Wczoraj w końcu udało mi się kupić viaAuto, które potrafi zautomatyzować opłacanie większości polskich autostrad. Niestety nawet w ramach jednej A1/A2/A4 trafiają się punkty, które nie są przez niego obsługiwane – fuckup na całego, ale co zrobić. W ogóle koncepcja instalowania bramek w tym wieku jest chora…
Urządzenie viaAuto kosztuje 135 PLN jeśli kupuje się je bez promocji. Jest maleńkie, niewiele większe (dłuższe) niż pudełko zapałek. Montuje się je za lusterkiem na przedniej szybie, od strony pasażera. W komplecie otrzymujemy ściereczkę zwilżoną alkoholem, którą wycieramy miejsce, w którym będziemy go przyklejać, oraz uchwyt wyposażony w taśmę 3M. Uchwyt umożliwia demontaż urządzenia i przeniesienie go na przykład do drugiego samochodu. Producent jednak nie pomyślał o tym, aby dawać przynajmniej dwa uchwyty w komplecie… Ostatnią rzeczą do zrobienia jest doładowanie go kasą – minimalna wartość doładowania wynosi 50 PLN. Robi się to w miejscu, w którym się go kupuje. Tutaj znajdziecie listę punktów sprzedaży. Później doładowania robi się przelewem z banku na ich konto.
Użyłem go dopiero raz, więc ciężko mi coś powiedzieć o sytuacji, w której nie zadziała. Jadąc wczoraj A2, podjechałem pasem viaToll (oznaczonym na pomarańczowo) do szlabanu i cały czas wolno się toczyłem. Nie brałem biletu, a viaAuto wydało jedno „piknięcie”, które oznacza przyjęcie opłaty – trzeba podjechać dosyć blisko samego szlabanu. Analogicznie postąpiłem na bramkach, na których się płaci. Oczywiście na pozostałych pasach był korek, a Pan jadący za mną postanowił zostać cwaniakiem jak zobaczył, że zjeżdżam na pomarańczowy pas. Dla mnie szlaban się podniósł automatycznie, dla niego już nie i pozostało mu wycofanie się do kolejki…
Więcej informacji na temat viaAuto znajdziecie tutaj.


Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.