Wczoraj u Federico natknąłem się na ciekawą aplikację o śmiesznej (przynajmniej dla mnie) nazwie – Here, Look. Masz… popatrz. Ale nie grzeb mi w moich zdjęciach nagich kochanek/kochanków (nie osądzam Waszej płci!). Wszyscy wiemy, że to się zdarza. Szybki swipe… swipe… swipe, swipe i wkraczamy w czyjąś prywatną przestrzeń – w najlepszym wypadku coś ciekawego na ulicy… a w najgorszym selfie… Powiedzmy.
Wychodzę z założenia, że żony, samochodu ani iPhone’a się nie pożycza.
Here, Look rozwiązuje ten problem, a funkcjonowanie aplikacji jest banalnie proste. Uruchamiamy ją i wybieramy zdjęcia, które chcemy pokazać znajomym. W ogóle podziwiam, że ktoś może komuś dać swój telefon do potrzymania – wychodzę z założenia, że żony, samochodu ani iPhone’a się nie pożycza. Jeśli jednak tak już się stanie – przynajmniej w przypadku iPhone’a – to po wybraniu wspomianych zdjęć przełączamy program w tryb pełnoekranowy, w którym znajomy/a może tylko przeglądać to na co im pozwolimy. Z tego trybu wychodzi się potrójnym pacnięciem w ekran – raczej rzadki gest i wiele osób nie będzie go znało.
Must-have, a kosztuje tylko €0.89.


Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.