Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Netykieta (1) – Twitter, retweety, a odpowiadanie

· Wojtek Pietrusiewicz · 11 komentarzy

Netykieta to pojęcia, które powstało jeszcze, gdy większość z Was na chleb mówiła “bep”, a na muchy “tapty”. Niestety, trzeba starać się walczyć i utrzymać kulturę, bo inaczej każdy będzie robił tak jak ma na to ochotę. Na pierwszy ogień rzucę temat retweetów oraz prowadzeniu dyskusji, bo ostatnio często mnie to dotyczy.

Retweet

Jeśli przeczytam coś na swoim timelinie, lub zobaczę, że ktoś potrzebuje pomocy, a ja sam nie znam odpowiedzi, to retweetuję go, bo być może ktoś z moich followersów będzie znał odpowiedź. No i trafia się taki delikwent, który ma sporo do powiedzenia, więc odpowiada na retweetowanego tweeta zarówno do mnie, jak i do osoby, którą retweetowałem. W 90% nie interesuje mnie odpowiedź na pytanie, więc jeśli odpowiadacie, to piszcie tylko do osoby, która to pytania zadała. Przed paroma minutami retweetowałem kumpla, a w odpowiedzi dostałem sześć tweetów, od tej samej osoby. Bo chciałem pomóc. A takich akcji dziennie jest przynajmniej dziesięć.

Tutaj nie chodzi o to, że nie chcę, abyście do mnie tweetowali, ale o to, żebyście odpowiadali tylko do osoby, która zadała pytanie lub potrzebuje pomocy. Zaraz się ktoś weźmie obrazi, bo pomyśli, że nie chcę aby do mnie pisała. Przykład, średni, ale zawsze jakiś: Wyobraźcie sobie, że Wasz kolega chciał dowiedzieć się jak działa grawitacja, a Wy w jego imieniu idziecie do wykładowcy, który zamiast pójść do kumpla wytłumaczyć co i jak, zaczyna prowadzić wykład na ten temat Wam. Nie o to przecież chodzi.

Wyjątki są i zawsze będą. Jednym z nich może być pytanie lub uwaga, którą chcecie napisać do obu osób – retweetowanego i retweetującego. Sporo się tego znajdzie, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Dyskusja

Dyskusje są fajne, ale czasami zdarza się, że wciągamy kogoś do niej, bo może coś wie. Problem w tym, gdy taka wciągnięta na siłę osoba niekoniecznie chce w niej brać udział. Jeśli po kilku tweetach widzicie, że nie odpowiada, to wyłączcie ją z automatu, żeby nie musiała się o to prosić.


Opinie? Uwagi? Macie coś do dodania?

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • koglow

    “tapty” :-) Tego nie słyszałem :-)

  • Artur Senk

    Było Sapkowskiego czytać, to byś słyszał. ;)

  • mr_dos

    ja też nie, bo w dzieciństwie nie na muchy tylko na ptaszki mówiło się “ptapty”
    Wojtek pewnie nie ma jeszcze dzieci to co mu się dziwić. ;)

  • koglow

    Czytałem Sapkowskiego, ale tego akurat nie pamiętam…

  • Co do rećwierków – rećwierkujący nie zawsze biorą pod uwagę to, że obserwujący ich nie zawsze są zainteresowani tym, co rećwierkują (na szczęście, gdzieś tam jest zakopana opcja wyłączania rećwierków od danej osoby). Nie jest fajnie obserwować kogoś, kto ze swojego konta zrobił tablicę ogłoszeń dla obcych ludzi.

    Trzeba brać odpowiedzialność za to, co się podało dalej.

  • – Nie uczcie mnie jak gadać. Chodziłem w poselstwa już wtedy, kiedy wy jeszczeście na chleb mówili: “bep”, a na muchy: “tapty”.

    Mój ulubiony cytat.

  • Artur Senk

    Kopalnia cytatów, czyli Yarpen Zigrin w opowiadaniu Granica możliwości. ;)

  • koglow

    Mój ulubiony to:

    – Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie.
    – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis?
    – „Na pohybel skurwysynom!”

  • Mój też. :)

  • Zbyszek

    Netykieta – kiedyś tak przestrzegana skończyła się wraz z Neostradą … niestety.

  • Luźny cytat: “Ej ty tam. Smoku chędożony!”