Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Jestem Waszą Ex, czyli jak spieprzyć po całości →

· Wojtek Pietrusiewicz · 6 komentarzy

20121212-174607.jpg

Matylda Kozakiewicz:

Zaczyna się pięknie, choć od tragicznego dla mnie wydarzenia, bo oto mój jedyny aparat fotograficzny (poza tym w komórce, ale on się nie liczy, bo równie dobrze mogłabym fotografować tosterem) mi się popsuł. Nikon D70, którego dostałam kiedyś od Matki Rodzicielki po prostu wyzionął ducha, zaczął nagle informować o jakimś błędzie i niestety odmówił jakiejkolwiek współpracy. Jakem blogerka, podzieliłam się tą smutną wiadomością na fejsie.

Nie minęło 5 min. od publikacji posta a zadzwonił do mnie przedstawiciel Nikon Polska i zaoferował darmowy serwis aparatu. Szacun za czas reakcji, pełen ulgi komentarz doceniający Nikona, wzruszona czekam na kuriera, który po kilku dniach zabrał aparat i zawiózł go do serwisu.

No. I tu się kończy piękna historia a zaczyna coś, czego zrozumieć nie mogę…

Mnie to się również w głowie nie mieści. Powinni natychmiast naprawić swój błąd, pomimo że niesmak po nim pozostanie. Koniecznie przeczytajcie całość – link tradycyjnie pod tytułem. Tak swoją drogą to jestem pod wrażeniem spokoju Matyldy – sam nie wytrzymałbym tak długo gdyby to dotyczyło mnie.

Zdjęcie: Matylda Kozakiewicz

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Tomasz Stanek

    ciekawe, czy na jej rachunkach policzyli tylko części czy dodali cenę za sama naprawę. Bo jeżeli obiecali jej darmowy serwis to mogło to raczej dotyczyć samej naprawy jako usługi, a nie darmowych części zamiennych.

  • Buzuk

    Serwisowanie aparatów w Polsce to temat na książkę. Nawet ludzie z “branży” muszą swoje odstać (i nie tylko w Polsce). Oczywiście wpadka agencji medialnej obsługującej Nikona jest oczywista ale z drugiej strony serio zaczyna być powoli zabawne podejście “jestę słynno blogerko, róbta albo opiszę na blogasku jacyście to źli”.
    Chyba, że może zbyt wiele słyszałem o takich “naprawach”, że dla mnie to już normalka :]

  • Z tego co zrozumiałem to osobno jest FV za części a osobno robocizna.

  • Tomasz Stanek

    Możliwe, wszystkich komentarzy tam nie czytałem. Ale z samego jej opisu i zdjęcia raczej to nie wynika. Po za tym chyba nikt nie daje oddzielnych faktur na części i robociznę? Z reszta nie wiem, może ona sama nastawiła się, ze kompletnie nic nie zapłaci? Dziwne jak by tak się stało, kto robi takie prezenty?

  • Np ewidentnie coś jest nie tak. Ktoś “z firmy” obiecuje naprawę za darmo i …. na tym sprawa sie zamyka. Zero odzewu, zero jakichkolwiek informacji o sprzęcie. Według mnie to totalny fakap

  • Mi 7 letniego Canona firma z Warszawy naprawiła za darmo i jeszcze odesłali i byłem w szoku, ale to wada fabryczna była, więc ja akurat sobie serwis w Polsce chwale :)