Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Użyj WD-40, aby poprawić responsywność przycisku Home w iPhone

· Wojtek Pietrusiewicz · 11 komentarzy

Khoi Vinh:

I just sprayed a little bit of WD-40 directly on the button, then pressed the button rapidly a few dozen times, tested its responsiveness afterwards, then repeated the process two or three times until it began to improve. Then I used the phone for a day or two to see how well the button did in actual use; I found that after a few days the problem ebbed back slightly, at which point I applied more WD-40. After the second or third application, the responsiveness remained indefinitely.

Khoi ostrzega, że to może anulować gwarancję oraz że nie wie czy to może uszkodzić telefon — jego dziewczyny oraz jego iPhone po tej operacji żyją od sześciu miesięcy. Co nie zmienia faktu, że nie wyobrażam sobie pryskania własnego …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Sprawdzę na swoim starym 2G, którego przycisk i tak już dogorywa… i powiem jak było ;)

    Tylko najpierw muszę znaleźć czas żeby skoczyć gdzieś po WD-40 :)

  • Damian Gąsik

    WD-40 do styków? Pierwsze słyszę. Kontakt 60/alkohol jest do tego ;-)

  • Wystarczy wykalibrować klawisz ;) Na myapple i applemani było chyba o tym nie dawno ;)

  • To bullshit. http://www.makoweabc.pl/2012/01/rekalibracja-przycisku-home-w-iphone-to-bullshit/

  • Opisalem to wczoraj u siebie i dlaczego tego nie robic.

    http://macmoc.pl/2012/01/jak-nie-naprawic-przycisk-home-w-iphone/

  • Marcin Hinz

    Lol, ta rada przypomina mi rady typu “wciśnij alt + F4” albo alt+ctrl+del aby usunąć problem ;)

  • Dlaczego kalibracja przycisku Home to bullshit, a pryskanie go WD-40 już nie?

    Ktoś pisał coś o tym, że ktoś jest naiwny…

  • A czy ja napisałem że w to wierzę? :-)

  • A gdzie ja napisałem, że wierzę w kalibrację Home? ;)

  • Ale mówiłeś. ;-)

  • Anonim

    WD-40 nieeee ludzie.
    Proszę, czy tam są jakieś zapieczone śruby, nakrętki czy cholera wie co?