Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Czytelnik płakał jak czytał o Apple Music →

· Wojtek Pietrusiewicz · 44 komentarze

Grzegorz Marczak:

Zainstalowałem więc aplikacje mobilną, przepraszam – Apple zainstalowało mi ją na siłę wraz z nową aktualizacją. Pewnie za chwilę zaraportują, że mają 100 milionów użytkowników Apple Music i fanboje zaczną pisać o pogromie Spotify.

Prędzej 500 milionów, biorąc pod uwagę, że sprzedano ponad miliard urządzeń z iOS. Zainstalowana aplikacja to jednak nie to samo co zatwierdzona przez użytkownika subskrypcja.

Tymczasem to, co zobaczyłem, jest jakimś żartem programistów. To musi być żart lub dowcip, bo przecież niemożliwe, aby to Apple stworzyło aplikacje w której preferencje muzyczne ustala się klikając na ekranie w ruchome bąbelki. Prawda, że to żart?

Bo to nie Apple stworzyło to UI tylko Beats. Dobrze, że Grzesiek jest tego świadomy.

Idźmy jednak dalej – wchodzę do ustawień, których praktycznie nie ma i widzę, że mam dodanych do ulubionych 38 wykonawców. WTF? Na liście są nazwiska których nie znam. Rozumiem, że to tak na dobry początek? Dobrze, że nie wrzucili mi jeszcze do ulubionych U2.

Prawdopodobnie chodzi mu o Connect. Prawdopodobnie dlatego, że ma w opcjach włączoną funkcję „dodaj wykonawców automatycznie”. Skoro jednak nie zna tych nazwisk to raczej nie interesuje się muzyką i tym samym nie będzie tam wchodził. Jaka to więc różnica?

Już po 20 minutach zorientowałem się, gdzie są playlisty. Łatwo nie było, bo interfejs zmienia się dość dynamicznie, powodując, że zgubi się w nim prawie każdy. Płaskie, kwadratowe grafiki, jakieś listy z pojedynczymi pozycjami, listy wewnątrz list. Wszystko jest po prostu wymieszane i pomieszane tak, że z aplikacją możemy spokojnie spędzić długie godziny na jej poznawaniu.

Dwadzieścia minut na znalezienie przycisku? Dynamiczne UI? Grzesiek chyba ma inną aplikację niż ja. Oraz problemy z liczeniem czasu – znam go przecież i nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek potrzebował takiej ilości czasu na znalezienie playlist. Gump… Forest Gump ogarnąłby to w trzydzieści sekund.

Skończyłem testować Apple Music. Podobno jakość muzyki mają lepszą – podobno, jeśli ktoś usłyszy różnicę. Biblioteką muzyczną raczej nie wygrywają – chyba, że ktoś naprawdę słucha Taylor jakiejś tam…

Pełny profesjonalizm.

Full disclosure: Miałem ofertę (taką za mamonę) opisania Apple Music w negatywnym świetle. Nie skorzystałem z niej.

P.S. Jako że niektórzy ewidentnie nie zrozumieli powyższego, napiszę to jasno: komentarz o ofercie dotyczy tylko mnie, a nie Grześka. Jest tu w związku z rozmowami między innymi z Twittera z zeszłego tygodnia. 

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Błagam tylko nie sugeruj, że hejtowałem Music za kasę. Ja takiej oferty nie miałem o ile ona w ogóle się pojawiła.

  • o, jednak disqus?

    a co do powyższego – jak tu teraz zaufać w jakikolwiek tekst w ich serwisie?

  • Słabej aplikacji nie obroni to, że zrobisz mi tu sprytne docinki. Wielu znajomych ma problem z Music i wiele osób potwierdza bardzo słabe wykonanie aplikacji (kto ją robił mnie nie interesuje Apple ją firmuje i daje w prezencie jako swoją).

  • Ok, tekst Marczaka jest klasykiem tekstów ze stron cośtamweb. Paszkwil, który ma na celu zwiększyć liczbę klików, a który nawet nie sili się na bycie merytorycznym. Nie taki jest cel. Kliki się liczą, a nie treść.
    Ale odbijanie argumentu, że kolorowe bąbelki to UI Beats, a nie Apple.. No kaman, mieli prawie rok, żeby to od nowa przepisać. Żeby nie było, nie czepiam się bąbelków, bo mi nie przeszkadzały.
    Przy okazji, podzielam opinię, że ta aplikacja to niezły miszmasz jest. Klasyczna nieaplowska aplikacja. Powinno to być wszystko prościej zorganizowane.

  • lolo

    Aplikacja jest koszmarna. Nieintuicyjna i brzydka. Jobs spuściłby ich po schodach. Ale Jobsa juz nie ma, niestety.

  • koglow

    Rewelacja. Sugerowanie, że Grzesiek Marczak zrobił to dla kasy nie mając żadnych dowodów. To już jest mega chamskie, słabe i bez jakiegokolwiek profesjonalizmu z Twojej strony

  • tereferiusz

    Próbowałem używać music przez itunes na macu. Może jak bym musiał to bym się przekonał ale nie muszę i dlatego zostaje przy spotify.

