Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Mac vs. PC – idź w cholerę z tym Windowsem

· Wojtek Pietrusiewicz · 172 komentarze

Wczoraj pojawiło się sporo komentarzy pod wpisem na temat doświadczeń Tomka Pluszczyka, w którym tłumaczył dlaczego wybrał Maka. Sam dorzuciłem kilka cierpkich słów pod adresem Windows i pecetów generalnie jako komentarz do jego słów. Powiem to otwarcie, bo niektórzy zdają się nie rozumieć pewnej bardzo prostej rzeczy …

blogPW1_4076

Nie lubię Windows, a momentami wręcz nienawidzę. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Cała filozofia UI tego systemu oraz jego architektury przyprawia mnie o mdłości. Każdego dnia tygodnia wybiorę iPad lub nawet iPhone’a do wykonania danej czynności zamiast pełnoprawnego komputera z Windowsem1. Rozumiem, że inni lubią / muszą / chcą / kochają / uwielbiają2 korzystać z systemu autorstwa Microsoftu. Wiem o tym, że są pewne narzędzia, których nie znajdzie się na innych platformach. Współczuję jeśli przy okazji muszą używać iTunesa w wersji Windowsowej, bo historycznie ten program strasznie mulił na tym systemie (nie wiem jak sprawuje się iTunes 11 – może Apple bardziej się postarało?). Jeszcze bardziej współczuję, jeśli ktoś musi używać Office’a na co dzień.

blogPW1_4893-2

To są moje uczucia, przekonania, zupełnie przeciwne do tego co myślę o OS X. Oczywiście, że Maki nie mają idealnego systemu – jest przecież pisany przez ludzi. Niektórzy zdają się tego nie rozumieć i popadają ze skrajności w skrajność. Przepaść, pomimo ewentualnych problemów, jaką dzieli Windows i OS X jest3 jednak tak duża, że spokojnie zmieści się do niej najwyższa góra na świecie. Oraz otaczające ją pasmo górskie. OS X zwyczajnie zapewnia mi narzędzia, których na próżno szukać gdziekolwiek indziej oraz user expierience, który powoduje, że chcę zobaczyć kolejną animację, chcę mieć więcej pięknych ikon w Docku, chcę przełączyć się gestem na kolejne biurko i pracowanie na nim zwyczajnie sprawia mi radość. Oczywiście zdarzają się frustrujące momenty, kiedy coś przestanie działać. Szkoda tylko, że 90% moich doświadczeń z Windowsem jest frustrujące. Wyrzucę-ten-cholerny-komputer-przez-okno-frustrujące.

blogPW1_2631-2

Drogi użytkowniku Windows – cieszę się, że Tobie wszystko działa. Cieszę się, że wolisz ten system i uważasz, że OS X jest do dupy. Napisz gdzieś o tym. Serio. Jestem przekonanym, że sporo osób to zainteresuje. Tylko nie mnie. Zwróć też proszę uwagę, że krytykuję system operacyjny, a nie Ciebie bezpośrednio.

A na koniec zadam Wam pytania, na które nie jestem w stanie sam odpowiedzieć:

  1. Dlaczego, do jasnej cholery, tego typu wpisy powodują pianę na ustach Windowsiarzy? Jakoś nie widzę, żeby Macuserzy krążyli po blogach o Windows i zostawiali komentarze jaki to on jest słaby oraz wytykali każdy jego fuckup.
  2. Czy naprawdę sądzisz, że jeśli zostawisz trollujący wpis, krytykujące moje podejście, to nagle nawrócę się? Jaki jest w ogóle cel takiego komentarza?

Jeśli ktoś natomiast jest zainteresowany podyskutowaniem na temat różnic między platformami, dlaczego ktoś może preferować jedną nad drugą oraz oprogramowaniem na nie dostępnym, to zapraszam.

  1. Oprócz jednej, bardzo specjalistycznej, sytuacji wynikającej z unikalnego oprogramowania – na szczęście rzadko mam taką potrzebę.
  2. Niepotrzebne skreślić.
  3. Ponownie – moim zdaniem.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • dalogrus

    Ładnie powiedzane (napisane).

