Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Veturilo w Warszawie nie działa; czemu miasto nic z tym nie robi?

· Wojtek Pietrusiewicz · 17 komentarzy

W zeszyłym roku miałem okazję korzystać we Wrocławiu z WRM1 i byłem zachwycony. Rowery były w dobrym stanie, zadbane, a całość działała jak należy. W tym roku firma stojąca za tym wszystkim w końcu uruchomiła warszawski oddział nazwany Veturilo. Dzisiaj, bo ponad miesiącu korzystania, a raczej prób korzystania, z ich systemu, nie mam już wątpliwości, że to po prostu nie działa.

Wielokrotnie próbowałem wypożyczać rowery na wielu różnych stacjach w Warszawie. Niestety operacja udała się trzykrotnie, przy czym raz miałem rower bez hamulców. Dla równego rachunku przyjmijmy zatem, że dwa i pół raza. Na kilkanaście lub kilkadziesiąt prób. Zacznijmy może od samej procedury wypożyczenia, do której przyzwyczaił mnie WRM. Możemy skorzystać z automatu stojącego przy stacji rowerowej lub z aplikacji NextBike. Ta podaje nam kod do zapięcia od roweru. Wystarczy wtedy odblokować rower i możemy jechać. W Warszawie jednak zdecydowano się na elektrozamki, których aplikacja nie wspiera. Jako, że praktycznie wszystkie rowery są przypinane nowocześniejszą metodą, to program dla iPhone’a sprawdza się jedynie jako lokalizator najbliższej stacji. Niestety wczoraj była aktualizacja aplikacji pod iPhone’a 5. Wygląda na to, że NextBike przy okazji zdecydował się na zmianę dostawcy map. Te niestety nie działają, więc aplikacja jest teraz zupełnie bezużyteczna. Mam po prostu biały ekran i za nic w świecie nie chce działać.

Jak już dobijemy się do automatu przy stacji, bo przez ten durny i czasochłonny system wypożyczania tworzą się ogromne kolejki, to najczęściej przywita nas napis “Rower jest serwisowany.” Dziwne, bo stoi na stacji, zapięty w nowoczesny elektrozamek, a nie w serwisie. Jeśli jednak jakimś cudem ten komunikat się nie pojawi i udamy się do roweru celem odpięcia go od elektrozamka, to nagle okazuje się, że bez wyrwania całego słupka z ziemi się nie obejdzie. Elektrozamek trzyma ile ma sił w magnesach i nie chce puścić. Pozostaje nam zwrot roweru lub upajanie się jego widokiem, gdy majestatycznie stoi na uwięzi.

Miasto, ZTM i/lub Unia Europejska uczestniczą finansowo w tym projekcie. Dlaczego więc nie wyciągają konsekwencji od NextBike? Wszyscy na to łożymy, a jestem coraz bardziej przekonany, że bez własnego roweru się najzwyczajniej na świecie nie obejdzie.

Uaktualnienie

W międzyczasie czytelnik Marcin podesłał linka do nałożonych kar finansowych:

Wciąż jest trochę problemów w wypożyczaniem, dlatego firmie Nextbike naliczono 70 tys. zł kar.

Skoro to ewidentnie nie działa, to może czas podjąć ostrzejsze środki.

Zdjęcie: Made.com

  1. Wrocławski Rower Miejski, jeśli mnie pamięć nie myli.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • bartekchyba

    Veturilo zdaje się działa od zeszłego roku, chociaż w zeszłym roku nie używali elektrozamkow.

    Reszta wrażeń taka sama – 50% udanych wypożyczeń, w połowie wypożyczeń rower miał albo niesprawne zacięcie albo nie dawało się go zwrócić (zapiać) do elektrozamka

  • Marcin Dmochowski

    Miasto “coś” z tym robi. Nałożyli już dwie kary na operatora systemu: 20 i 30tys. złotych. Elektrozamki to faktycznie porażka, przynajmniej dopóki nie będzie się ich dało odblokować z poziomu aplikacji. Infolinia to jakiś dowcip – podobno komuś, kiedyś udało się dodzwonić, mi nigdy.

  • Masz linka do tych kar bo nic nie znalazłem?

  • Marcin Dmochowski
  • Thanks.

