Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Nogi z dupy wyrywać, zabierać prawo jazdy i skazywać na prace społeczne!

· Wojtek Pietrusiewicz · 72 komentarze

Wczoraj pod wieczór jechałem sobie spokojnie Wisłostradą na południe, prawym pasem, gdy zacząłem zbliżać się do skrzyżowania pod Mostem Gdańskim, które widać na powyższym zdjęciu. Jak widzicie, skrajnie prawy pas jest przez moment wyłączony z ruchu i biała linia wyraźnie zaznacza, w którym miejscu mogę na niego zjechać (mówię o tym, na którym stoi autobus). Włączyłem zatem kierunkowskaz i zacząłem wykonywać manewr zmiany pasa ruchu … Wydaje się to być prostą czynnością, ale niestety nie w Polsce. Nope. U nas trzeba mieć oczy dookoła głowy, a ja na szczęście mam odpowiedni odruch — sprawdzam co dzieje się w lusterku nawet jeśli zmieniam pas w miejscu gdzie nie ma prawa nikogo być po mojej prawej.

Z daleka już widziałem, na środkowym pasie, pędzącego Forda Focusa (model z końca lat 90–tych) z gówniarzem w środku — “dawał” przynajmniej 120 km/h na 80–tce. Rozpocząłem w każdym razie manewr zmiany pasa ruchu, i jeszcze raz spojrzałem w lusterko, gdy nagle zauważyłem, że on już jest na pasie wyłączonym z ruchu i tuli się do krawężnika. Odbiłem na swój pas, on przeleciał, a ja zrobiłem redukcję. Dogoniłem barana, wyprzedziłem i przez otwarte okno powiedziałem mu co o nim myślę, używając słów, których nawet nie wiedziałem, że znam. Przez moment chciał coś pyskować, ale zamiast tego podkulił ogon, zwolnił i nagle zaczął jechać zgodnie z przepisami. Żadnego przepraszam. Żadnego przyznania się do błedu. Dobrze, że się nie zatrzymaliśmy gdzieś “porozmawiać,” bo podejrzewam, że pisałbym to na kartce papieru i wysyłał komuś listem, aby wrzucił mi tutaj na stronę.

Prawda jest taka, że od bardzo groźnego wypadku (głównie dla niego) dzieliło nas jakieś pięć centymetrów. Skończyłoby się to jego wjechaniem na chodnik i prawdopodobnie zabiciu przechodniów — ja miałem przy manewrze około 60 km/h na liczniku, a on ponad 100.

Zresztą, to co obecnie dzieje się na drogach Warszawy zaczyna przypominać mi to co dzieje się na tych filmikach z Rosji. Jak Policja czegoś nie zacznie robić to ludzie naprawdę wezmą sprawy w swoje ręce. Cwaniakom, chamom i burakom na drodze mówię stanowczo NIE.

Tylko czemu, do jasnej cholery, nikt nie nie potrafi przyznać się do błędu i przeprosić?!?!

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Buzuk

    Nagminne w tamtym miejscu. Jak zresztą podobny manewr kawałek dalej czyli wciskanie się na pas do jazdy prostu z pasa do skrętu w prawo (w Sanguszki). Chociaż… jeszcze bardziej przerażające jest to, że w czasie porannego korka często widziałem osoby, które po prostu wjeżdżały na leżący obok chodnik przy murach Cytadeli i tamtędy omijali korek.

  • Czarek Kukowka

    I tak gratuluję cierpliwości. Mi się zdarza gnojka dogonić i zatrzymać…

  • Gregor

    Dla własnego spokoju psychicznego i zdrowia po prostu trzeba odpuścić, nie wygrasz z debilami i nic i nikt tego nie zmieni, jest to bardzo smutne ale prawdziwe.

  • lookash

    Standard, że tak powiem. Przerabiam to praktycznie codziennie bo przejeżdżam całe miasto do roboty.