  • kruchacz

    Nie sposób się nie zgodzić, chociaż nie ze wszystkim, bo oprócz tych co są miłośnikami Windowsa, są też tacy jak ja których zmusza do tego praca jak na przykład ja.
    Siedzę przed komputerem od 1987 roku, zaliczyłem wszystkie Windowsy od 3.11 do 7, a od 2008 prywatnie mam MacBooka i te system są kompletnie nieporównywalne. Windows przypomina mi rzeźbionego Golfa 3 z przełożonym silnikiem 1.8T, z którego bez przerwy cieknie kapie, nie pali na wszystkich garach, zmienia się AFR – maszyna dla wiecznego majsterkowicza, która żyje własnym życiem. Ile razy zdarza się, że na służbowym laptopie przestaje działać karta WLAN, trzeba ją usunąć i zainstalować na nowo, albo nie komunikuje się z drukarką na USB i restart.
    Mac to jak Skoda Fabia TDI odpalasz, jedziesz, tankujesz i tyle. Włączasz i działa, system ma większość narzędzi, dla przeciętnego użytkownika, mój Mac od 4 lat działa na jednej instalce systemu, kernel panic był chyba raz, a poza tym działa jako komputer domowy bez zarzutu. W ciągu tych 4 lat pewnie zmęczyłbym ze 2 laptopy z windowsem czyli poniósłbym takie same koszty jak za Maca, który nawet teraz wygląda niemal jak wyjęty z pudełka. Jedyna awaria – wymieniałem baterię.
    I jeszcze jedno, ostatnio przez 2 miesiące nie włączałem PC z Windowsem po 2 miesiącach ściągnął 37 aktualizacji o łącznej wadze 375 MB – szok…

  • DMatrzak

    A ja myślę że problem jest gdzie indziej. Nie chodzi tutaj o Windowsa czy OS X tylko ogólnie o komputery, a nawet o całą zaawansowaną elektronikę. Można powiedzieć że wszystkie komputery są do niczego kto to w ogóle wymyślił? Wszystkie ograniczenia i błędy związane z ich użytkowaniem, występują zarówno na Windowsie jak i Linuksie czy OS X, jak i na iPhonie. Czasami człowiek się zastanawia jak coś takiego można było wymyśleć, dlaczego nie zaimplementowano jakiegoś innego potrzebnego i prostego rozwiązania, a dotyczy to nawet najlepiej opracowanych programów. Inną sprawą jest przyzwyczajenie. Każdy człowiek przyzwyczaja się do narzędzia z którego korzysta przez co po pewnym czasie nie zauważa już znacznej części jego wad

  • Niestety musze się z Panem zgodzic. To jak ludzie uzywajacy Windowsa czasami reaguja na OS X jest okropne. Z drugiej jednak strony… Sam jestem uzytkownikiem systemu z Redmond. Jednak kocham Maka. Zakochalem się w nim w momencie kiedy kupilem swojego iPoda, zainstalowalem iTunes. Sluchalem (i nadal slucham) podcastow zwiazanych z ta tematyka. Nastepnie zaczalem czytac. Duzo czytac. Urzekla mnie estetyka i naturlanosc tego systemu. To jak niektore trudne na Windows problemy zostaly rozwiazane w dziecinnie wrecz prosty sposob. Jednak nie mam Maka. Problemem dla mnie niestety jest cena takowego sprzetu i moje potrzeby. Dlatego wciaz trwam przy Windows. Dlatego wciaz uzywam Blackberry zamiast iPhone’a. Ale milosc pozostala. Mimo że mój ostatni iPod ledwie zyje wciaz pozostaje wierny marce. I wiem że kiedys nastapi dzien kiedy bede mogl zakupic pierwszego Maka…

  • Wojtek, a nie Pan. Zbieraj, zbieraj – w końcu kupisz. Mac mini nie jest drogi.

  • Oczywiście. Niestety wszystko jest kompromisem, oprócz osoby, która stworzyła wszystko pod swoje potrzeby. Chociaż i to trudno wykonać bezkompromisowo.

  • Andrzej Libiszewski

    Ach, te nośne analogie samochodowe. Ale o ile pamiętam Maki się porównuje do Bugatti, a nie do Skody? ;)

  • Andrzej Libiszewski

    I pomyśleć, że we wszystkich swoich komentarzach pisałem głównie o tym, że OSX potrafi być tak samo nieituicyjny i tak samo zawodny jak każdy inny system, w tym Windows. Podając przykłady.

    Okazuje się że jednak to bicie piany było.

  • Zgadzam się z autorem. Nie bardzo rozumiem dlaczego ktoś odbiera takie teksty jak atak na ich osobę. Jak mówił klasyk – jedne lubi jak mu na fortepianie grają, a drugi … coś innego. Trzeba to uszanować. Ja nie lubię Windowsa, ale ósemka trochę mnie ciągnie. PC-ty już teraz coraz lepiej wykonane i nie muszą mieć tysiąca świecących diod i nalepek z każdej strony.

