Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Chromebook Pixel – coraz bardziej mi się podoba

· Wojtek Pietrusiewicz · 12 komentarzy

Nie wierzę, że to piszę, ale Chromebook Pixel coraz bardziej przypada mi do gustu. Daleko mu do perfekcji oczywiście, a ograniczenia systemu operacyjnego, czyli przeglądarki internetowej, zaczynają dawać mi się we znaki. Nie zmienia to jednak faktu, że sama koncepcja zaczyna mnie przekonywać do siebie. Problem jest tylko jeden…

O ile blogowanie, pisanie czy przeglądanie internetu jest jak najbardziej prawidłowe, o tyle kilka rzeczy zaczyna mnie irytować. Po pierwsze, nie da się w prosty sposób wprowadzić wszystkich znaków z klawiatury. Po drugie, w odróżnieniu od MacBooków, cała powierzchnia trackpada jest fizycznie „wciskalna.” Powoduje to przypadkowe kliki prawą dłonią, gdy sięgam do literki „y” lub nad nią, do numerów 6 lub 7. Rozwiązaniem jest odrywanie dłoni od komputera, ale ani to ergonomiczne, ani wygodne. Po trzecie brakuje mi gestów na nim. Nie mogę dwoma palcami machnąć w lewo, aby wrócić do poprzednio przeglądanej strony. Nie ma też tak dobrych narzędzi oraz niektórych pluginów. Nie mam też najmniejszego pojęcia jak podejść do tematu edycji CSS i HTML, nie wspominając o klientach FTP. Prawdopodobnie takie są, ale jeszcze nie odważyłem się ich poszukać. Ostatnim problemem jest to, że czasami lubi się coś wysypać. WordPress na szczęście ma autosave’a, ale nie zmienia to faktu, że musiałem cały jeden akapit napisać od nowa. Największym problemem dla nie jest brak wsparcia dla Dropboxa oraz 1password. Da się to obejść, ale w moim przypadku, przy obecnym workflow, nie byłybym w stanie sprawnie pracować.

Pisałem w pierwszym akapicie o problemie, znacznie większym niż powyższe narzekania. Otóż coraz bardziej dociera do mnie, że komputer przekonuje mnie tylko i wyłącznie z jednego powodu – jego ekranu. Wspaniałego ekranu o rozdzielczości 2560×1700. To oczywiście rozdzielczość fizyczna. Sam Chrome OS jednak daje nam pole pracy odpowiadające rozdzielczości 1280×850. Po prostu każdy fizyczny pixel jest reprezentowany przez cztery wirtualne pixele na ekranie, dokładnie tak jak ekrany Retina w iPhone’ach, iPadach i w MacBookach.

Kolejna cecha, którzy mnie do siebie przekonuje, jest również powiązana z samym ekranem. W tym wypadku chodzi mi o jego proporcje wynoszące 3:2. Te pięćdziesiąt dodatkowych pixeli wydaje się znikomą liczbą, ale w dobie internetu i przede wszystkim pionowych treści, to nieoceniona przestrzeń, która na pewno się nie zmarnuje.

Apel do producentów komputerów

Zdecydujcie się proszę na 3:2 zamiast obecnie promowanych 16:10 lub jeszcze gorszych 16:9. Przynajmniej w laptopach. Użytkownicy Wam podziękują.

* * *

Wiem jedno. Nie widzę sensu kupowania obecnie kolejnego komputera jeśli nie będzie miał ekranu o wysokiej rozdzielczości i cechach Retiny. Gdyby tylko Pixel kosztował rozsądne pieniądze i potrafił przepracować na jednym ładunku baterii dłużej niż trzy i pół godziny…

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Marcin Dmochowski

    Laptopy 3:2 (a może to 4:3 było?) już kiedyś były standardem, i nie sądzę, żeby wróciły. Ekrany zostały dostosowane do multimediów. O zgrozo, ostatnio widziałem znajomego pracującego (Excel, Autocad, etc.) na ultrabooku z proporcjami 21:9…

  • To było 4:3. Mój ThinkPad ma 1600×1200 i uważam to za znacznie wygodniejszą rozdzielczość niż chociażby 1680×1050.

  • Maciej Winiarski

    Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie zmienić nazwę strony na Chromowe Abc. Tylko, że Ty chyba nie bardzo lubisz chrom :-/

  • MDW2

    Jeżeli chodzi o brak miejsca na ekranach dzisiejszych laptopów to się zgadzam. Dlatego zawsze dock mam ukryty i wysuwa się on tylko wtedy gdy podjeżdżam wskaźnikiem myszy do dolnej krawędzi ekranu. Tak samo zresztą mam pod Windows w pracy. Chodzi o to żeby mieć jak największy obszar roboczy i żeby nie zjadały go jakieś niepotrzebne belki, paski, toolbary, docki, które są potrzebne tylko wtedy gdy mam coś z nich wybrać, a nie cały czas.

  • belike81

    Przesuń sobie Dock na prawo (lub lewo) to zyskasz nawet jak Dock będzie wysunięty.

  • belike81

    3:2 byłoby super sprawą, szczególnie dla osób używających takich ekranów do pracy (nie związanej z multimediami). Czasami zastanawiające jest dla mnie czy producenci niechcą czy nie widzą tej niszy w rynku produkując zamiast miliony modeli praktycznie się od siebie nie różniących.

  • MDW2

    Tak, to jest bardzo dobre rozwiązanie. Ale dla mnie jeszcze lepszym rozwiązaniem jest włączenie jego ukrywania. W OSX to przynajmniej działa. W odróżnieniu od np. Windows (XP i 7) w którym „zawsze na wierzchu” wcale nie jest „zawsze na wierzchu” i często zdarza się, że pasek wysuwa się… pod oknem i nie mam do niego dostępu. :)

  • Miałem. Nie zmieniłem.

  • „Po prostu każdy fizyczny pixel jest reprezentowany przez cztery wirtualne pixele na ekranie,”

    A nie odwrotnie? Piksel „rozliczeniowy” składający się na rozdzielczość 1280×850 jest właśnie wirtualny, bo może być niejednorodny i służy tylko jako „wskaźnik” do 4 fizycznych pikseli na ekranie. Fizyczny piksel to ten, który de facto świeci jedną, ustaloną barwą (o ile nie schodzimy do poziomu subpikseli…).
    Wtedy z 4 fizycznych mamy jeden wirtualny – tak zawsze postrzegałem to w Retinie.

  • Tak, ale dopiero od np. 24″. Siedzę teraz przed 27″ 16:9 i mogę powiedzieć, że jest komfortowo. Ale te same proporcje w małym laptopie tylko denerwują.
    Też zaczynałem od 4:3 (w stacjonarnych i laptopach) i też chętnie zobaczyłbym Macbooka z 3:2

  • Mówię o laptopach. Duże ekrany to co innego.

  • Tak oczywiście. :) Zakręciłem się.