Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Perypetie Chrisa po zabanowaniu jego konta przez Facebooka →

· Wojtek Pietrusiewicz · 1 Comment

Chris Leydon:

Five days ago, I was banned from Facebook, I’m not sure why (…) My first instinctive reaction to losing Facebook was the very generation-typical “meh”. I mean who NEEDS Facebook anyway, right? I managed to cope with the first 18 years of my life without it. No biggie, carry on with life as normal. I was going out that night anyway, it makes a great pub story and I like being the centre of attention. I could drown my sorrows and amuse my friends. If anything, not being on Facebook seemed great for a while.

It was time to leave and then it hit me (…) I didn’t know where I was supposed to go and I couldn’t check Facebook to find out either.

No worries, I have the event stored in a calendar on my Windows Phone. (…) The calendar was syncing with Facebook and when my account became disabled, for security reasons, all of my Facebook events were removed from my calendar. Shit.

Not a problem, I’ll phone Russell, he was organising the event so could tell me where to go. I searched for Russell’s number in my contacts and… no results, he’d vanished (…) Fuck.

Jak przeczytałem tytuł to stwierdziłem, podobnie jak autor, “meh.” Cóż to za problem stracić konto? Okazuje się, że spore. Szczególnie jeśli polegamy na takim koncie do logowania się do różnych serwisów lub jak używamy ich kalendarza. To właśnie jeden z powodów, dla których tak rzadko używam przycisków “Login with Facebook.” Nie trzymam tam też kontaktów, ani nie łączę ich w żaden sposób z niczym. Kontakty trzymaj na komputerze. Synchronizuj je z czym chcesz, ale miej kopię u siebie. Podobnie z całą resztą.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Ludzie dzielą się na tych, co robią backupy, i tych co będą je robić. Niby wszyscy tacy mądrzy, a w przypadku social, web i chmury nagle o tym zapominają… I dziwią się, czemu przynajmniej te najważniejsze zdjęcia, kontakty i dokumenty trzymam na dwóch komputerach, w telefonie i w chmurze jednocześnie :-)