Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Powody, dla których warto zainteresować się telefonami z Androidem

· Wojtek Pietrusiewicz · 14 komentarzy

Dwa dni temu pisałem o tym dlaczego warto pozostać przy iPhonie i ogólnie iOS. Wiele osób, które zdecydowały się na przesiadkę1 wraca z podkulonym ogonem – po prostu nie każda platforma jest w stanie spełnić oczekiwania każdego, a te są przecież skrajnie różne. Dla mnie niezwykle istotny jest Twitter i jego synchronizacja pomiędzy każdą platformą, dlatego wybrałem Tweetbota. Dla innego użytkownika znacznie ważniejsza będzie dobra integracja narzędzi Google, a jeszcze inny z bliżej niewyjaśnionych przyczyn będzie chciał korzystać z Office’a. Każdy telefon ma swoje mocne strony, ale obecnie na rynku jest tylko jeden, który jest bardzo solidny pod każdym względem – to ten, którego dzisiaj nie będę polecał, bo ma na pokładzie iOS.

Największą zaletą telefonów z Androidem dla wielu osób jest ich niska cena. Jest kilka flagowych modeli w cenie iPhone’a, ale zdecydowana większość telefonów z tym systemem operacyjnym jest “tania jak barszcz” nawet bez umowy z operatorem. Niestety odstają również parametrami technicznymi i w znaczącej większości są dla mnie kompletnie nie do zaakceptowania. Moja Żona obecnie używa HTC One X z CM10 i ceni sobie w nim przede wszystkim prędkość, ale gdy wzięła do rąk Sony Xperia Miro, to nie mogła się nadziwić jak wolno działa. Chciałbym zwrócić uwagę, że daleko jej do powerusera. Wyciągając wnioski ze swojego ograniczonego otoczenia mogę tylko zasugerować rozejrzenie się za półką średnią w najgorszym wypadku – nawet najbardziej cierpliwych szlag trafi jak będą musieli czekać do dziesięciu sekund na uruchomienie się aparatu.

Wczoraj w ofercie Play pojawiła się oferta, która pod względem ceny miażdży – Nexus 4 można kupić za 129 PLN miesięcznie z dwuletnim kontraktem. Sam abonament kosztuje 99 PLN, więc wychodzi na to, że na sam telefon dostajemy kredyt w wysokości 720 PLN, rozłożony po 30 złotych miesięcznie. To taniej niż kupić ten telefon w Google Play, a przy okazji mamy nielimitowane SMSy, MMSy, rozmowy do wszystkich i 2,5 GB internetów. Więcej w temacie znajdziecie tutaj.

Cena to jedno, ale są przecież drogie telefony i muszą one oferować coś więcej niż iPhone, prawda? Pierwszą rzeczą, która przychodzi do głowy to rozmiar ekranu. Część osób mówi, że ich rozmiar był podyktowany tylko i wyłącznie koniecznością instalowania większych baterii, bo sam system jest znacznie bardziej prądożerny i chyba trochę prawdy w tym jest. Skoro bateria o pojemności 2100 mAh w moim Nexusie 4 “trzyma” krócej niż mój iPhone 5 z akumulatorem o pojemności niecałych 1500 mAh, to chyba czas Google’owi zwrócić uwagę na pewne problemy z Androidem. Skutkiem pobocznym jednak są wspomniane, “duże” ekrany, ostatnio coraz częściej w rozmiarach 4,5“ – 5”. To sporo więcej niż oferuje iPhone i o ile dla mnie samego nie robi to większej różnicy, to nie da się ukryć, że komfort patrzenia na większy ekran jest wyższy, a już w szczególności dla osób z gorszym wzrokiem. Zamiast korzystać z opcji powiększania fontów na iPhonie można po prostu zdecydować się na większy ekran. Telefony z Androidem mają również różne proporcje wspomnianych ekranów, od najpopularniejszych 16:9 (1280×720 lub 1920×1080) do rzadziej spotykanych 1280×768, które oferują więcej pikseli w poziomie. Nie jestem fanem 16:9 z paru powodów, ale głównym jest fakt, że strony WWW lepiej prezentują się na szerszych ekranach – moja własne Makowe ABC lepiej wygląda na Nexusie niż iPhonie, co możecie zobaczyć poniżej.