  • No dobrze, to ja postawię się trochę z drugiej strony. Choć autor daje jasno do zrozumienia, iż do Windowsa ma emocjonalne nastawienie, a to zazwyczaj wyklucza dyskusję. Nie chcę bronić postawy osób biorących udział w dyskusjach, nie znam ich, nie czytałem ich postów. Natomiast to o czym piszesz w żaden sposób nie odbiega od reakcji jakie spotykam pod tekstami o tym że “maki są drogi” “ios jest ograniczony” “użytkownicy sprzętów Apple lubią się wywyższać”. Wszystkie te cytaty wynikają zazwyczaj albo ze słabej znajomości tematu, albo z potrzeby hejtu, a to budzi emocjonalne reakcje. Podobnie jest tutaj, o Windowsie często piszą osoby, które miały z nim kontakt dawno temu, albo z wczesnymi wersjami i powtarzają bzdury, które już dawno są nieaktualne. Na siłę chcą udowadniać innym, jaki to Windows jest be, a OS X super. Nie w merytorycznych wywodach, ale właśnie “nasze jest lepsze”.
    Mam to szczęście pracować na obu sprzętach. Swoją przygodę z Makiem rozpocząłem od kilku zawieszeń systemu i bardzo słabej stabilności pracy. Obok mam laptopa z PC, który właśnie 2 tydzień pracuje bez żadnego restartu czy wyłączenia. Czy to oznacza że OS X jest zły, a Windows lepszy? Nie, natomiast użytkownicy Maka bardzo często lubią używać argumentu stabilności by wmówić mi, że mam gorszy system.
    Łatwy w użytkowaniu? Zapewne to świadczy o tym, że słabo znam OS X, ale do tej pory nie znalazłem prostego programu do przeglądania grafiki, który pozwoli skopiować do pamięci cały obraz za pomocą cmd+c, bez potrzeby wcześniejszego zaznaczania wybranego obszaru. Na Windows mam ich sporo. Windows też ma swoje braki, ale w dyskusjach to zazwyczaj banalność obsługi OS X ma wskazywać na jego wyższość na Windowsem. I tak dyskusja, za dyskusją. Nie dziwię się że u wielu osób powoduje to frustrację.
    Innym tematem jest to, że o Makach mówią często osoby, które nigdy nie miały z nim dłuższej styczność. Ale tutaj wracamy do początku, o Windowsach też często mówią użytkownicy Maków, którzy już dawno na nich nie pracowali.
    Reasumując, autor ma prawo nienawidzić i kochać co tylko chce, ale w merytorycznych dyskusjach warto jest mocno podkreślać co jest subiektywną opinią wynikającą z zastosowań, potrzeb, doświadczeń, a co faktem.

  • “I jeszcze jedno, ostatnio przez 2 miesiące nie włączałem PC z Windowsem po 2 miesiącach ściągnął 37 aktualizacji o łącznej wadze 375 MB – szok…” Czyli to źle że główne części systemu są bardzo często aktualizowane i rozwijane (tak, AKTUALIZACJE też rozwijają)?

  • Hmmmm…. na chyba jestem trochę łagodniejszy w swoich przekonaniach :)
    tez zalczalem dawno temu, od procesora 80086 z dosem na dyskietce, potem byly windowsy 3.11 i te z menu start. poszedlem na studia, zainteresowali mnie linuxem tak bardzo ze pracowalem na Gentoo przez pare lat kompilując dosłownie wszystko (system instalowany z bootstrapa, jajko, gcc ze sto razy zeby wykorzystac wszystkie funkcje nowej wersji – kto robil wie o co chodzi :). uwielbialem grzebac w configach.
    potem zrobilem sie starszy, wygodniejszy, sprobowalem osx zainstalowanego na PC i przeszedlem na aluminiowa strone mocy :) Cieszylem sie ze wszystko dziala bez najmniejszej ingerencji uzytkownika i nie musze grzebac w Xorg.config zeby podlaczyc rzutnik czy monitor.

    wiec wydaje mi sie ze sie troche znam :) ze mam troche doswiadczenia z roznymi systemami, a wiec sie wypowiem:

    obecnie mam macbooka i nie wyobrazam sobie powrotu do PC z linuxem czy windowsem (chociazby ze wzgledu na touchpad w macbooku, ktory jest cudny), aczkolwiek w pracy uzywam windows 7 i tez jestem zadowolony – tutaj nie wyobrazam sobie pracy na innym systemie. Office nie ma konkurencji w biznesie dla mnie (probowalem wielu rzeczy z ciekawosci) – z jednej strony wynika to z jego zaawansowanych funkcji, a z drugiej strony z mojego przyzwyczajenia, dlatego nawet Office pod OSX nie jest dla mnie dobry. Cenie sobie tez Outlooka + exchange + communicator – bardzo fajnie to dziala, jezeli organizacja dobrze go wykorzystuje.

    Kazdy system ma swoje plusy w zaleznosci od srodowiska w ktorym sie go wykorzystuje.

  • Miałem podobnie, najpierw iPod, potem iPad, teraz MacBook. I rozczarowanie przyszło dopiero z MacBookiem. Jeżeli dla Ciebie to duży wydatek, zobacz może masz gdzieś możliwość pożyczenia takiego sprzętu. Możliwe że nie oczaruje Ciebie tak jak iOS, a w ten sposób zaoszczędzisz pieniądze.