    Dla przykładu sławne już chyba z takich zachowań skrzyżowanie w Poznaniu. Przed skrzyżowaniem dwa pasy. Chwilę po skrzyżowaniu lewy pas się kończy i kieruje na prawy. Ludzie z prawego z uporem maniaka za żadne skarby nie chcą wpuszczać ludzi na swój pas. Jak stoję przed światłami na lewym to zawsze “przygazuje” z zielonego żeby zjechać przed autem obok, w innym wypadku można sobie czekać na końcówce pasa, aż cały korowód przejedzie i znajdzie się miejsce. Raz miałem sytuację jak jakiś wieśniak w dostawczym celowo na chama cisnął w gaz tylko po to żeby nie dać mi wjechać na swój pas. Kiedy ja zwolniłem, żeby schować się za niego, on to samo. Celowo zajeżdżał drogę wiedząc, że zaraz kończy mi się pas i albo zatrzymam się do zera, licząc na refleks gościa za mną, albo wjadę na czołówkę. Klakson poleciał nie raz. W końcu facet za nim widząc cała sytuację cholernie zwolnił, żebym miał miejsce się gdzieś schować. Kiedy go później dogoniłem na kolejnych światłach i przez okno powiedziałem co myślę, całość skwitował fuckiem i stwierdzeniem “wypier…”:/ Polska:/

  • Bartosz Górecki

    Gadanie do debila w takich sytuacjach nic nie da. Jedyna skuteczna metoda to dogonienie, zatrzymanie, zabranie kluczyków i wrzucenie ich do pierwszego napotkanego kanału. W razie przyjazdu policji zawsze można się wytłumaczyć podejrzeniem nietrzeźwości delikwenta prowadzącego samochód w tak ewidentnie nieprzepisowy i niebezpieczny sposób.

  • Paweł Lewandowski

    O której krzyżówce mówisz?

  • lookash

    Zawsze jest ryzyko. Moja matka kiedyś jechała za gościem w jakiejś starej becie. Co skrzyżowanie to nie używał kierunkowskazu. Dała mu kilka razu światłami, żeby się ogarnął. Gość na kolejnych światłach wysiadł i przez szybę (od razu zablokowała drzwi) odgrażał się że ją “zajeb…”. Nigdy nie wiesz co takiemu idiocie odwali i czy nie wyciągnie noża czy czegoś w tym rodzaju. Nie ma sensu chyba.

  • Dlatego trzeba mieć klucz od kół pod ręką. ;-) W razie kapcia oczywiście …

  • lookash

    Przy Plazie. Jak jedziesz w dół pod wiadukt z Lechicką.

  • Bartosz Górecki

    Przezorny zawsze ubezpieczony! :-)

  • lookash

    Też dobry motyw:D Pamiętam, jak byłem mały to nie ogarniałem dlaczego wuja jak przyjeżdżał z Niemiec swoją nową na tamte czasy A4ką, to zawsze woził koło siedzenia mały kij baseballowy:D Wtedy nie byłem kierowcą:D

  • Bartosz Górecki

    Najlepsze jest to, że wcale nie trzeba używać takich akcesoriów. Większość “bohaterów” spuszcza z tonu już na sam widok klucza, bejsbola, noża czy zwykłej gazówki.

  • Paweł Lewandowski

    Faktycznie. Na szczęście stosunkowo rzadko tam bywam, ale kretynizmów w południowej części Poznania też nie brakuje.

  • sbl

    Doświadczam czegoś takiego codziennie gdy wracam z pracy ROWEREM.
    Kierowcy święte krowy wysepką z lewej strony (zaraz przed pasem zjazdu-lewoskrętu) wyprzedzają mnie nie bacząc na moje bezpieczeństwo..

  • Gregor

    Podziwiam cię chłopie, jeżdżenie rowerem w ruchu ulicznym jest ani przyjemne ani bezpieczne, zarówno dla Ciebie jak i kierowców samochodów.