  • Paweł MMR

    To, że tutaj nie można napisać o Apple niczego obiektywnie – to wiadomo. Takie są zasady autora i jego bloga. Ale przecież napisałeś u siebie na AW i z tego co widziałem spora część czytelników w tym ja, zgodziła się z Tobą w komentarzach, więc o co kaman?

    Dla mnie Apple Music to też póki co żart i to słaby. Wygląda koszmarnie, działa jeszcze gorzej i póki co słabo wykorzystuje swój 3 miesięczny okres na przekonanie mnie do siebie.

  • Ludzie, ogarniacie Windows a zwykłej aplikacji do muzyki nie możecie obczaić? Ja nie widzę w niej żadnej trudności w obsłudze.
    Owszem, nie wszystko jest wystarczająco dobre. To co mi sie np. nie podoba w działaniu to niepotrzebne dodawanie utwórów do „mojej muzyki” gdy trafiają do playlisty (robi się zbyt dużo okładek w „mojej muzyce”), oraz wielopoziomowe, czasami na cały ekran podręczne menu z przyciskami o całej szerokości ekranu – wizualnie to jest słabe. Pewnie coś się jeszcze znajdzie, ale to początki – dajcie trochę czasu na dopracowanie.
    Na razie mam wrażenie, że się poobrażaliście na Apple, że w ogóle śmiało zrobić taką usługę. Jakiś taki dziwny hejt istnieje, jak byście nie mogli pozostać przy swoich spotyfajach, tajdalach czy dizerach…

  • Papkyn

    O wiele bardziej lubię korzystać z apple’owskiego serwisu niż innych Spotifaji i takich tam.

  • LubieZapachRyby

    Dlaczego nikt nie wspomni o braku powiadomien o nowych piosenkach artystow, czy nowych pozycjach w Playlistach? Spotify powiadamia mnie o nowosciach artystow czy playlist ktore obserwuje – AM nie. Connect? Smieszny zart. Z około 200 artystow po tyg widze tam tylko 3 zdjecia z koncertow, a mialem juz kilka premier. Ja nie chcem co chwile sprawdzac czy juz cos jest, chcem dostac powiadomienie jak w spotify. Pozdrawiam.

  • Ja tego nie sugeruję.

  • Nie sugeruję tego. Gdybym sugerował to wyraźnie bym to napisał.

  • Grzesiek napisał że nie był to płatny tekst. Wierzę mu.

  • Nigdzie nie mowię że Apple Music ma przyjazne UI. Bo nie ma. :) Nie bronię też go. ;-)

  • Mogli zmienić. Nie zmienili. Nie zmienia to faktu że to UI przejęto z Beats Music.

  • Dorabiasz teorię do zdania dotyczącego mnie samego.

  • Nie wiemy co zrobiłby Jobs. Bez sensu jest wkładanie mu słów w usta (czynów w ręce?) skoro go nie ma z nami.

  • Oczywiście że można. Sprawdź tylko definicję tego słowa. ;-)

  • Zacząłem korzystać z Apple Music jak wyszło (w sumie, jak każdy). Nie miałem problemu z przestawieniem się ze Spotify (którego w sumie używałem najwięcej z dotychczasowych serwisów streamingowych). Dobrze odnajduję się zarówno w aplikacji na iOS jak i na OS X. Mam jeszcze trzy miesiące na to, by albo jeszcze bardziej polubić się z usługą od Apple, albo ją znienawidzić. W moim odczuciu tydzień to zbyt mało by poznać aplikację i, ewentualnie, zaakceptować jej UI i UX, z czym jak czytam w internecie masa osób ma problem, bo nie jest tak jak w Spotify, które zresztą jak dla mnie nie jest żadnym wyznacznikiem tego, jak zrobić aplikację by była wygodna w korzystaniu.

    Natomiast artykuł Grześka jest dla mnie wyznacznikiem tego jak artykuły nie powinny być pisane i tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłem przestając czytać naszych polskich blogerów technologicznych bo parafrazując: „Tymczasem to, co zobaczyłem, jest jakimś żartem blogerów. To musi być żart lub dowcip, bo przecież niemożliwe, aby to autorzy najlepszego bloga o technologiach tworzyli tak mało rzetelne wpisy”.

  • Paweł MMR

    Znam definicję tego słowa. Wydaje mi się za to, że Ty o niej zapominasz. Ale OK, nie ma sensu się „przepychać”. Pozdrawiam!

  • Ja nie mam nic przeciwko krytyce, ale rzeczowej i konkretnej – wtedy można nawiązać ciekawą dyskusję.

  • Jeden, który mnie rozumie.

  • Johnny

    Tacy profesjonaliści, a odchodzą od sedna problemu — Apple Music odstaje wyraźnie od standardu tejże firmy. Spójrzcie prawdzie w oczy a nie racjonalizujcie złe decyzje designerów.

  • koglow

    To jaki sens miało umieszczenie tego zdania pod wpisem krytykującym Grześka?

    Skoro nie chciałeś tego „sugerować” to było tam go nie umieszczać.

