Lubię gry z kategorii tower defense. Jednym z bardziej znanych przykładów na OS X i iOS jest Plants vs. Zombies. Stopień trudności tej gry jest wysoki, ale na tyle niewyśrubowany, że potrafię przejść daną planszę za najdalej drugim lub trzecim razem, chociaż przeważnie udaje mi się z marszu. Fakt, że nie wymaga zręczności zapewne mi pomaga. Niestety natknąłem się niedawno na grę polskiego developera – Kamila Charubina – pt. „WWII Defense”, w którym nawet możemy walczyć na polskim froncie. A raczej bronić…
Kamil podesłał mi grę do testów, licząc zapewne na to, że ją opiszę. Niniejszym więc to czynię, bo szlag mnie już trafia – nie mogę przestać w nią grać…
Przy pierwszym uruchomieniu WWII Defense zostajemy przywitani przepaskudnym ekranem z jakimiś umowami do zaakceptowania – gra jest dostępna również na Androida, więc Kamil korzysta z multiplatformowej alternatywy dla Game Center. To pierwszy błąd. Drugim jest fakt, że w różnych momentach przemieszczania się wewnątrz aplikacji pojawiają się reklamy innych gier z App Store. Na szczęście nie w trakcie grania… Przyznaję, że aplikacja jest darmowa i być może jestem staroświecki, ale od aplikacji na iOS oczekuję:
- braku reklam w przypadku gry płatnej
- możliwości ich wyłączenia w przypadku darmowej poprzez in-app purchase
Jest jeszcze trzecia rzecz, której nie lubię – sporo in-app purchases, dzięki którym łatwiej będzie nam przejść grę. Dla zasady nigdy z takowych nie korzystam – nie jest to ani fair, ani miłe. Gdybym był developerem gier to może patrzyłbym na to inaczej… ale nie jestem… i raczej nie będę. Da się jednak wygrywać bez wydawania prawdziwych pieniędzy.
Chrzanić jednak powyższe – sama rozgrywka jest ultra-wciągająca, uzależniająca i przez to irytująca. Sposób gry jest dosyć standardowy, a prosty tutorial prowadzi nas przez jednostki, które możemy umieścić na mapie w strategicznych miejscach, i które będą starały się zabijać krzyżaków i innych wrogów. Denerwuje mnie jedynie fakt, iż pomimo, że przeszedłem poszczególne plansze na „3 gwiazdki” to ani razu jeszcze nie osiągnąłem maksymalnego wyniku, który wynosi 10 tysięcy punktów. 6000-7000 to standard, przy czym zabijam zawsze wszystkich wrogów. Dużym plusem jest fakt, że gra jest zapisywana automatycznie pomiędzy „falami” wrogów na poszczególnych planszach, więc można zawsze załadować dany fragment od nowa jeśli jakiś krzyżak nam przypadkiem ucieknie…
Nie instalujcie tej gry, bo nie będziecie mogli przestać grać. Jak chcecie się porównać do moich wyników to… przykro mi, ale nie zrobicie tego – nie mam najmniejszego zamiaru rejestrować się w Loopscore (czy jak mu tam).
A teraz nie idę w nią grać i nie będę bił kolejnych rekordów.
A jeśli przypadkiem jeszcze nie graliście w poniższe to wszystkie polecam.
★ Plants vs. Zombies dla iPhone »
★ Plants vs. Zombies HD dla iPad »
★ Plants vs. Zombies 2 dla iOS »
★ Plants vs. Zombies dla Mac »


Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.