  • Wydaje mi sie, ze to tez moze byc po czesci zazdrosc -niektorych nie stac na sprzet Apple i/lub byc moze mieli stycznosc z ludzmi ktorzy bardzo sie lansowali, poniewaz posiadali sprzed Apple. Przez 4 ostatnie lata uzywalem Macbooka Alu 13″ (mam do tej pory, chociaz naprawy byly drogie) i przeszedlem na PCta z Windowsem z powodow czysto ekonomicznych. Do tego mam w domu netbooka z Linuxem. Jako uzytkownik tych 3 systemow moge powiedziec ze kazde rozwiazanie ma wady: Windows ( mnogosc specjalistycznego oprogramowania, ale niewygodny workflow), Mac (mega wygodny, ale do niektorych spraw musialem instalowac Winde na wirtualce), Linux (bliski memu sercu z uwagi na filozofie, ale posiada wady jak i zalety obu systemow, + wymaga duzo czasu do konfiguracji).

    Przy okazji pozdrawiam cala ekipe Nadgryzionych :)

  • Pidipius

    Spróbuję odpowiedzieć na Twoje pierwsze pytanie:
    Możliwe, że nie odwiedzasz wielu blogów dotyczących Windows, a może użytkowników Maców jest tak niski odsetek, że giną w tłumie :)
    A na poważnie – doskonale Cię rozumiem jako użytkownik trzeciego obozu.
    Gdzie mogę to używam Linuxa, bo nie cierpię Windows. Maca też posiadam i czasem używam z przyjemnością.
    Tak, tego systemu (Linux) można używać z przyjemnością na desktopie :) Już można.
    Wszystkie systemy stają się kontenerami do uruchamiania aplikacji. Aplikacje coraz częściej są podobne na wielu platformach, co (w niektórych przypadkach) daje możliwość wyboru systemu. Wtedy oczywiście wybieramy to co sprawia największą przyjemność lub generuje najmniej kłopotów. Wydaje mi się, że to zdrowe podejście, a ludzie którzy doszukują się w wyborze platformy ideologii są niedorośli i nic nam do nich :)
    Pozdrawiam :)

  • Andrzej Libiszewski

    Pod poprzednim wpisem napisałem o paru banalnych rzeczach które nie okazały się takie banalne dla osoby mało znającej OSX (znaczy mnie) :) I to było jako argument kontrujący “it just works”, bo okazywało się jednak że prawda jest bardziej skomplikowana :)

  • Pat Radomski

    przekonałem tatę do zakupu Maka, od trzech miesięcy leży i się kurzy. powód? brak Outlooka. jeden z powodów dlaczego odczuwa jego brak? mój tata danego maila piszę kilka razy, a w Outlooka danego maila nie wysyła po kliknięciu “wyślij” tylko trzeba jeszcze kliknąć jeszcze jeden przycisk. wczoraj dodałem go do iSpotu by przegrali wszystkie maila i Outlooka, choć mojemu tacie nie podoba się wersja na OS X. Niestety, o Sparrow, Mailbox, .Mail nie chce słyszeć.

  • kruchacz

    Wszystko dobrze i chwała im za to, pod warunkiem, że to rozwój, ale raczej wygląda mi to na łatanie dziur.

  • Michał Borzyk

    jestem użytkownikiem windowsa ale mam iphonea i ipada wiec taki komputer troche nie pasuje tak sadze do pelnej jak by to nazwac “synchronizacji” ekosystemu (choc nowy itunes daje rade oczywiscie na tle wersji poprzednich) i tu moje pytanie czy xos to nie bedzie za duzy szok czy czlowiek ktory cale zycie mial windowsa skuma co i jak bawilem sie w ispotach imac ale 7000 min za komp to duzo dla mnie czy to krok ktory warto zrobic
    PS. przez 2 miesiace wytrzymalem z telefonem z androidem i wrocilem do iphone i boje sie ze podobnie moze byc tu choc chyba w ta zala strone moze jakas mala podpowiedz :)

  • kruchacz

    Mea culpa, następnym razem wrzucę jakieś Bugatti czy inną Zondę ;)

  • Wszystko zależy od tego, do czego wykorzystywałeś Windowsa, bez jakich aplikacji i czynności nie wyobrażasz sobie użytkowania komputera.

  • Pat Radomski

    zabawne jest to, że mówisz “min 7000 za komp”. Mac Mini kosztuje 2800, Air 4500 MBP 4500 :). Dwa; napewno się po tygodniu przyzwyczaisz, ja jadę na dłuższy weekend gdzie będę miał Maka do dyspozycji, po raz drugi i nie mam problemu z obsługą.

  • Wystarczy zajrzeć w opis, tam jest czego dotyczą aktualizacje. Moja przygoda z Makiem rozpoczęła się od pobrania aktualizacji która miała prawie 500 mb, jedna. :) Ale nigdy by mi nie przyszło przez myśl, żeby uważać to za wadę. Fakt, że ktoś poprawia, ulepsza, za darmo produkt który mi dostarczył.

  • Co do samej ceny – patrzysz na najdroższe modele. Może warto zerknąć na Air lub mini?

