Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Przemówienie Tima Cooka na konferencji Goldman Sachs & przemyślenia ws. Apple iWatch

· Wojtek Pietrusiewicz · 15 komentarzy

Tim Cook wczoraj przemawiał na konferencji Goldman Sachs1 i w zasadzie nie powiedział nic nowego. Jego słowa podsumowały jego ostatnie wystąpienia, a kilka tematów zwinnie ominął, jak chociażby fakt, że marże całego rynku spadły w ostatnim kwartale. Jednak z jego słów oraz ostatnich plotek można wyciągnąć kilka wniosków.

Tim bardzo chwalił swoją firmę, jako jedną z niewielu, która potrafi połączyć w jedną całość oprogramowanie, hardware oraz usługi. Robiąc to starają się oczywiście stworzyć najlepszy możliwy produkt, a pomysły, które są „gówniane” są odrzucane. To nie filozofia Apple. Wielu z Was często krytykuje implementacje różnych rozwiązań firmy z Cupertino, bo nie spełniają dokładnie Waszych oczekiwań. Jeszcze inni to robią, dlatego że nie są one dostatecznie dopracowane. Są też oczywiście tacy co po prostu hate’ują i nie potrafią docenić dobrego produktu czy usługi. Jeśli coś Wam nie odpowiada to sugeruję najpierw:

  • spojrzeć czy ktokolwiek inny robi coś podobnego
  • spojrzeć na implementację podobnych usług czy produktów u konkurencji (a przeważnie kompletny brak)
  • zwrócić uwagę na fakt, że obecnie tylko Apple spośród czterech nowoczesnych gigantów potrafi wypuścić uaktualnienie oprogramowania tego samego dnia, na cały świat, dla wszystkich

Powyższe stwierdzenia są oczywiście bardzo ogólne, ale odnoszą się przede wszystkim do wszystkich trzech platform, czyli OS X, iOS oraz iCloud. Myślicie, że trzymanie tych trzech produktów w szachu, jednocześnie pracując nad kolejnymi, jest prostym zadaniem? Nikt inny na świecie, na obecną chwilę, nie ma tak potężnego ekosystemu tak dobrze zintegrowanego ze sobą. No i oczywiście do całości dochodzi jeszcze iTunes z książkami, aplikacjami, muzyką i filmami.

Powiedziawszy to, problemy dzisiejszych czasów w technologii dosięgają wszystkich. Chodzi oczywiście o to, że wszystko „jest w becie.” To trochę zbyt mocne stwierdzenie dla produktów Apple, być może poza Mapami i Siri (chociaż przez ostatnie kilka miesięcy działają mi bez zarzutu). Chodzi o presję wypuszczenia danego produktu na rynek. Jak najszybciej. Błędy poprawi się w późniejszym terminie. Apple obecnie balansuje na krawędzi – starają się wprowadzać najnowsze „bajery”, ale nie wszystkie. Są sprawdzone na tyle, że działają w 99% sytuacji, ale czasami trafi się jakaś wpadka. Mam nadzieję, że Apple nie straci balansu na tej linie, a ona z czasem zamieni się w coś znacznie grubszego. Zyskamy na tym przede wszystkim my, bo dostaniemy w ręce urządzenia lub oprogramowanie, które będzie coraz lepiej funkcjonowało. Przykładem tutaj może być Final Cut Pro X – z każdym uaktualnieniem dojrzewa i dzisiaj ciężko nie docenić jego unikalnego interfejsu. Są też oczywiście kontrprzykłady, jak chociażby nie rozwiązanie problemów, które od lat są plagą iMaków. No i niestety nie produkują bardziej zróżnicowanych komputerów, co może spowodować, że nie każdy znajdzie dla siebie idealny produkt – ja jestem niestety tego najlepszym przykładem, ale jednocześnie nie wyobrażam sobie pracy pod innym systemem operacyjnym.

Wracając jednak do meritum … Ostatnio pojawiło się sporo plotek na temat zegarka autorstwa Apple. Informacje na ten temat już pojawiły się w New York Times, Wall Street Journal oraz Bloomberg. Powszechnie wiadomo, że Apple’owi zdarza się „puszczać parę” właśnie z wykorzystaniem tych mediów, a skoro wszyscy trzej podali w tym temacie ciut inne informacje, można sądzić, że coś jest na rzeczy.

Nick Bilton dla NYTimes:

The wrist is not a scary place for consumers to add their first computer. After all, we’ve been wearing a type of computer there for decades: the wristwatch. (For many of you in the 1970s, a digital watch, some with a mini-calculator, was your first computer.) Now that the wristwatch is being supplanted by the smartphone, the wrist is the perfect place to introduce customers to a computer they can wear.

W swoim artykule zwraca uwagę dlaczego konsumenci będą się bezpieczniej czuli nosząc inteligentny zegarek na ręce zamiast nienaturalnych okularów. To spostrzeżenie idealnie pokazuje różnicę filozofii pomiędzy Google i Apple. Odwołam się tutaj do słów Dominika Łady w jednym ze starszych odcinków Nadgryzionych, w którym powiedział, że nie rozmawiałby z nikim kto miałby na głowie Google Glass, nie wiedząc czy go nagrywa i czy w ogóle go słucha.

Peter Burrows i Adam Satariano na łamach Bloomberg zdradzają trochę więcej informacji:

Apple Inc. has a team of about 100 product designers working on a wristwatch-like device that may perform some of the tasks now handled by the iPhone and iPad, two people familiar with the company’s plans said.

The team, which has grown in the past year, includes managers, members of the marketing group, and software and hardware engineers who previously worked on the iPhone and iPad, said the people, who asked not to be named because the plans are private. The team’s size suggests Apple is beyond the experimentation phase in its development, said the people.