Makowe ABC on Nexus 4 and iPhone 5

Kolejnym plusem Androida jest to, że aplikacje mogą pracować w tle, drenować baterię ile chcą, a system ich nie zamknie. Plusem?! W określonych przypadkach jak najbardziej. W praktyce nie znalazłem jeszcze żadnego praktycznego zastosowania dla tego typu rzeczy. W życiu codziennym jedyne aplikacje, które chciałbym, aby pracowały w tle to wszelkiej maści nawigacje i krokomierze. iOS pozwala tego typu programom na wybryki, ale w teorii, aplikacja Moves, która ma również z czasem trafić na Androida, będzie mogła funkcjonować bez korzystania z GPSu – to może być spory plus zważywszy o ile ona zwiększa zużycie baterii. Znajdą się też zapewne osoby, które mają inne pomysły na wykorzystanie tej “wolności” oferowanej przez Google’a – jak macie interesujące przykłady, to zostawcie proszę ich opis w komentarzach.

Kolejnymi dużymi plusami Androida są aplikacje samego Google i chociaż wersje na iOS ostatnio są ładniejsze z lepszym UI, to integracja wersji Androidowych z systemem jest znacznie lepsza. W dużej mierze to zasługa wbudowanego w OS możliwości współdzielenia się informacjami pomiędzy aplikacjami. Działa to w 90% przypadków świetnie – pisałem o tym niejednokrotnie właśnie z tego powodu.

Google Now jest kolejnym plusem, chociaż chodzą słuchy, że trafi on również na iOS. To zdecydowanie moja ulubiona cecha Androida na dzień dzisiejszy, a integracja z systemem jest prawie wzorowa. Podobnie zresztą jak powiadomienia, które nie dość, że dają nam możliwość interakcji bezpośrednio w pasku powiadomień – przykładowo można bezpośrednio archiwizować maila lub odpowiedzieć na Tweeta – to są po prostu lepsze niż te w iOSie ze względu na łatwość ich obsługi.

Zapewne są osoby, które zostaną przekonane lub już przesiadły się na Androida z któregoś z powyższych powodów. Niestety ciężko znaleźć telefon, który będzie spełniał absolutnie wszystkie moje/nasze wymagania. Nexus 4 byłby dla mnie takim telefonem, gdyby posiadał lepszy aparat. HTC One mógłby również takowym być, gdyby był dostępny w wersji z czystym Androidem, bez Sense. Galaxy S 4 … cóż … ma plastikowe body. Na chwilę obecną najlepszym kompromisem dla mnie pozostaje Nexus 4, również ze względu na dwu- lub czterokrotnie niższą cenę w stosunku do flagowców konkurencji.

Niestety nie udało mi się na dzień dzisiejszy znaleźć idealnego telefonu, ale chętnie dowiem się jakie Wy macie priorytety w przypadku doboru własnego.

  1. Również na WP7/8 i inne systemy.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • U mnie to wygląda tak. Uwielbiam iPhone’a 3GS, który wciaż działa bardzo sprawnie. Niestety ze względów rodzinnych musiałem go oddać siostrze. Jedyną możliwą przesiadką był Android.

    Już raz próbowałem, jeszcze w wersji 2.3. Zraziłem się i to mocno.

    Nie miałem zbytniej ochoty dotykać Andka, ale nie miałem wyboru. Na początek poszedł ZTE Grand X In od T-Mobile… Byłem w szoku. Oczywiście był to podstawowy telefon jak dla mnie wtedy i nie oczekawiłem zbyt wiele. Zaskoczył mnie. W chwili obecnej od jakiegoś miesiąca korzystam z SGS3 i prócz plastikowej obudowy (o AMOLEDZIE nie mówiąc) i TouchWiza to zaczynam wyciskać z niego “siódme poty”.