  • Mirx

    Windowsy są brzydkie, a czasem niezbyt spójnie przemyślane, ale nie oszukujmy się – można w nich wszystko zrobić. Spróbuj na Maku odpalić wysyłanie maili z podpisem kwalifikowanym. No i Outlook – fakt brzydki, ale bardzo funkcjonalny. Tak samo Excel – w zasadzie nie do zastąpienia. Pomijając wrażenia estetyczne, przesiadka na Windowsa to kwestia zmiany przyzwyczajeń. Inna sprawa to Windows 8. Ja wymiękłem po dwóch tygodniach i wróciłem do XP.

  • Marcin Dmochowski

    W niektórych przypadkach (nie we wszystkich, podkreślam w niektórych dla tych co zechcą mnie zakrzyczeć) taka niekontrolowane złość, nienawiść jest mechanizmem obronnym. Ludzie czegoś nie mogą mieć, więc wolą sobie wmówić, że to jest słabe/beznadziejne/niewarte ich pieniędzy. Ja tak sobie wmówiłem, że na razie iP4 mi wystarcza i czekam na iP5S ;) Ale nikogo nie próbowałem z tego powodu przekonywać, że iP5 to crap…

  • Mam styczność z Windows od wersji 2.0. :-)

    Nie rozumiem co oznacza “skopiować do pamięci cały obraz”?

  • Pisałeś, że Napoleon rozwiązał problem?

  • Brawo za ten wpis.

  • Często pisałeś merytorycznie i z sensem o Windows, ale OS X krytykowałeś właśnie bez wspomnianej merytoryki. Tego mi brakowało.

  • Andrzej Libiszewski

    Nie, bo nie rozwiązał – z braku czasu.

  • Jeden przykład, który mnie dobija: Wadą dla mnie jest fakt, że nagle, podczas pracy, pojawia się komunikat, że komputer MUSI zostać zrestartowany. Sorry Gregory, ale nie ze mną takie numery – jak dla mnie to ma poczekać aż JA będę gotowy na restart.

  • W psychologi są dwa podobne mechanizmy obronne, występują obok siebie i mają bardzo zabawne nazwy. Ty opisałeś jedne z nich, drugi natomiast sprawia, że ludzie mają tendencję za wszelką cenę bronić swojego wyboru, nawet jeżeli będzie irracjonalny. Bo to ICH wybór, ich kasa, praca or sth. Będą przekonywali siebie i innych dlaczego był słuszny, nawet gdy nie mają racji. Warto zdawać sobie sprawę z obu. :)

  • Michał Borzyk

    no fakt :)ale ja tez lubie sobie czasem pograc ( choc glownie gram na ps3 ) ale jak wyglada kwestia gier lubie np klasyki z GOG.com

  • Jestem prawie pewien, że jednak z ostatnich aktualizacji na Maku wyświetliła mi komunikat, że muszę dokonać restartu, aby wszystko było ok. Skoro musiałem to dokonałem.

  • KRUChY

    Mac mini, mac mini… ale zapomina Pan, że iMac to też nie duży wydatek. Żaden z użytkowników pudełkowych składaków PC, nie liczy, że jak do “wypasionego sprzętu” doda wypasiony monitor, klasy ekranu iMaca (o podobnym odwzorowaniu kolorów, kątach widoczności, jasności a co więcej rozdzielczości), to wyda więcej, bo za sam monitor NEC da dobre 5tyś…

  • GOG od niedawna wspiera maka. Z grami nie jest źle. Nie ma porównania do Windows, ale wiele hitów wychodzi też na Maka.

  • Andrzej Libiszewski

    Opisałem, jak jako początkujący użytkownik Maka (używam gościnnie u mej Pani, więc nie mam czasu i możliwości na grzebanie w systemie, największa rzecz to instalacja ML którą robiłem w wakacje mając Napoleona pod telefonem na wszelki wypadek) potknąłem się o proste rzeczy. To jest brak merytoryczności? Czego oczekiwałeś, dogłębnej i drobiazgowej analizy braków systemu, którego nie mam póki co możliwości poznać na takim poziomie jak Windows i którego używam jak ten przysłowiowy ZU?

  • Kiedys zawsze smieszyli mnie koledzy (glownie graficy) “zauroczeni” mackami, ktorzy za kompa placili 2,3 razy wiecej niz za normalnego PC-ta.

    Od dwoch lat pracuje (programista) na MBP (to juz moj drugi mbp) i podobnie jak autor tego wpisu – dostaje odruchow wymiotnych gdy cokolwiek musze zrobic na windowsie. Zupelnie inna jakosc pracy, niezrozumiala dla windziarzy. Doskonalem narzedzia dla programistow, ogromna ilosc oprogramowania stworzonego przez ludzi pracujacych na codzien na maczkach … praca na tym systemie to czysta przyjemnosc.

  • Andrzej Libiszewski

    Windows 8 pisze przy usypianiu, że restart nastąpi za dwa dni. Nie restartuje natychmiast. Dwa dni to chyba kawałek czasu żeby się przygotować na restart?