    Swoją drogą rowerzyści też nie są święci: jeżdżenie bez kasku, bez oświetlenia, jeżdżenie po ulicy tam gdzie wyznaczona jest ścieżka rowerowa, przejeżdżanie na czerwonym, itp.

    ps. no i żeby nie było to jeżdżę na rowerze bardzo dużo i szanuję rowerzystów ale tych z głową, zresztą to samo tyczy sie kierowców

  • Maciej Czechowski

    Tu jeszcze nie jest tak źle,bo od świateł troszkę metrów masz na zmianę pasa,a w przypadkach ekstremalnych możesz skorzystać z fragmentu pasa wyłączonego z ruchu.
    Większa niespodzianka pojawia się gdy ruszasz ze świateł na Słowiańskiej skrzyżowanej z Księcia Mieszka I – tam chwilę po ruszeniu trzeba zmieniać pas.
    Wiele jest takich niefortunnych miejsc w Poznaniu.

    Na szczęście już nie mam samochodu,do pracy chodzę na piechotę a transportuję się z rodziną tramwajami :)
    Dzięki temu mam odpoczynek psychiczny od “królów szos”,bo przy tym co wyprawiają ludzie na drogach,to naprawdę mamy niski współczynnik wypadków drogowych.

  • Maciej Czechowski

    A planner pusty ;)

  • sbl

    Zawsze staram się jeździć ścieżkami, ale mam taki odcinek około 3km gdzie nie ma ścieżek ani żadnego pobocza więc zmuszony jestem dojechać do mojego osiedla kawałek za miastem. A tam ruchliwa droga i kierowcy debile.
    Oświetlenie zawsze mam, jak choinka mrygająca ale to nie daje mi 100% gwarancji bezpieczeństwa bo jak widzę manewry kierowców przejeżdżających pół metra ode mnie z prędkością 60-70km/h lub wyprzedzających mnie na wysepce zjazdowej to mnie ciarki przechodzą. Jadąc czasami zerknę do tyłu oszacować jaki korek generuję i zjeżdżam co 2km na 200 metrów by nie korkować.

  • lookash

    A co do Słowiańskiej to też znam. Dobrze, że w połowie skrzyżowania się już nie zwęża :D
    A co do tramwajów to teraz masz za to polskie klimaty w MPK. Brak klimy w tramwajach i autobusach dostosowanych do używania jedynie jej – brak otwieranych okien. A do tego przysłowiowy, spocony Pan w podkoszulku z ręka w górze :D

  • lookash

    Swoją drogą co do oświetlenia pojazdów. Baardzo dużo kierowców latem w ogóle nie włącza świateł – bo po co? Przecież jest jasno? Bo akumulator się “szybciej wyczerpie”:/ A i zastanawia mnie logika stosowana w nowych samochodach ze światłami dziennymi. Dlaczego kiedy świecą się z przodu LEDy, tylne światła są wyłączone?;/

  • Maciej Czechowski

    Z jednej strony się zgadzam,ale z drugiej – jeśli nie będzie wyraźnego sprzeciwu dla takich zachowań,to taka osoba ich nie zmieni.

    “Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku,bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój”.

  • Maciej Czechowski

    Nie włączają świateł,bo “paliwa więcej się zużywa”.
    Nie jestem specjalistą,ale nie widzę za bardzo związku.
    Oświetlenie LEDowe powinno być zabronione lub powinno się określić jakiś minimalny poziom jasności.
    Jedzie srebrny VW Passat,ledziki poukrywane w przednim grillu i tak naprawdę nie widać,żeby jakiekolwiek oświetlenie było włączone.

  • kkrzysiek

    Mnie najbardziej irytują ludzie nieznający przepisów, trąbiący na każdego, kto jeździ nie według ich zasad. Przykładowo, ostatnio byłem w Warszawie i w tym miejscu (https://www.google.pl/maps/preview#!data=!1m8!1m3!1d3!2d20.989219!3d52.282509!2m2!1f122.6!2f75.85!4f75!2m4!1e1!2m2!1sCy2jlIjMMb7s7TDrVE9KVg!2e0&fid=5) zwolniłem, żeby sprawdzić czy mogę dalej jechać i bym dostał takiego gonga z tyłu, że gdybym się nie odsunął i gość nie przejechał przez białe linie po prawej to bym nie pisał tego komentarza. Jeszcze jak idiota trąbi, że jak śmiałem zwalniać – przecież to jego tor wyścigowy. Trochę wyobraźni zwłaszcza, jak ktoś jedzie na niemiejscowych numerach.

