Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Niemiłe zakończenie dnia dla Pejota po urodzinach iMaga →

· Wojtek Pietrusiewicz · 10 komentarzy

Paweł Jońca:

Po wyjściu ze spotkania mandat za wycieraczką. Szybcy są. Moja wina. Ujechałem ledwo do Al. Ujazdowskich, kiedy poczułem, że mam kapcia. Taksówkarze spuścili mi powietrze. Pozdrawiam.

To była w ogóle chwila historyczna, bo pierwszy raz, jak jeżdżę tą meganką, zmieniam koło. Wszystko czyściutkie, nówka sztuka. Jak to było… aha, popuścić śruby, klucz… jakiś dziwny, przegubowy… Śruby za cholerę nie chcą drgnąć. Skaczę po „kluczu”… wygiął się. Jeszcze jedna próba – się złamał się.

Współczuję bardzo i przykro mi, że taka sytuacja miała miejsce, ale w dalszej części opowiadania jest jeszcze ciekawiej. Przeczytajcie koniecznie.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Poopi

    Tu chyba trzeba byc konsekwentnym. Nie znam sytuacji ale stawanie na zakazie to nie przypadkiem #TepyC**j ? Jak to jest?

  • Niestety, ale link w tytule nie działa -> „This content is currently unavailable”

  • Maciej Czechowski

    Z tego co pisze autor – „zaparkowałem na miejscu dla taksówek” wynika,że zaparkował na postoju taksówek,a nie na zakazie.

  • Poopi

    Wiesz mozna to porownac z parkowaniem na miejscu dla niepelnosprawnych ( please bez komentarzy ze to jednak krzywda ludzka etc. )… fakt to fakt. Inna sprawa ze spuszczajacy powietrze to TepyCh**j

  • Rogi

    Też raz zmieniałem koło z fabrycznym kluczem, ale to nie robota z takim krótkim. Kupiłem teleskopa w markecie, inna bajka.

  • Maciej Czechowski

    Nie do końca porównywałbym wyznaczone 1-2 miejsca dla niepełnosprawnych (zazwyczaj takie spotykam),do zatoczki czy miejsca (np. wzdłuż chodnika),w którym jest postój dla conajmniej kilku taksówek.

    Nie bronię Pawła Jońcy,bo sam przyznaje,że zaparkował nieprawidłowo,ale dostrzegam różnicę w parkowaniu na zakazie,zastawianiu chodnika czy zajmowaniu dwóch miejsc parkingowych,a tym z opisanej sytuacji.

  • Powiem Wam jedno – gdyby mi strażnik nie pokazał znaku Taxi w tym miejscu, którego schowano za drzewem, to nie skapnąłbym się, że normale miejsca do parkowania na wysokim krawężniku w liczbie sztuk 3 lub 4 to dla Taxi. Reszta jest dla wszystkich. Pejot się przyznaje, że źle zaparkował, za co szacun, ale akurat tam nie karałbym nikogo za to, bo nie jest to dobrze oznaczone.

  • Maciej Czechowski

    Czyli „miejscówka-skarbonka” dla SM,opłacana portfelami osób nie z okolicy :)

    /offtopic
    Szkoda,że w Disqus nie ma opcji odpowiedzi do więcej niż jednej osoby z danego wątku,bo tak tylko ja dostaję powiadomienie o Twojej odpowiedzi.

  • paweljonca

    Otóż to, miejsce nie jest najlepiej oznaczone, bo o ile widać w oddali znak TAXI, to nie ma w zasięgu wzroku tego drugiego, mówiącego o końcu zastrzeżonej strefy.

    Nie mam oczywiście zamiaru się bronić, przy wysiadaniu z samochodu miałem pełną świadomość czyhającego zagrożenia :) Po prostu zaparkowałem pod wejściem do Applecaffe, lenistwo i tyle. Cała słodycz tej przygody zaczyna się już po tym fakcie :)

    Do pełnego dreszczowca brakowało tylko rozładowania telefonu i braku pieniędzy :)

  • Piotr Szczygieł

    Niestety Polacy mają dziwną mentalność – co prawda zaparkowałem, tam gdzie nie powinienem, ale… co prawda stoję na trawniku, ale nie było innego wolnego miejsca… co prawda blokuję chodnik, ale akurat nikt nim nie przechodził… co prawda…

    Wiecie dlaczego łatwiej żyć na zachodzie – bo tam ludzie mają w genach przestrzeganie prawa i zasad. Wszyscy wiedzą, że nawet jeśli czasami oznacza to jakieś „osobiste” utrudnienie, to per saldo wszystkim się to opłaca.