  • Andrzej Libiszewski

    No, od razu lepiej. Z tego co pamiętam, na usenecie popularny był model Veyron ;)

  • Andrzej Libiszewski

    Wspiera to duże słowo. Opakowanie gry we wrapper jest często tak samo konieczne pod Windows…

  • Microsoft Office for Mac.

  • Jak znajdę chwilę to pomogę.

  • Na nowym Mini bez problemu pociągniesz StarCraft II – jedynce w co gram. U mnie chodzi w 2560×1400 płynnie na full detalach na iMac late-2009.

  • Nie zdarzyło mi się to jeszcze. Więcej szczegółów?

  • Monitor klasy iMac to Dell za 2K PLN. A możesz kupić go lub inne modele z dokładnie takim samym panelem taniej.

  • P.S. NEC za 5K to kilka klas wyżej.

  • Marcin Dmochowski

    Ja ponad rok temu przesiadłem się na Aira, i nie myślę wracać… Jeśli nie masz jakichś wyszukanych potrzeb w postaci wyspecjalizowanych programów, to śmiało możesz się przesiadać.

  • Spodziewałem się:

    Instalując ML pojawił się taki a taki komunikat – zrobiłem to lub to.

    Zamiast:

    Miałem problem z ML.

    :-)))

  • Mówię o Win7. Win8 to wypadek przy pracy.

  • de_MarK

    Widzisz, Mr. Moridin, byc moze masz racje. Byc moze statystyczny czytelnik twojego bloga nie jest w stanie zrozumiec ‘oczywistych oczywistosci'(1) gdyz jest kretynem i niedorozwojem. Pomimo mej przynaleznosci do wspomnianego obozu pozwole sobie jednak niesmialo zauwazyc, ze ty rowniez zdajesz sie nie rozumiec(2) tego i owego. Stawiam smiala hipoteze, ze przyczyna owego stanu rzeczy moze byc, dosc czesto spotykane, przekonanie blogerow o wlasnej nieomylnosci, byciu opiniotworczym i niepokalanym niczym Maryja Dziewica. W skrocie – klub internetowych celebrities.
    Racz moze jednak zauwazyc, ze tak dlugo, jak dlugo dozwolone bedzie komentowane twoich wpisow, beda pojawiac sie wpisy niekoniecznie dla ciebie pochlebne. Twoje opinie, ubrane w megalomanskie(3) mundurki, beda wyzwalac roznorakie reakcje. Dowody milosci do X i nienawisci do Y prowokowac radosne wpisy w sekcji Discussion.

    (1) twoim zdaniem
    (2) moim zdaniem
    (3) kurcze, znow moim zdaniem

  • KRUChY

    a to przepraszam za niewiedzę, ale nadal dobre pudełko to 3tyś + 2tyś monitor i mamy prawie iMaca

  • W win 7 aktualizacje można odłożyć na 4 godziny. To nie jest tak dużo jakby się wydawało, ale można się jakoś zorganizować. Inną kwestią jest ile to wszystko trwa. Instalowanie w kilku fazach kilkudziesięciu części aktualizacji. To jest słaby punkt. W OS X zawsze mamy jedną aktualizację i mniej więcej wiadomo jak ona przebiegnie czasowo.

  • Możesz sobie uważać co Ci się podoba. Nie oznacza to, że taki jest stan faktyczny. Wyrobiłeś sobie zdanie na temat pewnych rzeczy lub osób wyciągając pewne rzeczy z kontekstu. Jak masz ochotę na dyskusję rzeczową to nie mam z tym problemu. Nie akceptuje jedynie trollowania – wiesz o tym, bo już to wszystko pisałem.

  • Mirx

    A SAP for Mac?

  • koralfx

    To jest nic, przynajmniej jeszcze widzisz komunikat i możesz jakoś zareagować – a co powiesz na to ze wracasz rano do komputera, który całą noc miał renderować projekt w 3ds max, włączasz monitor a tu ekran logowania!!! Wklepujesz login i hasło z nadzieją, że automatyczny restart zdarzył się dopiero co a tu dupa – 10 na 500 ramek wyrenderowane. Sytuacja powtarzała się wielokrotnie aż w końcu musiałem wyłączyć automatyczne aktualizacje.
    Nie miałem ani jednego przypadku na OSX pt. “restart albo śmierć”. Ani też “automatycznej niespodzianki” z rana.

  • Marcin Dmochowski

    No ale możesz to odłożyć, o max 4h, potem o kolejne, i tak w kółko ;)

  • de_MarK

    Stwierdzenie ‘nienawidze X’ pomniejsza przestrzen dla rzeczowych dyskusji do mikroskopijnych rozmiarow. A moze przymiotnik ‘rzeczowy’ ma w blogerskim jezyku jakies specyficzne znaczenie?

