Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Współczesne narkotyki — ponad 3.3 milionów uzależnionych w 24 godziny

· Wojtek Pietrusiewicz · 2 komentarze

Kilka lat temu, niedługo po premierze World of Warcraft, kupiłem ją zachęcony pozytywnymi recenzjami przyjaciół. Przeklinam ich wszystkich …

“Kiedy byłem … kiedy byłem małym chłopcem …” to dopiero pojawiał się multiplayer. Mówię tutaj o LAN, a nie internecie. Wcześniej groziła mi tylko kofeina i papierosy. Wszystko zaczęło się od jednej gry kiedy to raz w tygodniu kumple schodzili się do mnie … a właściwie to rodzice ich dostarczali. Samochodami. Z komputerami, monitorami i akcesoriami porozrzucanymi po całym aucie. Na czas trwania weekendu mój pokój zamieniał się w miejsce rozgrywek Doom, Quake, Unreal, Starcraft … cokolwiek co uzależniało. Nasze wrzaski była zagłuszane jedynie zamkniętymi drzwiami i cienkimi ścianami. Do dzisiaj nie wiem jak to rodzice wytrzymywali. Graliśmy zresztą calusieńki weekend, czasami nawet już od piątkowego popołudnia do niedzielnego wieczoru. Z czasem zaczął dominować multiplayer przez internet. Koniec spotkań. Koniec z koniecznością wożenia kilkunastu kilogramowych kloców. Graliśmy rzadziej razem, ale częściej w ogóle. Udawało mi się godzić swoje obowiązki (mniej lub bardziej) z przyjemnościami … dopóki nie zainstalowałem WoW.

World of Warcraft spowodował, że mój dzień kończył i rozpoczynał się kolejnymi questami i wieloma innymi bezsensownymi czynnościami służącymi do rozwoju postaci, zdobycia nowego sprzętu i podniesienia statusu w gildii. Kilka godzin grania dziennie do późnych godzin nocnych — to był regularny dzień. Płaciłem jeszcze na dodatek za to, aby marnować czas w innej rzeczywistości, w której byłem niezwyciężony (no chyba, że trafił się ktoś z lepszym sprzętem). Udało mi się w końcu zniechęcić … na szczęście same przygotowania do gildiowych wypraw zaczęły trwać 2-3 godzin i stało się to tak demotywujące, że co raz rzadziej logowałem się.

Kilka dni temu premierę miał kolejny dodatek do World of Warcraft. Zwie się Cataclysm i w przeciągu pierwszych 24 godzin ponad 3.3 milionów użytkowników potwierdziło u swoich dealerów, że nadal wymagają regularnych dostaw towaru. Nie znam przedziału wiekowego przeciętnego gracza, ale podejrzewam, że jest to wartość znacznie niższa niż moja. Gra zapewne jest jeszcze ciekawsza, nowe postacie i rasy brzmią bajecznie uzależniające … jednak staram nie interesować się nią za bardzo. Wiecie jak to jest … jeden papieros kilka miesięcy po rzuceniu prowadzi do …

Cieszę się, że udało mi się wyleczyć z tego nałogu. Pięknego nałogu, to prawda. Ale nałogu. Czas jednak wrócić do Starcraft II, bo wczoraj grałem tylko 5 godzin …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Heh, te wszystkie internetowe rozgrywki i światy które teraz mamy do dyspozycji, nawet w najmniejszym stopniu nie dorastają sieciowym rozgrywką z przyjaciółmi,w jednym pokoju w Quake, Quake2, Diablo i inne gry. To były czasy, całe weekendy spędzone na graniu!!!

  • Wyleczyłem się z WoW’a po 4 latach gry.. Logowałem się do gry codziennie, choćby na 5 minut.. Opuszczonego dnia nie pamiętam.. Co prawda nie żałuje, mimo że była to moja wielka pasja niczego innego przez nią nie zawaliłem.. Był to jednak cały mój czas wolny, całe szczęście że tylko czas wolny.. Poznałem jednak mnóstwo osób z którymi na codzień bym się nie zaprzyjaźnił, odmienność kultur, upodobań, gustów, charakterów.. To chyba największa zaleta gier MMO.. Teraz wytłumaczyłem sobie, że wyrosłem z gier ;) Cały wolny czas spędzam nad projektem newCreative.. I jakoś mi tego WoW’a nie brak :P Sposobem na Cata okazało się całkowite odcięcie od informacji o nim ;) Zająłem się e-biznesem chcąc robić coś co teoretycznie w takim mieście jak Toruń nie ma prawa bytu, mimo ukończonej Informatyki w Biznesie, nie ma u nas jak się rozwinąć w tym kierunku.. Myślałem, że e-biznes odciągnie mnie od WoW’a zupełnie, widzę jednak że macki Blizza dosięgną mnie wszędzie ;)