Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Tiny Tiny RSS zainstalowany na Raspberry Pi →

· Wojtek Pietrusiewicz · 7 komentarzy

Błażej Faliszek:

Jednym z bardziej rozbudowanych rozwiązań tego typu jest Tiny Tiny RSS. Podobnie jak w przypadku Reader, też mamy interfejs www i całą obsługę wraz z dodawaniem nowych kanałów i czytaniem wiadomości możemy robić przez przeglądarkę.

Jeśli chcemy mieć dostęp do naszego “Reader” z zewnątrz, warto otworzyć port 80 dla naszego Raspberry Pi w routerze. Jeśli mamy zmienne IP, warto zacząć korzystać z jakiegoś serwisu DDNS.

To ciekawe rozwiązanie, ale niektórzy z Was raportowali w komentarzach, że działa bardzo wolno. To jak to jest?

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Działa wolno, bo musi odświeżać feedy i sprawdzać czy jest coś nowego, ale w RSSach masz z założenia teksty do czytania, więc dłuższe ładowanie da się przeboleć. Jednak jak na razie to średnie rozwiązanie. Zobaczymy co zrobią deweloperzy odpowiedzialni za czytniki RSSów. Czy stworzą swoje bazy użytkowników i będą korzystać tylko z nich, czy może wymyślą coś innego. Wbrew pozorom zamknięcie Readera daje duże pole do innowacji i nowych rozwiązań. Nie narzekałbym, gdyby dało się dodać swój serwer w jakiejś aplikacji na iOS, ale wątpię, żeby pojawiła się taka możliwość, więc Tiny Tiny RSS to raczej ciekawostka. Przynajmniej ja to tak traktuję.

  • mysql dla malinki to chyba jednak za duża kobyła .. podczas aktualizacji 40% procka to proces mysql ..

  • koralfx

    Za to Fever (jak na pierwsze moje testy) działa bardzo dobrze. Szybciej mam w nim nowe wpisy niż w aplikacjach wspierających umierającego GR. Nie wiem w jakim trybie Tiny odświeża feedy. Odświeżanie w Fever można ustawić w cronie, a w kliencie (np. w Reederze) wyłączyć żądanie odświeżania przed sprawdzeniem aktualnego stanu. I działa to szybko (no fakt, że mam tylko parędziesiąt kanałów).

    Wada? Kurde, na razie Fever działa tylko na ajfonowej wersji Reedera. Zastanawiam się, czy developerzy nie zablokują lub nie będą rozwijać połączenia z F. na pozostałych platformach, upatrując zysków ze zbudowania własnej usługi, dzięki niespodziance od Googla.

    A interfejs www Fever-a jest brzydki jak noc (choć absolutnie czytelny i w sumie wygodny). Ale Tiny, delikatnie mówiąc, też nie grzeszy urodą. Zresztą – ja w ogóle lubię wyłącznie natywne rozwiązania. Więc to nie ma znaczenia.

    Żeby postawić Tiny trzeba mieć kawałek sprzętu w domu i musi on działać cały czas. I jak widać nie może to być byle co… Najłatwiej mają ci, którzy posiadają komercyjny serwer wirtualny bo własna “chmura feedów” kosztuje ich jednorazowo 30$. Nie wiem czy Tiny Tiny RSS to również chmura? Czy tylko lokalny agregator…

    Trzeba jeszcze poczekać, rozwiązania pojawią się lada chwila.

  • Również chmura. Ma przyjemnego klienta na Androida, a i niektóre desktopowe klienty (jak Liferea pod Linuksem) potrafią się z nią synchronizować.

  • koralfx

    A co z jedynie słusznymi platformami czyli OSX i iOS ? ;-)

  • tereferiusz

    ja czekam na rozwoj wydarzen, niech ludzie testuja, ja mam jeszcze duzo czasu na wybor wlasnego czytnika

  • Niestety niczego nie znajduję..