  • Lcn

    Spoko. Ze mnie się nabijają wszyscy znajomi, że po16 latach przesiadłem się na maca. Przesiadłem się z chęci poznania czegoś nowego i już wiem, że nie wrócę do pc…Ale to tak na marginesie. Na Os X głupia drukarka działa odrazu po podłączeniu kabla tym czasem na widows miałem zawsze jakiś peoblem np nowiutkiego Vaio dziewczyny porzadkowałem z syfu producenta cały dzień, żeby komputer normalnie działał a nie mulił na maxa WTF? Życie trzeba sobie ułatwiać na każdym kroku a nie…Ktoś kiedyś fajnie powiedział “nie znasz? Nie używałeś dłużej niż 10 minut na wystawie w sklepie to sie nie wypowiadaj” szkoda tylko, że wielu rodaków tak nie robi. Niech każdy wybiera co chce bo są różne gusta ale niech nie pluje jadem na coś czego kompletnie nie zna. Do tego żeby było śmieszniej jako że mam też iphona i to używaną czwórkę to jestem Hipster! My polacy chyba poprostu kochamy pierdolić – bo inaczej tego nie sposób nazwać – dla samego pier…

  • Takie dyskusje niekoniecznie muszą prowadzić do jakiegokolwiek przekonania się do drugiej platformy. Mają raczej zwrócić uwagę na wady i zalety i służą osobom pobocznym, obserwatorom, podczas gdy uczestnikom w mniejszym stopniu. Warto rozmawiać i przedstawić swój punkt widzenia. To może być bardzo pomocne dla osób niezdecydowanych (np.: do przesiadki z Ubuntu na OS X).

  • Marcin Dmochowski

    Słuszna uwaga :) ale granica między nimi jest chyba dość płynna?

  • Marcin Dmochowski

    Słuszna uwaga :)

  • Ouch.

  • Mam ochotę od razu nim cisnąć w ścianę.

  • Przekonywanie mnie nie ma sensu. Rozmowa o plusach i minusach to co innego.

  • de_MarK

    Nie da sie prowadzic rzeczowej dysputy, gdy wypowiedzi cechuje jednostronne, emocjonalne nastawienie.

  • de_MarK

    Z pierwszego zdaje sobie sprawe – jest to z definicji niemozliwe.
    Jezeli zas oczekujesz drugiego, stworz atmosfere na to pozwalajaca.

  • Przez kilkanaście lat używałem Windowsa. Potem przez 2 lata miałem Macbooka. Od kilku miesięcy mam na powrót stacjonarkę z Windowsem 8, ale w okresie przejściowym pracował jako hackintosh z OSX 10.8. W kwestii stabilności zarówno, Macbook, hackintosh jak i PC z Windows 8 nie sprawiały mi problemów. Zarówno OSX jak i Windows 8 mają swoje wady i zalety. Wizualnie bardzo podoba mi się OSX. A właściwie podoba mi się to, że programy są bardzo spójne wizualnie z systemem i minimalistyczne. Podobają mi się też bardzo dopracowane ikony pogramów. Co do workflow, to jednak wolę Windows. Do dziś nie trawię OSXowego Findera, nawet z nakładką Total Finder. Pod W8 wszelkie operacje na plikach wykonuje mi się szybciej. Od razu mówi, że Modern UI służy mi tylko do kliknięcia kafelka Pulpit.

    Kwestia pieniędzy w przypadku obu platform jest istotna. Po 2 latach używania Macbooka z Core 2 Duo chciałem coś mocniejszego, co pozwoliłoby mi też grać w nowe gry. Niestety Maci o sensownych konfiguracjach zabijały ceną, więc zdecydowałem się sprzedać Macbooka i to co za niego dostałem pozwoliło mi złożyć niezły sprzęt do gier z procesorem i5, 8GB, ATI 6850 z dobrym zasilaczem i porządną obudową. Postawiłem na nim OSX 10.8 i Windows 8, ale ostatecznie z OSXa zrezygnowałem i przesiadłem się na W8. Za bardzo irytowała mnie konieczność przełączania się między systemami. Z pięknem OSXa zwyciężyła wszechstronność Windows.

  • Filthy_Criminal

    Ja miałem podobnie. Wiec kupiłem pierwszego maczka na Allegro i był to już ledwo zipiący G4. Sam system nie jest trudny do opanowania, jest kilka różnic ale to jest wszystko do ogarnięcia. Z telefonem miałem to samo dylemat między pierwszym iPhonem (w 2007) a Samsungiem. Wybrałem Samsunga a po 2 latach i tak skończyłem z iPhonem w kieszeni. W Media Markcie miałem okazję poużywać iPada 2 po jego premierze i stwierdziłem, że to jest świetny sprzęt, poczekałem i nabyłem iPada Retina i nie oddał bym go za nic w świecie, zważywszy na fakt, że teraz to jest mój komputer bo G4 to masakra już jest. Kolejną rzeczą będzie tylko już komp i tu właśnie zastanawiałem się nad Air’em ale po przeczytaniu testu Macka Mini u Miłosza na “Fabryce Pikseli” wiem, że będę szedł w kierunki Miniaka – też z tego powodu, że jest on w przystępnej dla mnie cenie. Tak więc jak widzisz to idzie stopniowo a wygoda użytkowania i prostota oraz łatwość w użytkowaniu tego sprzętu to bardzo mocne atuty. Ja już nie wrócę prywatnie na Windowsa, używam go tylko w pracy i oby tak pozostało. :D