  • wiesz, mi jest w ogóle ciężko uwierzyć, żeby ktoś oferował kasę komuś za to, żeby skrytykować Apple Music – absurd trochę.

    chodzi bardziej o formę, tekst jest słaby. nie ma w nim ani trochę rzetelności, zupełnie jakby Grzegorz odpalił aplikację na maksymalnie 3 minuty i stwierdził: ale to jest do dupy. i na tej podstawie napisał tekst, gnojąc coś na maksa, ale nie mając konkretnych argumentów.

    z drugiej strony, wiemy, że używał aplikacji dłużej, bo przecież 20 minut szukał playlist. ;)

  • Gdybym chciał zasugerować to napisałbym: „Grzesiek napisał to na zamówienie”. Nie wiem skąd u Ciebie i paru innych osób takie teorie spiskowe. Masakra.

  • Też takie miałem wrażenie.

  • LubieZapachRyby

    Hej.
    A co myslisz o braku powiadomień na wzór powiadomien ze spotify?
    Nurtuje mnie to, a nikt wogóle nie zwraca na to uwagi.
    Pozdrawiam.
    Piotr.

  • To jest fajna opcja w Spotify jeśli ktoś mocno korzysta z „cudzych” list. Ja akurat miałem ich niewiele, więc specjalnie nie brakuje mi tych powiadomień zwłaszcza, że działały u mnie akurat w kratkę (czasami dostawałem powiadomienie, czasami nie, a czasami z opóźnieniem kilkudniowym). Ale nie obraziłbym się jakby Apple dodało takie powiadomienia do Apple Music.
    Na marginesie dużo bardziej podobają mi się (jak na razie przynajmniej) playlisty od Apple. Moim zdaniem są dużo fajniej poskładane (ich długość to kwestia osobistych preferencji, mi pasuje, że oscylują wokół 1 godziny).

  • LubieZapachRyby

    Mi bardziej brakuje tego że nie ma powiadomień o nowych albumach, singlach od artystów. Palicho z playlistami. Dość często się zdarza że wiem mniej więcej kiedy jest premiera ale nie zawsze jest w ten sam dzień. jeżeli muszę czekać miesiąc, dwa to spoko, Ale chciałbym dostać powiadomienie kiedy to będzie dostępne bo inaczej zapomne całkowicie. :)

  • Przypuszczam, że Apple liczy tu na zakładkę „Connect”. Wchodzisz i widzisz, że artysta publikuje info o tym, że właśnie pojawiła się jego nowa płyta. Klikasz i zaczynasz słuchać. Tylko oczywiście muszą zacząć z tego korzystać artyści, a nie wiem czy będzie im się chciało.
    To powiadomienie o nowych płytach w Spotify działało chyba jeszcze gorzej niż powiadomienia o nowych utworach w playlistach. Zawsze korzystałem z zakładki „Nowe wydania” i widziałem tam nowe albumy obserwowanych zespołów, a ikonka powiadomienia milczy. Pechowy ja. Jest to fajna opcja, ale nie jest to dla mnie coś co może mnie przekonać albo odepchnąć od usługi. To taka wartość dodana, przyjemna ale, dla mnie, nie niezbędna :) Z drugiej strony ciągle nie mogę odżałować, że w Apple Music nie mogę streamu scrobblować do last.fm, a to przecież pierdoła ;)

  • Możesz chyba przez tweekly.fm nowy?

  • To nie to samo. Tweekly pobiera dane z Last.fm, a ja tych danych nie mogę wysłać do last.fm bo ich scrobbler nie działa z Apple Music (a dokładnie to ze streamingiem z AMusic).

  • Nie traktuję. Dlaczego tak uważasz?

  • jamirq

    ale z drugiej strony nie zgadzasz sie z GM, ze jest nieprzyjazne

  • jamirq

    i za brak zmiany jest odpowiedzialne Apple

  • jamirq

    bo juz dawno jest u autora hipokryzja level pro

  • jamirq

    To jest taka hipokryzja wychodzi. Z jednej strony Apple jest lepsze od konkurencji, ze ma soft, który jest przyjazny lekki nie trzeba sie dlugo uczyć itd.
    Z drugiej strony jak coś jest niedopracowane to przeciez bez żalu można pozwolić sobie na tydzien, a nawet 3 miesiace testowania i sprawdzania.

  • Może przeczytaj moje pierwsze wrażenia…

  • Nie chodzi o odpowiedzialność, ale o genezę tego UI. O fakty.

  • jamirq

    Akurat brnięcie w fakty w przypadku Apple jest dość niebezpieczne. Mam nadzieje, że będziesz tak samo drążył genezę każdego „rozwiązania” Apple i rzetelnie informował o autorze nie tylko kiedy jest to na minus dla Apple

  • Akurat bąbelki nie uważam za minus, ale to IMO.

  • Marcin Kubicki

    Nie rozumiem hejtowania Antyweba i Spiders Weba. To są typowe „Pudelki” technologiczne, które rządzą się swoimi prawami w kontekście publikowanych treści (i absolutnie to nie jest krytyka, tylko definicja ich działalności). Nie przywiązywałbym takiej wagi do tego, co jest napisane na tego typu stronach.