Wczoraj pojawiła się informacja, napisana na łamach CNBC przez Matthew Garrahana i Tima Bradshawa, że wkrótce dojdzie do przejęcia firmy Beats przez Apple. To krok zaskakujący z kilku powodów…
Może ma być bas i głośno, a nie neutralnie i prawidłowo?
Beats jest firmą, która w niezrozumiały dla mnie sposób, zdobyła serca ogromnej ilości ludzi dzięki swoim słuchawkom. Są trendy, są kolorowe – ewidentnie się podobają. Jest z nimi tylko jeden problem – dźwięki przez nie generowane brzmią jak przesterowany subwoofer. Może właśnie o to chodzi, w końcu co ja tam wiem? Może ma być bas i głośno, a nie neutralnie i prawidłowo? Beats to jednak nie tylko słuchawki i głośniki, ale również serwis strumieniowania muzyki. Niektórzy twierdzą, iż to właśnie z tego powodu Apple się nimi zainteresował.
Prawdopodobnie oni wiedzą lepiej czy najpierw była kura, czy jajko…
Jak wchodzi się do większego Apple Store, przykładowo w Londynie, to przeważnie są dwa lub trzy stoły poświęcone high-endowym słuchawkom. Przeważnie znajdują się tam wszelkie wyższe modele Sennheisera, Bose, B&O, Philipsa Fidelio oraz paru innych, o których nie pamiętam. Jeden z tych stołów jest często przeznaczony tylko i wyłącznie dla Beatsów. Czy zainteresowanie nimi wynika z takiego promowania tych produktów? A może mają osobny stół właśnie dlatego, że są popularne? Prawdopodobnie oni wiedzą lepiej czy najpierw była kura, czy jajko, ale ciężko to oceniać nie mając konkretnych danych czy wiedzy w tym temacie.
Wiemy jednak, że Apple nie potrzebuje Beats, aby stworzyć własny serwis strumieniowania muzyki.
Wiemy jednak, że Apple nie potrzebuje Beats, aby stworzyć własny serwis strumieniowania muzyki. Nie robią też tego dla ich userów, których jest około 100 tysięcy. Mają iTunes Radio, którego ekspansja na większą ilość krajów idzie jak krew z nosa, ale to nie to samo. Wiedzę i doświadczenie w tej sferze mają jednak ogromną – prowadzą w końcu najpopularniejszy sklep muzyczny na świecie, który jest wyposażony w takie funkcja jak Genius, który w moim przypadku działa znacznie lepiej niż podpowiadacze w Spotify czy Rdio.
Pojawiły się również głosy, że może chodzić o przejęcie praw do muzyki – to bardzo wątpliwe, dlatego, że umowy zazwyczaj wykluczają przeniesienie praw na kupującego w przypadku, gdy np. Beats zostanie wchłonięte przez Apple.
Po co więc go kupują, zakładając oczywiście, że transakcja dojdzie do skutku?
Słuchawki? Raczej nie, bo w żadnym stopniu nie przypominają hardware’u Apple – są krzykliwe i kolorowe, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia.
Spekulować może każdy, a w internecie już można znaleźć absurdalne i wyniosłe twierdzenia, ale spróbuję podejść do tego racjonalnie… Streaming? Może Beats ma technologię, o której nie wiemy, a Apple chce ją oraz ludzi za nią odpowiedzialnych. Słuchawki? Raczej nie, bo w żadnym stopniu nie przypominają hardware’u Apple – są krzykliwe i kolorowe, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Coś jeszcze innego? Tego też nie wiemy.
Gdybym miał stawiać na to co stanie się z firmą po kupieniu ją przez Apple, to patrząc historycznie na ten temat, powiedziałbym, że Beats zniknie z rynku. Hardware oraz serwis streamingowy.
Jeśli będzie inaczej to będzie nowy rozdział w historii firmy z Cupertino.


Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.