  • Z tym nie działa to trochę przesadzasz. Owszem są problemy po wprowadzeniu zamków, ale na Ursynowie, Kabatach i Wilanowie jeździ masa wypożyczonych rowerów, a najpopularniejsze stacje świecą pustkami (nie wiem jak w innych dzielnicach bo w nich ostatnio nie bywam). Jeszcze z miesiąc-dwa i się wszystko dotrze.

    W zeszłym roku, gdy uruchomili Vertulilo (a nie w tym), też były problemy, a potem padał rekord za rekordem. Cierpliwości.

  • Od początku sezonu jeździłem ok 30 razy i tylko raz miałem problem. Przy stacji metra Politechnika – były 3 rowery, wszystkie serwisowane. Poza tym nie miałem problemów z wypożyczeniem (odpukać!).

  • Być może są serwisowane, bo ktoś zgłosił usterkę i zdalnie zablokowano te rowery, a później ktoś po nie przyjedzie. A ekipa jeździ codziennie i sprawdza każdą stację (Poznań).

  • Bądź cierpliwy jak na 20 wypożyczeń 3 zakończą się sukcesem.

  • Dlatego “przesiadłem” się na swój rower i sobie chwalę;-)

  • bszlachcic

    Podzielam opinię. Szkoda, że tak to wygląda. Pomysł jest rewelacyjny, ale wykonanie…
    Raz spróbowałem wypożyczyć, po ok. 10 minutach walki odpuściłem, a następnie jadąc ZTMem telefonicznie kończyłem wynajem roweru. Efekt był taki, że przekroczyłem darmowy czas wypożyczenia (nie przejeżdżając metra) przez co moje konto zostało obciążone… Na szczęście nie była to duża kwota. Zwykle reklamuje takie przypadki, ale na tyle się zraziłem, że nie mam siły i chęci na kolejne irytacje w relacjach z tą marką.

  • A czy to nie jest przypadkiem tak jak z 90% działań gmin/powiatów/whatever za pieniądze z dotacji z łuniii? Dają kasę to robimy: super ścieżkę rowerową, super kibel na stacji kolejki wąskotorowej na końcu świata, zarąbistą regulację brzegu Wisły w zapomnianym kawałku miasta… Potem walimy GIGANTYCZNĄ tablice ile to kosztowało, ile dała łuniaaa a ile dały polskie ludki i… pozwalamy temu zarastać trawą, brudem, pogrążać się w totalnej niemocy decyzyjnej?

    Ważne, że była kasa, myśmy ją wydali, pojawił się banner z gwiazdkami naszej socjalistycznej ojczyzny a potem… aaaaa kogo by to interesowało, że stadiony nie zarobią na siebie w takim projekcie… Ważne, że przez chwilę można się było ogrzać w ciepełku bycia eko-gminą, bycia wrażliwą społecznie firmą, bycia zajefajnym prezydentem miasta, który oddał aquapark, który będziemy spłacać przez następne 30 lat…

  • prawie codziennie jestem w Powsinie na rowerze, połowa rowerów jakimi przyjeżdżają tam ludzie to Veturilo – czyli daje się jednak jakoś wypożyczyć.

  • Czekam na taką usługę w Gdańsku :)

  • jak byłem w wawie na weekend to ten rower pożyczyłem, żeby pozwiedzać to i owo, zwłaszcza po przeczytaniu tego http://bit.ly/14B26HG pomyślałem – dawno mnie na pradze nie było, jednorazowe użytkowanie – problemów brak, ale wiadomo, nie ma to jak własny rower :)

  • Arrczi

    Potwierdzam są problemy z wypożyczeniem veturilo. Ostatnio kolega próbował i ogromne było jego zdziwienie jak nie mógł żadnego tylko serwis i serwis. Doczekał chwilę podszedł ponownie do najlepiej wyglądającego i e

  • Arrczi

    eureka. Niestety okazało się, że i ten miał problemy z biegami. Pomysł ciekawy, ale jak zawsze zaczynają od du*y strony. Najpierw tworzą kilkanaście etatów dla swoich kolesi, a jak się skończą granty to My będziemy dopłacać do interesu. Powinni najpierw budować infrastrukturę której brakuje oraz przejazdy przez skrzyżowania. Osobiście już od kilku lat korzystam ze swojego “veturilo” i jestem happy :) pozdrawiam.