Apple wczoraj pokazało to na co czekaliśmy, czego się spodziewaliśmy oraz kilka rzeczy niespodziewanych. Albo raczej takich, w które nie do końca wierzyliśmy. Niestety nie widziałem jeszcze keynote’a, ale nadrobię to za kilka dni. Zanim jednak to nastąpi, to wypunktuję kilka przemyśleń z nocy.
- iPhone w kolorze różowym wygląda dramatycznie źle na zdjęciach; ten kolor wygląda dobrze w wysokim połysku, ale już niekoniecznie tak dobrze w macie;
- Apple Watch Sport w obu nowych kolorach również mi nie leży;
- pilot od Apple TV na niektórych zdjęciach wygląda dobrze, a na innych jak plastikowy shit – poczekam z oceną aż zobaczę go na żywo;
- iPad Pro mnie przeraźliwie mocno kusi; obawiam się jedynie, że nie zastąpi mi OS X w tym co robię w Photoshopie i Illustratorze; brakuje też iBooks Author;
- nowa klawiatura sprawia wrażenie gorzej pomyślanej niż tej w Surface, ale z drugiej strony ma płaską podstawę, dzięki której może być wygodniejsza na kolanach; nie zmienia to faktu, że nie wydaje się aby w takim miejscu była stabilnym rozwiązaniem;
- Pencil – bardzo zła nazwa; jest już Pencil by 53; mogli używać chociażby Smart Pen lub Smart Pencil – głupie, ale oddające szacunek;
- Apple Watch Hermes Edition z Cuff jest boski i chcę go bardzo.
A Wy? Co Wam się najbardziej podobało (lub nie)?
Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.