  • sbl

    I co z tym nożem zrobisz? Ołówek naostrzysz? Wątpie byś ryzykował wolność dla jakiegoś pirata drogowego.

  • lookash

    No i są normy do tego. Każdy nowy samochód z fabrycznymi ledami je spełnia. Problem zaczyna się jak ludziska sami montują sobie jakieś paski ledowe w furach sprzed 10 lat. Tyle, że jeśli nie ma dobrze zrobionej instalacji (włączanie z silnikiem i wyłączanie z mijania) oraz homologacji na światła dzienne to przy kontroli policja może takiemu delikwentowi jak najbardziej wpakować mandat. Nie bez powodu na allegro ledy z homologacją różnią się znacznie cenowo i samą budową od zwyczajnych “lampek”.

  • sbl

    Albo jedzie Golf 3 z 93 roku po “tuningu” i tak słabe ledy ma że nie widać ich z 20 metrów.
    Co do zużycia paliwa przekłada sie to tak samo jak z klimą, czyli większy pobór mocy co przekłada się na pracę alternatora ładującego akumulator co przekłada się na zwiększone obciążenie silnika. Ale to nie są aż tak odczuwalne koszty z tymi światłami. Z klimą około 1l na 100km

  • Bartosz Górecki

    XXI wiek, papierowy planner robi już tylko za podkładkę. :-)

  • Bartosz Górecki

    Jak już pisałem powyżej w 99,9% przypadków wystarczy go tylko wyjąć i zrobić minę maniaka gotowego na wszystko, co w moim przypadku nie stanowi problemu (patrz zdjęcie). :-D

  • Lukas Dorosz

    Najgorsze jest to, że byłbyś winien wypadku. Bo zgodnie z przepisami zmieniając kierunek lub pas ruchu masz obowiązek się “ostatecznie” upewnić że manewr jest bezpieczny. Kiedyś niestety zawracając na skrzyżowaniu ledwo uniknąłem wypadku bo koleś mnie wyprzedzał na skrzyżowaniu. Wina moja, bo się nie upewniłem…. Teraz już zawsze sprawdzam lustra i martwe punkty, nawet jak jadę wzdłuż muru…

  • zanskar

    Kask to element nieobowiązkowy. Co do oświetlenia to się zgadzam. Jeżdżenie po jezdni tam gdzie są ścieżki? Może ścieżką byłoby łatwiej, gdyby nie było na niej słupów, latarni, zaparkowanych samochodów, spacerowiczów, dziur, psów i przerw co kilkaset metrów zmuszających do zsiadania z roweru żeby dojść z nim do następnego odcinka ścieżki. Jestem za tym, aby pewne ulice były zamknięte dla rowerzystów, za to inne – zamknięte dla samochodów :) A tam gdzie wspólnie korzystają z jezdni kierowcy i rowerzyści wystarczy tylko (lub aż) myślenie…

  • lookash

    Tyle, że klima nie jest wymagana prawnie i jej brak nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo. Ze światłami jest dokładnie odwrotnie.

  • Oczywiście, że nie! Skąd Ty takie rzeczy wymyślasz? Przecież to on wjechałby we mnie, jadąc za szybko, po części jezdni po której nie wolno mu sie poruszać.

  • Jej brak wpływa bardzo mocno na to wbrew pozorom, na podobnej zasadzie jak brak snu.

  • Lukas Dorosz

    Jesli uderzyłbyś go w bok to wtedy Twoja wina. Tak zrozumiałem opis sytuacji. Jeśli wjechałby Tobie w tył to co innego.

