Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Nikon, a OS X

· Wojtek Pietrusiewicz · 1 Comment

Przygodę z cyfrowymi lustrzankami rozpocząłem kilka lat temu wstępując do obozu Canona. Były to czasy, w których to jeszcze Windows królował w moim życiu. Niestety dosyć szybko przekonałem się do nie korzystania z programów dostarczonych na płycie razem z aparatem, gdyż ich obsługa była mniej intuicyjna niż dłubanie sobie w nosie stojąc w korku na światłach. Całą funkcjonalność zastąpił mi Photoshop oraz Lightroom – oczywiście poza kontrolą aparatu bezpośrednio z komputera, ale nigdy też tego nie potrzebowałem.

Miesiąc temu natomiast przesiadłem się na Nikona i pod namową pewnej osoby postanowiłem sprawdzić jak współpracuje dostarczone oprogramowanie z moim Makiem – przyznaję że kartą przetargową okazał się D3x. Żałuję, że dałem się namówić tak samo jak żałowałem że oglądałem Borata.

Nikon Camera Control Pro 2

Obecnie chyba każdy producent dostarcza oprogramowanie, które umożliwia sterowanie aparatem podłączonym do komputera za pomocą kabla USB. Zastosowania takiego software’u może być różne, natomiast ze względu na potrzebę zasilania komputera i tym podobnym zagadnieniom, najwygodniej i bodajże najczęściej stosuje się je w studiu fotograficznym – dostęp do prądu oraz natychmiastowy podgląd wykonanego zdjęcia na ekranie komputera wydaje się być idealnym rozwiązaniem.

Poszukiwanie aplikacji rozpocząłem na stronie Nikona USA – na liście dostępnego oprogramowania ukazała mi się wersja 2.0.0 oraz upgrade do 2.6.0. Notka poinformowała mnie o tym, że najpierw muszę koniecznie zainstalować wersję niższą, aby następnie wykonać uaktualnienie.

Przez ostatni rok z okładem pracy na Maku przyzwyczaiłem się do pewnej wygody instalowania nowych aplikacji. Zazwyczaj narzędzie kryje się wewnątrz jednego pliku i wystarczy przenieść go do naszego katalogu z programami aby został zainstalowany. Wybrane i bardziej ambitne pozycje decydują się na korzystanie z instalatora, który wszelkie czynności wykonuje za nas, jednak zazwyczaj kończy się to na utworzeniu podkatalogu w Programach oraz przeniesienia tam niezbędnych składników. Wyjątkiem był Microsoft Office:mac 2008, który w iście Microsoftowym stylu zrobił mi taki bałagan na dysku, że czym prędzej go usunąłem. W tym wypadku skończyło się na kilkugodzinnym poszukiwaniu jego śmieci po zakamarkach komputera.

Camera Control Pro 2 Nikona w tym względzie nie odstaje znacząco od Microsoftu. Instalator kopiuje ponad trzysta plików w przeróżne lokalizacje na dysku, czasami kompletnie niezrozumiale oraz dodatkowo bez pytania się nas o zgodę dodaje program do informowania o uaktualnieniach do zainstalowanego software’u – Nikon Message Centre.

Pierwsze uruchomienie CCPro2 pokazało, że D3x nie jest rozpoznawany. Komunikat “Nie wykryto aparatu” zachęcił mnie do zainstalowania uaktualnienia, ale zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, magicznie otworzył się wyżej wymieniony program do automatycznych uaktualnień i poinformował o wersje 2.6.0. Po kliknięciu w przycisk Instaluj i krótkiej chwili oczekiwania na ściągnięcie się aplikacji rozpoczął się proces instalacji. Wyglądał dokładnie tak samo żenująco jak wcześniej. Ponowne uruchomienie programu ukazało zupełny brak zmian. Aparat pozostał nieznany. Sprawdziłem informacje o programie zupełnym przypadkiem i zaskoczony zobaczyłem, że dalej wersja reklamuje się cyferkami 2.0.0. Ponowne kliknięcie w Instaluj w Message Centre spowodowało wykrzaczenie się aplikacji. Dopiero za trzecim razem uaktualnienie zakończyło się powodzeniem. Przypadek? Niestety nie – operację od początku do końca wykonałem trzy razy – za każdym razem kończyło się to identycznym ciągiem zdarzeń – brak uaktualnienia, wykrzaczeniem się oraz sukcesem.

NikonOSX01

Drugie uruchomienie CCPro2 wykryło aparat, pokazało w okienku obraz na żywo z matrycy oraz zapewniło pełną kontrolę nad nim. Jak widać na załączonym obrazku, problemem okazały się etykiety przycisków – z bliżej niewyjaśnionych powodów (przynajmniej takie są moje podejrzenia) nie są pobierane lub podstawiane odpowiedniki z plików językowych i skutkuje to potrzebą domyślenia się do czego służy dany przycisk. Zmiany w ustawieniach językowych oraz próba instalowania CCP2 z innych stron Nikona (w tym polskiej) w żaden sposób nie pomogły w opanowaniu problemu. Nie wykluczam, że problemem może być brak kompatybilności ze Snow Leopard (OS X 10.6), ale konkretna informacja ze strony producenta byłaby miłym dodatkiem – znalezione odpowiedzi w FAQ nic nie wyjaśniły. Fora internetowe donoszą, iż jest to problem z samym instalatorem – ponoć wersje przeniesione z Leoparda podczas upgrade do Snow Leopard funkcjonują poprawnie.

