Adobe właśnie obchodzi 25-lecie jednego ze swoich najpopularniejszych produktów na świecie – Photoshopa. Produktu, który w zasadzie stał się czasownikiem, a przy okazji jego nazwą nazywamy też zmodyfikowane cyfrowo zdjęcia. To aplikacja, która pozwala stworzyć praktycznie co tylko sobie zażyczymy, ale chyba przede wszystkim do wyszczuplania już i tak absurdalnie chudych kobiet.
Sam z Photoshopa korzystam od czasów, gdy piractwo nie było jeszcze piractwem – prawo w ogóle nie przewidywało karania za posiadanie nieautoryzowanych wersji oprogramowania. Nie pamiętam dokładnie kiedy pierwszy raz zacząłem z niego korzystać, ale było to jeszcze za czasów liceum (lub może nawet podstawówki, kiedy dzieci nie paliły papierosów w szkole ani nie biły nauczycieli). W moje życie na poważnie dopiero wkroczył jak zacząłem swoją przygodę z fotografią cyfrową i swoim Canonem 300D, a już zupełnie na serio od 2002 roku, kiedy otrzymał moduł Adobe Camera RAW. Od tamtej pory korzystam z niego niemal codziennie, a w połączeniu z Lightroomem nadal stanowią duet, dla którego nie ma na rynku konkurencji1. Aplikacja była na tyle potężna, że przez lata korzystałem z kupionej wersji2 i nie czułem nawet potrzeby upgrade’u. To oczywiście skończyło się wraz z przesiadką na Creative Cloud – nowatorskiego modelu subskrypcji wszystkich aplikacji Adobiego.
Z tej okazji Jimmy Kimmel postanowił pożartować sobie razem z widownią z Fashion Week, który właśnie trwa w Nowym Jorku – pełny skecz Jimmiego znajdziecie na stronach Adobe. Bardzo gorąco polecam! Tam też znajdziecie linka do PDF-a z infografiką przedstawiającą timeline Photoshopa – również polecam.
Czego by nie mówić o Adobe ani jego produktach to nie da się ukryć, że Photoshop zmienił świat. A to czy na lepszy czy gorsze to oceni dopiero historia. A tymczasem ja przełączam się do Photoshopa, aby przygotować grafikę do nagłówka tego wpisu.
Nie zapomnijcie obejrzeć Kimmela!


Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.