Drugi dzień w Rzymie był bardzo nieciekawy od strony pogodowej – słońce chowało się za chmury i zastępował je silny deszcz, po czym znowu się wychylało oślepiającym blaskiem. Niestety nasza trasa zwiedzania była też kompletnie nietrafiona jeśli chodzi o samo światło – do punktu widokowego nad Piazza del Popolo dotarliśmy za późno i było już pod słońce. Warto tam się udać na wschód lub późniejszym popołudniem.
Wszystkie zdjęcia z Rzymu znajdziecie tutaj – będzie ich przybywać z każdym dniem.
Dzień 2
Warto zaglądać do wszelkich, rano częściej otwartych, bram, bo widoki są czasami piękne lub zaskakujące.
Jakimś cudem w środku mieszczą się samochody i to nie tylko włoskie Fiaty 500, ale również sporych rozmiarów SUVy.
Chesa di Santa Susanna alle Terme di Diocleziano na Piazza di San Bernardo.
Ten plac świetnie pokazuje jak Włosi parkują – wszędzie gdzie się da, nawet na przejściach dla pieszych.
Zastanawialiśmy się jak oni ze środka są w stanie wyjechać… Nie dowiedzieliśmy się czy to jest w ogóle możliwe.
Ciekawa perspektywa dwóch rozchodzących się ulic – Via Barberini po lewej oraz Via Leonida Bissolati po prawej.
Kolejny zaułek i kolejna niespodzianka – te mury mają kilkaset lat i wspierają odnowiony kościół.
Fontana delle Api na Piazza Barberini.
Wyrzeźbił ją Gian Lorenz Bernini w 1644 roku.
Santa Maria della Concezione dei Cappuccini – słynie z makabrycznych krypt zbudowanych z kilku tysięcy ludzkich czaszek. Nie wchodziliśmy do środka…
Ministero dello Sviluppo Economico – potężny budynek.
Kolejna urocza uliczka…
Fontana di Trevi w całej okazałości – jest zaskakująco duża. Wychodzi się na nią nagle, z wąskiej uliczki.
Szczegóły są wyjątkowe.
Kapliczka na ścianie na skrzyżowaniu Via dell’Umiltà i Via delle Vergini.
Pontificia Università Gregoriana – wygląda jak piękny budynek stojący na wolnej przestrzeni…
Nic bardziej mylnego – jest wciśnięty pomiędzy innymi na maleńkim placu.
Za moimi plecami jest wspomniany uniwersytet, a na środku Piazza della Pilotta widać Pontificio Istituto Biblico.
Mosty nad Via della Pilotta prowadzące do zamkniętych ogrodów – Giardini di Montecavallo – do których niestety nie udało nam się dostać.
Niespodzianki w postaci rzeźb lub dekoracyjnych elementów fasad są na każdym rogu.
Urocza kawiarenka.
Próbowaliśmy przedostać się przesmykiem pomiędzy budynkami…
… który był cały zastawiony skuterami.
Piazza del Quirinale – po lewej Palazzo del Quirinale, a po prawej Palazzo della Consulta.
Wnętrza kościołów w Rzymie są niesamowite – warto wchodzić do wszystkich, bo każdy zaskakuje czymś innym. Jest też mnóstwo kapliczek na ścianach budynków – niektóre łatwo przegapić.
Piazza di San Silvestro.
Palazzo Montecitorio,w którym znajduje się Parlament.
A w bocznej uliczce, za przymkniętymi drzwiami, mała kapliczka lub kościółek…
Na Piazza di Spagna przywitał nas deszcz oraz hindusi sprzedający parasole. Jak tylko wyszło słońce to już oferowali okulary przeciwsłoneczne. Nieźle zorganizowana szajka…
Sklepienia wszelkich kościołów w Rzymie przyćmiły nawet Kaplicę Sykstyńską.
Fontane leonine dell’Obelisco di piazza del Popolo.
Piazza del Popolo.
Bliźniacze kościoły na Piazza del Popolo, które mają jednak różniące się pomiędzy sobą kopuły, aby lepiej zachować równowagę architektoniczną na placu.
Piazza del Popolo – obelisk, a w tle Bazylika Św. Piotra.
Basilica di San Pietro widoczna z punktu widokowego w Giardino del Lago na terenie Villa Borghese.
Widok na przeogromny Monumento nazionale a Vittorio Emanuele II znajdujący się przy Piazza Venezia.
Rzymianie starają się w każde wolne miejsce wcisnąć trochę zieleni.
Ogrody Villa Borghese.
Casina Valadier.
A w środku restauracja…
Panorama Rzymu ze wzgórza nad Piazza del Popolo jest przepiękna. Warto tu przyjść z samego rana na wschód słońca lub późnym popołudniem na jego zachód.
Tarasy na dachach budynków są wszędzie i często uroczo zagospodarowane.
Schody hiszpańskie przy Piazza di Spagna – fontanna na dole była niestety w remoncie, a tylko dla niej wziąłem ze sobą statyw…
Nie czułem się taki mały jak w Nowym Jorku, ale to niesamowite jakie kiedyś się stawiało potężne budowle.
W każdej uliczce są kawiarnie. Polecam te z dala od miejsc turystycznych – trudno je znaleźć, bo może nagle się okazać, że coś wyjątkowego jest za rogiem, ale ceny są znacznie niższe. Espresso normalnie dla Włochów kosztuje od 0.80 do maksymalnie 1.5 euro. Turyści często płacą dwa do czterech euro.
Colonna di Marco Aurelio.
Kolejna kapliczka na ścianie budynku. Można za nimi chodzić jak za krasnalami we Wrocławiu.
Il Tempio di Adriano na Piazza di Pietra – te kolumny pochodzą z 145 roku n.e.
Chiese Non Parr S. Ignazio, a za moimi plecami Comando Carabinieri.
Tam jest naprawdę pięknie – wszędzie czai się coś nowego.
Tym razem Fiat Panda zamiast Fiata 500…
Pantheon – niesamowity budynek.
Ukończono go w 125 roku n.e. na zlecenie cesarza Hadriana.
Ma 42.2 metrów średnicy i wysokości.
Oculus ma 7.9 metrów szerokości i jest jedynym źródłem światła. Mury mają sześc metrów grubości, ale zwężają się ku otworowi.
Fontanna na Piazza della Rotonda przed Panteonem.
Obelisk przed Basilica di Santa Maria Sopra Minerva na Piazza della Minerva.
Wnętrz Bazyliki Santa Maria Sopra Minerva.
Jedno z moich ulubionych wnętrz, które widziałem w mieście – zdecydowanie warto tutaj przyjść.
Detale są niesamowite.
Ołtarz.
Komentarze i pytania jak zwykle mile widziane.































































Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.