Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Jak Shazam dla Mac dba o naszą anonimowość

· Wojtek Pietrusiewicz · 1 Comment

W zeszłym tygodniu ukazał się Shazam dla Mac. Program jest o tyle nietypowy, że działa cały czas w tle i próbuje rozpoznać wszystko jak leci – kłótnię małżeńską nade mną, kłótnię sąsiadów pode mną, orgazmy sąsiadki z góry, słyszane z dołu czy płacz dziecka, które właśnie oberwało huśtawką w głowę1. Przy okazji czasami trafi się jakaś muzyka…

Wtedy zadałem wiele pytań:

Co dzieje się z danymi, które są rejestrowane, ale nie dotyczą identyfikacji muzyki? Czy Shazam potrafi przypisać konkretne dane i nagrania do konkretnego konta oraz IP tej osoby? Co dzieje się z danymi jak na przykład rozmowa podczas obiadu, po stwierdzeniu, że to niczemu nie służy? Czy są kasowane? A może wykorzystywane do ulepszenia algorytmów?

Dzisiaj mam na nie odpowiedź.


Pytanie – Czy nagrywacie, przechowujecie i wysyłacie na serwery pliki audio? Czy Wasz pracownik może je odsłuchać? Czy zawierają one jakieś dane o użytkownikach?

Odpowiedź – Nigdy nie nagrywamy żadnego audio; jest ono natychmiast konwertowane do postaci, z której nie możemy odtworzyć oryginału – staje się cyfrowym odciskiem palca dla słyszanego audio. Nie jest to plik audio, ale mocno przetworzony plik, który nie zawiera żadnych danych mogących zidentyfikować danego użytkownika. Dotyczy to zarówno wersji na Mac jak i iOS oraz innych platform. Przetwarzanie audio odbywa się na urządzeniu, przed wysłaniem odcisku na serwery. Proces nie jest też odwracalny. Ponadto, odrzucane są odciski, które nie zostały zidentyfikowane jako piosenki.


Ich polityka prywatności zdaje się to potwierdzać, więc wygląda na to, że Wasze życie prywatne takowym pozostanie… A przynajmniej na obecną chwilę.

  1. Te sytuacje mogły, ale nie musiały się wydarzyć i nie mogę ani zaprzeczyć, ani potwierdzić czy są prawdą (czy nie).

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.