Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Safari 5 Reader to adblocker!*

· Wojtek Pietrusiewicz · 3 komentarze

Apple wraz z Safari 5 wprowadziło nową funkcję Reader, o której pisałem wczoraj. Jest to o tyle ciekawe, że jednocześnie promują reklamy na swojej mobilnej platformie iAd i likwidują konkurencję na komputerach osobistych. Jest to również o tyle inteligentnie zrobione, że nie jest to typowy adblocker jakie można spotkać w postaci wtyczek do chociażby Firefoxa, ale metoda ułatwiająca czytanie artykułów na coraz bardziej zaśmieconych stronach. All Things Digital tutaj jest dobrym przykładem — boczne paski zajmują chyba więcej miejsca niż kolumna na tekst. Czytanie jest męczarnią, chyba że robi się to na iPadzie, który umożliwia1 powiększenie wybranego fragmentu na ekranie.

W fotografii funkcjonuje model kompozycji zwany „composition by inclusion”. W skrócie chodzi o skupieniu się na jednym elemencie w kadrze, a następnie oddalaniu się i dodawaniu kolejnych elementów — po jednym. W pewnym momencie będzie ich o jeden za dużo. Należy ten ostatni ponownie zlikwidować, abyśmy osiągnęli nasz2 kadr. Podobnie należy postępować z tworzeniem stron internetowych. Chodzi o to, aby treści poboczne nie odrywały wzroku czytelnika od treści głównej. All Things D już dawno przekroczył tą granicę i teraz ponownie staje się czytelny, dzięki Apple. Podobnych przykładów znajdzie się zapewne jeszcze sporo.

Na internecie podniosło się spore larum dzisiaj jak ludzie zrozumieli jaki to skuteczny adblocker. Krytyczne głosy posypały się z wielu stron i ciekawy jestem co będzie dalej. Safari ma zaledwie kilkuprocentowy udział w rynku przeglądarek WWW, na tyle mały że nie ma to większego znaczenia dla internetu. Co jednak będzie jak pomysł wprowadzą również więksi gracze, oczywiście poza Google ze swoim Chrome? Czy rynek reklam zacznie się zmieniać? Czy odejdą w niepamięć słynne boxy z reklamami Google?

Niezależnie od tego, wkrótce moje podejście ulegnie zmianie, a pudełeczka, przynajmniej jedno z nich, zniknie z moich blogów.

Sent from my iPad

Po skończeniu tego wpisu, zobaczyłem tekst na Spiders Web o tej samej tematyce. Mam wrażenie, że „zagraża istnieniu” jest ciut pod publikę. ;-)

* Cytat dziennikarki znaleziony w czeluściach internetu, niestety przy przesiadce z iPad na Mac zagubił się i nie mogę go ponownie znaleźć.

  1. Podobnie jak iPhone i iPod.
  2. Idealny lub niekoniecznie.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Bartek

    Ale przecież Safari 5 nie blokuje wczytanie i wyświetlenia reklam, tylko pozwala je „wyłączyć” po ich wczytaniu. Więc nie wiem o co to larum. Ja właśnie odinstalowałem z Safari adblockera. Wystarczy mi blokada falshu oraz reader w Safari którego używam na stronach, na których reklama bije po oczach tak że nie można czytać (onet.pl czy interia.pl). Na pozostałyvh nie chce mi się klikać.

  • Ty o tym wiesz, ja o tym wiem, ale kilku dziennikarzy już niekoniecznie. Niestety nie mogę znaleźć źródła w tej chwili – złośliwość rzeczy martwych; tytuł jest cytatem amerykańskiej dziennikarki. Przepraszam, że nie wyjaśniłem tego.

  • Marucins

    „adblocker” ahaaaa Dobrze że znalazła się tam ta *

    adblocker jest funkcjonalny dopiero wtedy jak mozesz wybrac element do zabloowania jak to ma miejsce z FF przy styczce z Chrome – porazka wszystko trzeba wpisywac z palca