Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Wszyscy* mają Apple Watcha poza mną

· Wojtek Pietrusiewicz · 14 komentarzy

Do środy dnia przedwczorajszego przesadnie dużo nie myślałem o Apple Watchu. Będzie jak będzie. Bez stresu. Bez ciśnienia. Ot pojawi się fajny gadżet do recenzji, którego prawdopodobnie nie będę dłużej trzymał i odsprzedam komuś chętnemu po miesiącu. Ale dzisiaj jest już piątek, a w piątek wszystko się zmieniło…

Po pierwsze ekipa #MajndDeGap poleciała na #iLondyn – Dominik, Jasiek, Krzysiek, Norbert i Tomek – na której wiadomo było od dłuższego czasu, że zegarków nie będzie. To się potwierdziło – w miarę możliwości panowie mieli mi jedną sztukę przywieźć. No, ale nie przywiozą. A teraz prawdopodobnie siedzą w samolocie, rozładowując baterie, które mają wytrzymać dobę, w trzy godziny. Dobrze im tak. Niestety z ogromnym żalem nie miałem możliwości udać się do Lądka z nimi. Nie miałem też możliwości udać się do Berlina, gdzie paru szczęśliwców stało w kolejce i wyszli prawdopodobnie nie z tym modelem, który chcieli. Złośliwy jestem, co? Staram się… Z drugiej strony, nawet gdybym miał czas, żeby sterczeć w Berlinie to nie miałem na to najmniejszej ochoty i bym tego nie zrobił.

“I’m too old for this shit.”

Panom w #iLondyn jednak udało się zdobyć swoje zegarki, bo zamówili je na adres kolegi jednego z nich. Zamówień było tak dużo, że kolega, który im użyczył adresu domowego, w prezencie od Apple otrzymał anulowane zamówienie. Nie wiem czy w tej kwestii się coś zmieniło, bo w samolocie nie mają Wi-Fi, ale na jego miejscu nie byłbym specjalnie zadowolony. Chociaż wierzę, że ekipa ma tak dobre serca, że odstąpili mu jednego ze swoich (a mieli po jednym na głowę). Mówiłem już, że się staram? Niestety zamówienia Krzyśka i Jaśka nie dotarły, więc prawdopodobnie mają podobny nastrój do mojego…

A moje zamówienie? Zamówione o godzinie 9:06 z dostawą na tereny okupowane przez Krzyżaków? Nie ma. Ni widu, ni słychu. Karta nie obciążona. Pieniążki leżą i czekają. Na tyle, że już lekko nadtopiły brzegi Amex-a. Pragnę zauważyć, że inne ślamazary z godziną zamówienia późniejszą niż moja już zostali obciążeni. Oby im zupa na obiad była za słona. Oby im żarówki w domu się przepaliły. Oby im tyłki urosły tak bardzo żeby musieli kupować dwa bilety na samolot. Oby im iPhone nie mieścił się w kieszeni. Tak, naprawdę się staram.

Smutno mi. Bo inni mają, a ja nie. Krzyżacki Apple Store podpowiada, że przyjedzie pomiędzy 12/05, a 26/05. Zapewne już zdążę wyjechać na urlop.

Zaje-fucken-biście.

Sad Dog* Prawie wszyscy. Moje wyrazy współczucia dla Krzyśka, Jaśka i wszystkich innych, którzy się nie załapali.

Zdjęcie: „Beast” – sticker z Facebooka, idealnie obrazujący mój nastrój.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • popydo

    Współczuję, łącznie z tym że tak jak pisałem: ja zapomniałem o dniu rozpoczęcia pre-orderów, wbiłem chyba koło 13:00, przewidywana data była na czerwiec (w niemieckim sklepie)… aż tu nagle wczoraj bum, zmieniła się na „jutro” i dziś zegarek dotarł. To znaczy fizycznie go jeszcze nie mam bo zamawiam przez pośrednika w Niemczech (Mailboxde), ale po godzinie wyszła od niego paczka do mnie i powinna być w poniedziałek-wtorek. Także tak.

  • d2t

    popydo A jak z płatnością za zamówienie? Karta z polskim billing address przy niemieckim delivery address?

  • popydo

    d2t tak jest, korzystałem ze swojego polskiego Apple ID. Z tym, że kraj „Niemcy” przy billing address jest niezmienny, więc na billingu wychodzi „Kraków, Poland, Germany” :D Ale tak mi kazała wpisać obsługa w Apple (byli z tym ok).

  • mgromski

    popydo A jaki model? Ja biały SS też od Niemców (sic!). Dostawa przez Mailboxde zaplanowana na wtorek. Tyle że najpierw Apple mi ją anulował, bo niby nie wysyłają do przewoźników-pośredników. Po kliku dniach zadzwoniła jednak do mnie miła pani z niemieckiej infolinii i pięknym polskim bardzo przeprosiła informując, że zamówienie zostało reaktywowane. Może w ramach tych przeprosin dostałem tak wcześnie? ;)

  • marektwejn

    E tam, takie złośliwości… ;) Ja nie stałem w kolejce, pod sklepem byłem około 30 min, potem szybki zakup dokładnie tego modelu, który chciałem. Te preordery w The Corner to była bardzo nieoficjalna sprawa, przez telefon po angielsku powiedzieli nam, że nie ma żadnych zamówień, dopiero po telefonie znajomych z Berlina i kilku mailach udało się zarezerwować. Dzisiaj mówili do nas ściszonym głosem, żeby nie denerwować tłumu (a i tak były pretensje ze strony czekających całą noc przyjaciół ze Wschodu), po zakupie wyprowadzili mnie tylnym wyjściem. 
    Ale i tak zdziwiło mnie, że tak mało osób (szczególnie Polaków) zdecydowało się na zakup w The Corner, przecież to nie był żaden sekret, że będą tam sprzedawać od 24.04, Apple ogłosiło to oficjalnie w informacji prasowej już 9 marca.

  • Pingback: Prawie cały dzień z Apple Watch | iPod.info.pl — iPod, iPad, iPhone, iBlog()

  • anommal

    „sticker z Facebooku”? Seriously? :D

  • KamilBrzezinski

    morid1n współczuję bo z tego co widziałem nawet popydo się załapał przez germańskich oprawców.

  • macaztek

    morid1n jedz do Berlina jak mackozer

  • pidipius

    morid1n nie wszyscy

  • reczynski_m

    morid1n Wojtek trzymaj się ;-)

  • morid1n

    pidipius Dlatego jest *

  • pidipius

    morid1n widzę

  • michalkruczek

    popydo d2t Dzięki za cynka z mailboxde :) dzisiaj zamówiłem, co prawda przyjdzie dopiero w czerwcu ale lepsze to niż płacić haracz Januszom Biznesu na allegro :)