  • lookash

    No dobra. Rzeczywiście może mieć to wpływ. W sumie jak przez kilka dni jeździłem bez niej bo mi padł nawiew to byłem trochę bardziej niecierpliwy na drodze;) Na szczęście już działa:D

  • Popatrz się na zdjęcie. Czy mu wolno jechać prawą stroną po zebrze? Nie. Mi wolno zmienić pas i nie ma prawa mi nikt z prawej jechać po tej zebrze.

  • Lukas Dorosz

    Na skrzyżowaniu też nie wolno wyprzedzać. Mimo to, zmieniając pas lub kierunek ruchu musisz się upewnić czy manewr jest bezpieczny… Bo np. ma prawo tamtędy jechać pojazd uprzywilejowany, bądź dlatego, że ktoś uznał, iż debili nie sieją, sami się rodzą.

    Wg. mnie jest to głupi przepis, bo powoduje, że na drodze dwukierunkowej o jednym pasie ruchu dla każdej ze stron, jak ktoś wyprzedza kolumnę aut stojącą w korku i ktoś z tej kolumny skręca w lewo, to też skręcający jest winien, a nie wyprzedzający… bo niby masz się upewnić… tylko że jak wspomniałeś, tam nikogo nie powinno być.

  • To co mówisz ma sens i to duży, ale tylko wtedy gdy wolno się poruszać po danym pasie. Tam gdzie jest zebra równie dobrze może być chodnik. Będę zatem winny bo ktoś wjechał we mnie jadąc chodnikiem? Ta dyskusja nie ma sensu — to wina jadącego po zebrze i nie ma tutaj nad czym się zastanawiać. Moja zmiana pasa nic do tego nie ma.

  • Marcin Dmochowski

    @moridin_ bo z ulicami w mieście jest jak z internetem. Każdy czuje się anonimowy w aucie, każdy chce wyładować frustrację, pokazać, że jego 15 letni golf jest lepszy od Twojej 5 letniej Mazdy, etc. Masa frustratów za kierownicami… A jak jeszcze zwolnisz, źebym wpuścić kogoś z podporządkowanej albo zatrzymasz, żeby pieszy mógł przejść to jesteś ostatni frajer i niedojda.
    Ja na drodze stosuję się do jednej zasady – traktuj innych tak jak sam chciałbyś być traktowany.
    Patrząc na to jak pozbawieni wyobraźni są niektórzy kierowcy aż włos mi się jeży na głowie. Dla zaoszczędzenia 5 minut ryzykują życiem swoim i co gorsze czyimś.
    Najbardziej bawią mnie “paniska” które uważają, że każdy ma obowiązek im ustąpić miejsca na lewym pasie. Nie interesuje ich to, że na obu pasach drogi jedzie sznur samochodów jeden za drugim. Będzie siadał Ci taki 10cm od zderzaka przy prędkości 120 na godzinę i migał światłami.

  • Łukasz

    Wg prawa gdyby Moridin wjechał w bok focusa to byłaby wina Moridina, a jak by focus udeżył w Moridina to wtedy jest wina focusa. Takie są przepisy :(

  • dc

    “Tylko czemu, do jasnej cholery, nikt nie nie potrafi przyznać się do błędu i przeprosić?!?!”

    Bo:

    “Dogoniłem barana, wyprzedziłem i przez otwarte okno powiedziałem mu co o nim myślę, używając słów, których nawet nie wiedziałem, że znam.”

  • Tak oczywiście. Bo wjechałbym w Focusa ktory zjeżdża z zebry. Zerknij w kodeks.

  • Miał mnóstwo okazji żeby przeprosić.

  • BGN

    Bardzo dobrze zrobiłeś i wciąż publikuj takie wpisy.

  • dc

    Jakoś wątpię.

  • Rozumiem, że widziałeś całe zajście? :)

  • dc

    Nie. Dlatego “wątpię”. Opieram się na tym co opisałeś. Jakbym miał kwestionować Twój opis to równie dobrze mógłbym napisać “Moridin źle jechał i jeszcze kłamie!” :)

  • Podniesienie ręki w geście przeprosin zajmuje sekundę. Może dwie. Miał zatem od 30 do 60 okazji.