    Po długim romansie z iOS widzę przyszłość dla Android’a. Naprawdę ma potencjał. Tym bardziej, że bardzo dużo korzystam z usług Google’a. GMail i Kalendarz to jedno, ale bardzo dużo korzystam z Drive. Wszystko ładnie mi działa. Mam tylko jedną uwagę, GDrive powinien zezwolić na tworzenie plików offline jako cache i po podłączeniu do internetu synchronizować to. To jest jedyna wada, jaką widzę.

  • spyderr

    No ja się trochę zastanawiam nad zmianą – teraz jadę na 4s, ale jak 5s będzie (a pewnie będzie) tylko odświerzeniem bebechów to chyba podziękuje i spróbuje romansu z Androidem. Jeszcze za czasów wersji 2.x byłem totalnym przeciwnikiem, ale jak teraz patrze co znajomi robią na Nexusach czy innych Xperiach to mam wrażenie, że mój tel jest trochę z innej epoki ;) Smutne to, mam nadzieję, że w sierpniu zaskoczą i ochoczo pobiegnę wydać pieniażki na 5s :D Swoją drogą Nokie też są ciekawą sprawą – dla mnie na razie sklepik mają za ubogi, ale same telefony i system – są świetne.

  • Gdyby Android od początku był jak jego czwarta wersja, to Apple nie miałoby szans na tak wielkie udziały w rynku. W porównaniu z poprzednimi seriami, linia 4.x to dzieło sztuki.
    Ja niestety jako deweloper niezbyt przepadam za Androidem (ze względu na problemy z projektowaniem UI aplikacji) i dlatego od jakiegoś czasu staram się dołączyć do ekosystemu Apple’a.

  • Jak w praktyce wygląda proces testowania i projektowania u Ciebie na różne urządzenia?

  • Moje projekty interfejsów aplikacji dla Androida nigdy nie wyszły poza kartkę, więc wiele powiedzieć nie mogę. Może tylko dla mnie to wydaje się dziwaczne, bo rzadko robiłem UI – zazwyczaj robił to ktoś inny.

  • SSebastian

    Trudny temat, ile osób tyle opinii i potrzeb. W moim przypadku jestem obecnie rozdarty pomiędzy BlackBerry (starym BB) i iPhone. Oczywiście jak łatwo się domyślić BlackBerry spełnia lepiej moje wymagania do pracy a iPhone prywatne. Gdybym dzisiaj musiał zrezygnować z jednej z rzeczy: iPhone, iPad, MacBook oddałbym iPhona, a potem MacBooka i jedynie iPada nie oddam. Android jawi mi się jako połączenie “Windows 95” tzn. bałagan, wirusy i problemy z bezpieczeństwem oraz Linuxa tzn. brak spójnych rozwiązań, standardów i kompatybilności. Deweloperom nie opłaca się przygotowywać programu na każdy możliwy telefon a na koniec i tak 90% używanych kopii jest piracka.
    Jakie alternatywy pozostają?: BlackBerry który jest w trakcie skoku i jeszcze nie wiadomo czy rzekę przeskoczy czy do niej wpadnie, Microsoft który wygląda jak zagubiony turysta w centrum wielkiego miasta.
    Wy mówicie o braku innowacyjności i braku kolejnej rewolucji czy nowych rewolucyjnych rozwiązań, a użytkownicy pytają mnie czy mogę kupić stare BlackBerry na zapas i czy naprawdę muszę zmieniać ich Windows XP na Windows 7.

  • dc

    Ja czekam na BB Q10. Obecnie uzywam iOSa korzystając z Drafts.app i Safari (mam kilka swoich aplikacji webowych). Jak wyjdzie Q10 i będzie przyjemny (Remember z Evernote i Hub to fajne pomysły.) to napiszę swoją wersję Drafts.app a aplikacje webowe przerobię na natywne. Średnio mi odpowiada obecny mentalny model oddzielnych aplikacji do wszystkiego. Tutaj potrzeba rewolucji, bo nic się nie zmienia od nastu lat.

  • Możesz rozwinąć myśl?

