Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Zestawienie edytorów tekstu dla OS X i iOS →

· Wojtek Pietrusiewicz · 7 komentarzy

Brett Terpstra zestawił praktycznie wszystko co było do zestawienia, w tym tak popularne pozycje jak Byword, iA Writer, Evernote, OmmWriter i wiele wiele innych.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • DMatrzak

    A coś z polskim słownikiem?

  • Przecież słownik jest wbudowany w iOS?

  • DMatrzak

    Nie obraź się, ale naprawdę nie zrozumiałeś co miałem na myśli? Skoro niema słownika POLSKIEGO który podkreśla błędy (tak jak w wielu innych językach), to może to zadanie spełnić inny program z własnym słownikiem. Nie, Apple niezabrania takich programów, czego dowodem jest program SpellChecker (niestety słaby). I nie jest to błachy problem gdyż powoduje że iOS np. dla dyslektyków nie nadaje się praktycznie do wysyłania oficjalnych maili.

  • Dysleksja to synonim słowa „lenistwo.”

    Czyli chodzi Tobie o sprawdzanie pisowni. Nie chciałbym nawet czegoś takiego, bo wątpię aby ktokolwiek zadał sobie na tyle dużo trudu, aby było to zrobione „natywnie” i sensownie.

  • Wydaję mi się, że skoro jest słownik polski w iOS, to jeśli ten słownik nie znajduje ci słowa, które wpisujesz tzn, że wpisujesz je źle. Chyba, że nie rozumiem o co ci chodzi..

  • Chodzi o to, że iOS nie zaznacza słów błędnych po ich napisaniu. Jak używa się słownika, to problem prawie znika, ponieważ ja np. traktuje tak ten słownik, że jeśli iOS nie zna jakiegoś słowa i sam mi nie proponuje jego napisania, to znaczy, że coś źle napisałem. Niestety, jednakże po napisaniu już tych słów ciągiem, nie czekając na słownik, nie mówiąc już o sytuacji, w której mamy wyłączoną tą funkcję, iOS nie podkreśla wyrazów mu nie znanych, a co za tym idzie, najprawdopodobniej błędnych. Jak więc widać, to żadne mecyje sprawdzać pisownię…

    @Moridin:disqus Chcesz, czy nie żyjesz z tym na co dzień. Masz to na Mac’u, Wingrozie, Łubudubu itd., to i żyłbyś z tym na iOS’ie. Sama idea jest banalna i nie wymaga jakiś nadludzkich umiejętności ;).
    Dys*, to nie tylko lenistwo. To tak jakbyś komuś puszystemu, kazał przebiec np. 1km w jakimś dobrym czasie ( nie wchodząc w szczegóły ). Zrobi to, ale po długich katuszach… Nazywanie tego lenistwem, jest poniekąd nazywaniem ich, że są po prostu słabi… Często w takich przypadkach trzeba mieć dużo silnej woli i zawzięcia, by dojść do jako takiego poziomu. Nie wszystkich jednak na to stać :/.

  • Dopóki ktoś tego jakoś konkretnie nie udowodni to będę miał takie same podejście jak do utumaniania żywych dzieci lekami, bo twierdzi się, że mają ADHD.