  • Stanisław Olszak

    Za łatwe po prostu są egzaminy na prawo jazdy w Polsce…

  • Marcin Dmochowski

    Prędzej za niskie kary i za mała wykrywalność tego typu przewinień. Myślisz, że kierowca Focusa nie wiedział, że łamie przepisy jadąc zeberką? Nic sobie jednak z tego nie robił.

  • Stanisław Olszak

    Wykrywalność to swoją drogą… Jest oczywiście jeszcze coś takiego jak zatrzymanie obywatelskie. Są więc, w teorii możliwości.
    Widząc takiego barana na drodze zastanawiam się jakim cudem doszło do tego, że może on kierować samochodem, co w dużym uproszczeniu skłania mnie do stwierdzenia, że za łatwo jest ten przywilej uzyskać.

    @Moridin, może warto częściej rejestrować otoczenie za pomocą Go Pro, a następnie odpowiedni materiał udostępniać stosownym organom?

  • Nie mam na to ani czasu ani chęci. :-)

  • Lukas Dorosz

    Moridin, widzę że nie dasz się przekonać, ale z tego co wiem, to większość funkcjonariuszy, dałoby mandat kolesiowi za wjazd w strefę wyłączoną z ruchu, ale Ty byłbyś winny kolizji/wypadku…
    Nikt nie mówi że jechałeś źle, tylko że przepisy w tej idiotycznej sytuacji (bezwzględna wina kierowcy Focusa) uznaliby jeszcze Ciebie za winnego.

  • Lukas Dorosz

    Właśnie uzyskanie Prawa Jazdy w Polsce jest zbyt utrudnione i jak już młodziaki je dostaną to im się wydaje że są niepokonani i wszystko wiedzą. Prawko powinno być łatwo dostępne, z obowiązkiem roku jazdy np. z osobą mającą PJ od przynajmniej 10 lat. Wtedy doświadczony kierowca by młodego przykrócił.
    Wykrywalność niestety też jest prawie żadna, Policja liczy tylko na mandaty z prędkości, chociaż to wykroczenie tutaj też miało miejsce.

  • Stanisław Olszak

    Ile osób tyle pomysłów na rozwiązanie problemu. Faktem jest, że niestety egzamin na prawo jazdy w Polsce nie sprawdza w pełni tego co powinien, a 30 godzin to zdecydowanie za mało żeby opanować sztukę poruszania się po drodze w stopniu wystarczającym.

  • Marcin Dmochowski

    Niby tak, ale patrząc na to z drugiej strony – tacy buracy to na nasze szczęście mniejszość. Więc zdecydowana większość jakoś się nauczyła jeździć.
    Egzamin cwaniactwa nie wyleczy. Kurs nauczy zasad, przepisów czy parkowania, ale nie ma szans, żeby nawet 100h kurs z 10h egzaminem wyplenił buractwo.

  • Nie ma takiej opcji chyba że policjant ewidentnie chce iść do sądu. :)

  • sbl

    Przekonałeś mnie.

  • sbl

    Ja przy awarii klimy byłem nieco bardziej płynny i wtapiałem się w szczeliny fotela.

  • raffaellorb

    Bo w Polsce nawet skoczek narciarski robi karierę w rajdach samochodowych. :)
    Każdy chce doskonalić swoje umiejętności ale na miejskich drogach…pamiętam jak mówiłeś, że przebyte kursy doskonalenia jazdy uratowały ci nieraz życie.
    Ludzie , którzy nie przeżyli szkoły jazdy czy jakiegoś kursu doskonalenia umiejętności tak właśnie jeżdżą i doskonalą się na co dzień…niestety !!!

  • “Zresztą, to co obecnie dzieje się na drogach Warszawy zaczyna przypominać mi to co dzieje się na tych filmikach z Rosji”

    Tak jest w całej Polsce, a bardzo subiektywnie pisząc – poza Stolicą, na co dzień jest gorzej.
    Całe szczęście, że nic się nie stało.