NikonOSX02Sama aplikacja działa tak jak powinna – podgląd na żywo na ekranie można wyposażyć w punkty łapania ostrości wraz z aktywnym podświetlonym na czerwono, sterować niemalże wszystkimi funkcjami aparatu oraz wyzwalać migawkę. Poza problemami z etykietami funkcjonowanie było prawidłowe.

Na osłodę pozostaje fakt, że Camera Control Pro 2 jest aplikacją płatną. Gdyby była darmowa to miałbym pretensje że nie działa, a tak po prostu mało mnie to obchodzi. Ach ta błoga ignorancja.

Nikon CaptureNX2

Podobnie jak z Camera Control Pro 2, każdy producent korzystający z formatów RAW zapewnia produkt do ich odczytu oraz edycji. Mądrzejsi postanowili skończyć z odkrywaniem tajemnicy koła i przerzucili się na pseudo otwarty standard Adobe (DNG: Digital Negative – cyfrowy negatyw) oraz w cenie aparatu dostarczają Lightroom tej samej firmy. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych pakietów edycyjnych dla fotografów z przyzwoicie zrównoważonym workflow. Bardziej konserwatywni dalej upierają się przy dostarczaniu własnych aplikacji.

Zaletą konwerterów dostarczanych przez Canona czy Nikona jest niewątpliwie możliwość wyciągnięcia absolutnego maksimum ze zdjęcia zapisanego odpowiednio w CR2 i NEF. Niezależne porównania w różnych programach do obróbki RAW pokazują, że każdy ma mocne i słabe strony, natomiast wspólną wadą dostarczanych przez producentów programów jest ich interfejs. Mam wrażenie, że Canon Digital Photo Professional został stworzony przez odurzonego halucynogennymi grzybkami anarchistę. Nikon na szczęście zatrudnia ludzi prowadzących zdrowszy tryb życia, ale niestety żaden z nich nigdy nie miał Maka. Cały ich software wygląda jak żywcem przeniesiony z Windows, łącznie z instalatorami oraz kompletnym brakiem intuicyjności.

Na szczęście Nikon również każe sobie płacić za CaptureNX2 – jedynie posiadacze najdroższych modeli D3/s/x dostają go w cenie aparatu. Dzięki temu nie muszę męczyć się i tracić czas na interfejs, który pomimo że jest przyjemniejszy niż u konkurenta zaczynającego się na literkę C, to dalej pozostawia wiele do życzenia. Całej reszcie pozostaje darmowy ViewNX, którego nawet nie instalowałem po spędzeniu kilku godzin na usuwaniu śmieci z systemu z pozostałości powyższych programów.

Pomimo odczuwania radości z wyżej wymienionych powodów, nie rozumiem polityki firmy pozostawiającej swoich użytkowników, którzy wydali sporo pieniędzy na aparat i obiektywy, bez możliwości profesjonalnej obróbki zdjęć …

Podsumowanie

To już drugi producent aparatów, który marnuje pieniądze na wydawanie aplikacji, które są w zasadzie bezużyteczne. Osoby chwalące sobie takie oprogramowanie nigdy nie pracowały w Adobe Lightroom czy Apple Aperture – polecam demontaż klapek z oczu i zassanie darmowych 30-dniowych próbnych wersji, aby doznać olśnienia. O ile Canonowi można wybaczyć DPP ze względu na fakt, że jest to darmowy produkt to Nikon pobierając haracz za oprogramowanie w kwocie zbliżonej do tysiąca PLN powinien przynajmniej zatrudnić osoby, które miały jakąkolwiek styczność z Makami. Mój kot miał większe poczucie ergonomii niż cały dział informatyczny razem wzięty.

Już sam proces instalcyjny jest tak demotywujący, że firma która od strony sprzętowej kojarzyła mi się zawsze z hasłem “Mac wśród aparatów” zyskał nowe miano: “Microsoft wśród RAW konwerterów.”

Mam nadzieję, że przyszłość ukaże naśladowców firmy Leica, która to dostarcza Lightrooma z każdym swoim aparatem, a ambitniejszym użytkownikom Nikona polecam wyciągnięcie karty kredytowej, zgrzytnięcia zębami i zakupu konkurencyjnego produktu, który rzeczywiście jest *designed by photographers, for photographers.

* Zaprojektowany przez fotografów, dla fotografów – hasło często przypisywane lustrzankom Nikona.

PS. W międzyczasie udało mi się dowiedzieć, że Nikon pracuje nad całkowicie nowymi wersjami swojego softu dla Maka – na pewno skuszę się na testy jak tylko pojawią się. Nikon Polska zapewnia, że będą nową jakością wśród konkurencyjnych produktów. Pożyjemy, zobaczymy. A tymczasem wracam do zabawy produktem, który jest niemalże idealny (dla mnie) – D700. :o)

PPS. Zapomniałem dodać, że Lightroom 3 beta gości już u mnie, ale nie mam na razie materiałów do testowania go (czyli zdjęć nowych). Po głębszej analizie postaram się opisać co nowego się w nim pojawiło.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Przez pewną chwilę chciałem być oddanym użytkownikiem Nikona i kupić CaptureNX.
    Ale chwila pracy z Aperture rozwiało moje zapędy i skierowało do iSpota. Oj, to był słuszny wybór.