Wierzę, że prace nad takim produktem rzeczywiście mogą być znacznie bardziej zaawansowane niż sądzimy. Jeśli to prawda, że Apple nad nim pracuje, to spodziewam się, że cały projekt ruszył zaraz po tym jak okazało się jak ogromną popularność zyskał kwadratowy iPod nano. Jednocześnie zastanawiam się nad kierunkiem obranym przez zespół. Czy zdecydowali się na system operacyjny iOS-o-podobny, być może bazujący na tym, który jest obecny właśnie w iPodach? A może raczej jest to okrojony iOS, podobnych do tego, który mieści się w Apple TV – tych małych, czarnych pudełeczkach pod telewizorem? Czy będzie on polegał na połączeniu Bluetooth Smart z telefonem? A może jednak preferowaną metodą przekazywania informacji będzie iCloud po WiFi?

Potencjał takiego zegarka jest ogromny, a jego funkcjonalność może być doprawdy imponująca. Znając jednak modus operandi Apple, mogę śmiało założyć, że pierwsza wersja będzie miała zaledwie kilka funkcji, ale bardzo dobrze zaprojektowanych. Mam tylko nadzieję, że panowie pracujący nad tym projektem nie zapomną o kilku podstawowych i obowiązkowych cechach zegarka:

  • Ma być wodo- i wstrząsoodporny do przynajmniej 100 metrów (czyli w rzeczywistości dziesięciu metrów);
  • Ma mieć szafirowe szkiełko; żadnych Gorilla Glass;
  • Ma mieć łatwo dostępne, wymienialne paski.

A co Wy chcecie, aby taki mityczny produkt potrafił robić?

* * *

Zdjęcie: Lunatik.com

  1. Goldman Sachs Technology and Internet Conference.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • KLUSEK

    Zanim jeszcze przeszedłeś do omawiania źle działających usług to już je próbowałeś wybielać i zachwalać, eh.

  • Powinien mieć funkcję:
    – przypomnień (przynajmniej tych z kalendarza),
    – powiadomień (nieodebrane połączenia, sms, poczta),
    – informacje o przychodzącym połączeniu z możliwością wyciszenia i odrzucenia,
    – automatyczne odblokowanie telefonu jeśli masz zegarek na ręce,
    – przypomnienie o zabraniu telefonu po wyjściu z domu,
    – krokomierz i może pulsometr,
    – budzik z funkcją analizy snu,
    – synchronizacja raczej przez Bluetooth,
    – przynajmniej tydzień pracy bez ładowania,
    – Siri.

  • c_mos

    W sumie od zegarka oczekuję trzech rzeczy… żeby był trwały (wodoodporność itp), sam się nakręcał (bateria słoneczna) i sam się nastawiał (radiowa transmisja czasu DCF77 lub inna). Coś co nie ma choćby jednej z tych trzech rzeczy, już nie jest dla mnie osobiście zegarkiem (przynajmniej nie na miarę XXI wieku)… Reszta to dodatki… :-)

  • To nie chodzi o wybielanie Apple. To chodzi o zwrócenie uwagi haterom, żeby się opanowali. Spójrz czasami z drugiej strony.

  • KLUSEK

    Ale czemu Ci haterzy Cię tak bolą ? Robiąc to co robisz stajesz się automatycznie podobny do nich, tyle, że „na lewą stronę”. Oni na siłę hejtują, Ty na siłę ich ewangelizujesz. Spójrz czasami z drugiej strony ;)

  • Psychiczna odskocznia. :)

  • negoi

    Myslę ,że między innymi Apple dlatego zmieniło design nowego iPoda Nano na większy i bez możliwości upodobnienia go do zegarka planuje swój produkt. Trzeba wykosić konkurencję na własnym poletku;)

  • Też taka myśl przemknęła mi pod czupryną.

  • Nigdy nie nosiłem zegarka, więc taki produkt jest mi zbędny. Ale podejrzewam że jeżeli już to będzie to poprostu iPod nano (6) w formie sprasowanej + jakieś usługi wchmurzie.

  • Jak zobaczyłem nowego nano na wrześniowym keynote to od razu powiedziałem – będzie zegarek od Apple. Troszkę to potrwa, aby nie było tak, że kasują iPoda zegarek i robią swój, ale w końcu doczekamy się.

    A co do argumentów porównawczych Apple vs pseudokonkurencja to… jakbym siebie czytał. Nie muszę sam prowadzić bloga a i tak moje przemyślenia są w sieci. ;-) Dzięki.

  • mef

    Ty robisz przecież to samo, tylko w ‚białych rękawiczkach’. Treść podobna, tylko forma zdecydowanie kulturalniejsza :).

  • Jonasz Sowada

    „iCloud po WiFi” to trochę bez sensu by dla mnie było.

  • Ja w temacie zegarka całkowicie zgadzam się z Norbim i pozwolę sobie zacytować:

    W dzisiejszych czasach coraz mniej ludzi nosi zegarek i coraz mniej ludzi go potrzebuje. Bardzo często zegarek ląduje na nadgarstku tylko jako rodzaj biżuterii i nie pełnie żadnej roli informacyjnej. Mimo, że jestem fanem zegarków to zdarzało mi się chodzić cały dzień z zegarkiem, który nie wskazywał właściwej godziny.

    Sam posiadam w szufladzie kilka różnych zegarków na różne okazje i pasujące do różnych strojów. Jedyna różnica to że staram się aby wskazywały prawidłową godzinę. Trochę to obciach jak ktoś zapyta cię która godzina a ty będziesz szukał telefonu mając zegarek na ręce.

  • Fajnym featurem byłoby wskazywanie czasu. ;]

  • Pingback: iWearable za $400 – słów kilka o techologii, liberal arts i modzie | Makowe ABC()