  • Adam

    strona o macach czy o sluzbie ormo?

  • Maciej Czechowski

    Blog Wojciecha Pietrusiewicza,na którym może publikować treści dotyczące nie tylko firmy Apple,ale także taki jaki powyższy wpis,piętnujący zachowania łamiące polskie prawo,które w swych skutkach mogą doprowadzić do zranienia,okaleczenia,a nawet pozbawienia życia.

  • Adam

    Super blog jest dla mnie pisany z jajem i porusza tematy z pogranicza elektroniki użytkowej, oraz targów pobocznych.. Ale
    To jest totalnie wyrwane z kontekstu i w takim razie proponuje napisać cos o uprawie rzepaku, czy konflikcie na bliskim wschodzie.. Tam sporo jest na temat okaleczen czy zraniem

  • Adam

    Paradoksalnie temat wywołał dyskusje na forum większa niz ios7 czy new iPad :)

  • Kliknij sobie pod wpisem w tagi Porady dla Kierowców oraz Motoryzacja. Nie czytasz regularnie po prostu.

  • Maciej Czechowski

    Nie wiedziałem,że @Moridin:disqus zajmuje się rzepakiem i konfliktem na Bliskim Wschodzie.
    Wiedziałem,że spotkał idiotę na drodze i to spotkanie opisał.

  • Piotr Szczygieł

    Niestety – w poniedziałek byłem świadkiem tragicznego wypadku na Radzymińskiej – gość też się śpieszył i z prędkością co najmniej 80km/h wjechał pieszego.

  • BBfanfan

    “Przez moment chciał coś pyskować, ale zamiast tego podkulił ogon, zwolnił i nagle zaczął jechać zgodnie z przepisami.” :)

    Stosuj nadal tą taktykę, a wkrótce trafisz na takiego który po “spotkaniu” opowie to samo o Tobie swoim kumplom ;) (chociaż zawsze może być gorzej :) ).

    Na drodze najlepiej sprawdza się zasada “myśl za innych”, ..nieustannie.

    Polecam http://superjazda.blogspot.co.uk/ i.. Szerokiej Drogi :)

  • Dominik Ras

    Świetny i ostry opis, barwny oraz godny uwagi.

    Młody niedoświadczony kierowca się zagalopował bo jeszcze nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Obawiam się jednak ze tylko “Adam” oraz “BBfanfan” nie dodali tutaj oliwy do ognia. “Moridin” miałeś szlachetne intencje, chciałeś z kimś podzielić się konstruktywną krytyka ale skończyło się na samosądzie, równie niebezpiecznymi manewrami żeby dorównać Focus’owi, po czym poprzez otwarte okno, z uwagą podzieloną na pół pomiędzy bezpieczeństwem a gniewem na innego kierowce pozwoliłeś emocjom pokazać swoje nieprzyjemne oblicze.

    Pewnie nieświadomie swoimi manewrami mogłeś podobne wrażenia wywołać u innych kierowców obserwujących Twój samochód.

    Piractwo tępić trzeba, ale może rozpocznijmy to robić przykładem a nie gniewem, może poprośmy o infrastrukturę, drogi, na których nie będzie potrzeby jeździć poboczem żeby gdzieś zdążyć.

    “Kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci” – S. Sojka

  • Dominik Ras

    Gregor, da sie to zmienic. W innych krajach jest tego duzo mniej – powoli da sie to wytepic rowniez w PL – najlepiej tak jak piszesz, odpuscic, a nie powielac niebezpieczne manewry.

  • Dominik Ras

    Podzielam Twoje zdanie Marcin. Myśle ze swiadomosc podwojonego czy potrojonego ubezpieczenia na samochod az do momentu kiedy na koncie kierowcy nie ma ani jednego wykroczenia przez 2 lub wiecej lat byloby wystarczajaco wyrazistym bodźcem.