  • dc

    Pewnie mógłbym dłużej wymieniać dlaczego nie ma tej rewolucji, niż jak powinna wyglądać (inaczej sam bym ją wprowadził).

    Jest takie unixowe podejście, żeby robić programy, które robią jedną rzecz a dobrze. W systemach mobilnych jest tak samo (aplikacji sklejających różne usługi jest sporo, ale zwykle są okropne, fatalne i jesteśmy skazani na widzimisię dewelopera) tylko problem jest taki, że interface jest oddzielny dla każdej aplikacji. I nie chodzi tu o to, że jest niespójny. Na przykład ta nowa aplikacja cloudier. Dlaczego do tego jest potrzebna aplikacja? To powinno być rozszerzeniem czy czymś takim, powinienem móc przeglądać zdjęcia na flickrze i mimochodem wysłać na cloudapp któreś z nich. Na Androidzie jest to współdzielenie, ale to jest nowa wersja “Open with”.

    Moje workflow na laptopie to cztery programy: vim, emacs, tmux i mutt. Interface to głównie klawiatura i w ten sposób mogę integrować programy. Dwa klawisze więcej i mój outline z org-mode ląduje w Evernote albo mam widok agendy z danymi z iCal. Ja chcę tak na telefonie. Gestami, intuicyjnie, wszystko pod ręką. Jak dokładnie, nie wiem. Wydaje mi się jednak, że jest kilka warunków, które musi spełnić platforma.

    * Gesty muszą być definiowalne dla użytkownika. Tak jak mogę zmapować kombinację klawiszy do wykonania czegoś tak chcę móc zdefiniować co robi swipe na elemencie albo pinch na dokumencie.

    * Możliwość definiowania _zachowań_ współdzielonych z aplikacjami. Nie chcę aplikacji wysyłającej coś na dropbox. Bo co ja mam w niej zrobić? Chcę mieć możliwość, że jak swipne na pliku w mailu to on się wyśle na dropboxa.
    * Łatwość tworzenia rozszerzeń. Rozszerzenie do sublime’a? Emacsa? Bułka z masłem. Rozszerzenie do aplikacji na androidzie? Kupa roboty.

    Teraz czegoś takiego nie ma i jesteśmy skazani na dziwne aplikacje, które robią jedną rzecz a mają więcej kodu UI niż zasadniczego. Z kolei rozwiązania interface’u, które nam się podobają zmuszają nas do danej aplikacji (lub nawet usługi). Tutaj podam przykład mailboxa. Niech mailbox będzie klientem poczty, dajcie mi możliwość skonfigurowania tych czterech akcji na wiadomości. Jak swipe w prawo, dodaj etykietę “jutro” a jak w lewo to “ważne”. Ja już sobie sam to obsłużę.

    Bonus, jakby utworzyć system operacyjny na bazie Plan9 to byłoby coś!

    Chciałoby się powiedzieć, że to wymagania geeka. Nie. Niech defaulty się ładnie degradują do fajnych rozwiązań. Bez żadnej konfiguracji otrzymamy to co mamy dzisiaj, dodając _zachowania_ dostępne w market place stworzymy coś podobnego do aplikacji w menu barze w OSX. Dobry kreator i mamy potężne narzędzie. Chodzi o to by pozwolić tworzyć coś takiego a pojawią się on-click installery dla przeciętnych użytkowników i oni będą zadowoleni.

  • Eye in the Sky.

  • Krzysztof Świątek

    Działanie aplikacji w tle? Jeśli dobrze rozumiem pytanie to jakikolwiek tasker, dla kogoś kto ma wyobraźnie, z takim programem może robić prawie czary. Choć to nie zbawa dla każdego.

  • Radziu

    “HTC One mógłby również takowym być, gdyby był dostępny w wersji z czystym Androidem, bez Sense.”
    Spiesząc z podpowiedzią: HTC One umożliwia wyłączenie Sense…

  • Masz na myśli zrootowanie go?

  • Radziu

    No właśnie nie. Jeśli nie chcesz korzystać z BlinkFeed, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zwykły pulpit ustawić jako ekran główny.