  • Andrzej Libiszewski

    Zasadniczo to w ogóle nie musi występować :)

  • Andrzej Libiszewski

    StarCraft 2 ma małe wymagania sprzętowe. Spróbuj dajmy na to Battlefielda 3 albo FarCry 3. A nawet polskiego Wiedźmina 2 :)

  • Andrzej Libiszewski

    Będę wdzięczny, bo irytuje to osobę którą bardzo lubię, a sam nie wiem za bardzo czego właściwie szukać :)

  • Andrzej Libiszewski

    No ale ML nie sprawiał mi problemów przy instalacji – choć dziwiła zalecana przez Napoleona procedura “na dwa razy”, żeby zrobić czystą instalację. Problemy pojawiły się później i opisałem je na tyle dokładnie na ile je pamiętam :) Akurat w weekend będę na miejscu, więc mógłbym coś zdziałać od razu.

  • Andrzej Libiszewski

    Niby dlaczego i jaki wypadek?

  • Pan Jabu

    To jest wypowiedź, z którą się utożsamiam w 100% i pod nią podpisuję. Włącznie z uwagą na temat Findera :)

    Maków różnych (dwa mini, iMac, dwa macbooki, dwa airy) używałem łącznie ponad 6 lat, jednocześnie używając Windows (od 3.0 do 8). Pół roku temu sprzedałem ostatniego Aira…

    W ogóle uważam, że analizowanie komputerów z angażowaniem takich uczuć, jak miłość czy nienawiść, nie jest do końca rozsądne. Wszelkie kłótnie zaczynają się właśnie od tego. Mój komputer mogę lubić (lub go nie lubić), ale kochać (nienawidzieć)?

  • Nie gram w to.

  • jamirq

    dlatego mozesz sobie ustalic czy ma sam instalowc aiktualizacje czy tylko Ciebie poinformowac, ze sciagnal i czy w tym momencie masz na to ochote

  • Mirx

    A ten znowu filozuje

  • jamirq

    Jak wspomnialem wystarczy ustawić sobie to jak nam pasuje aktualizacja i tyle. Pisales, ze windowsiarze szukaja dziury w całym, a Ty robisz tutaj to samo

  • jamirq

    Tylko nie kazdy potrzebuje takie monitora, a koszt maka mini w porownaniu do takiego samego PC jest jednak wyzszy

  • jamirq

    ja moge to samo napisac o pracy na Windowsie bo do OSX poimo, prob nie mogelem sie przyzwyczaic. Czy to znaczy, ze jestem jakims masochista (bo mam prawo miec swoje zdanie i przy nim trwac?)

  • mnie rozwala to, ze jak podepne myszke do maca to dziala od razu. jak podepne myszke do PC z windowsem to sie zaczyna: wyszukiwanie sterownikow….. sterownik odnaleziony…. sterownik zainstalowany….urzadzenie gotowe do uzycia. po 10 sekundach moge ruszac kursorem :) no bez jaj :)

  • jest chyba cos napisane w Javie :)

  • Mirx

    No jest. Tylko oznacza to prace badawcze – tak samo jak z podpisem kwalifikowanym. To ja już wolę kupić Windowsa, zainstalować te dwa-trzy programy i odpalać Parallelsa. Ciężko mi sobie wyobrazić minę mojego supportu, jak im mówię, żeby zainstalowali SAP GUI na Mac OS X-ie, jak z trudem godzą się na doinstalowanie Chroma pod Windowsem. A tak – mamy wzorowo ubogą instalację Windowsa w konfiguracji wymarzonej przez każdego administratora i Mac OS X, który jest z innego świata, więc żadne wymogi go nie dotyczą. Czy życie nie jest piękne? :-)

  • dalogrus

    Fajnie to napisałeś. Sam jestem po przedwczorajszym unboxingu iMaca. Dotychczas byłem w zasadzie “od zawsze” posadaczem stacjonarnego peceta, a od 2007 r. dodatkowo MBP. Windowsa da się skonfigurować tak, żeby wszystko działało, ale… No właśnie – trzeba to umieć i chcieć zrobić, a większść użytkowników (w tym ja) chce komputer włączyć i go używać. Taki jest OSX, nie jest doskonały, ale najbliżej mu do tego z wszystkich systemów operacyjnych, z którymi miałem do czynienia.

    Ostatnio musiałem większość czynności wykonywać na komputerze stacjonarnym z Windowsem, jako że poczciwy, 32-bitowy MBP zaczął sie kończyć. Przyzwyczaiłem się, mawet nauczyłem sie Windows 8 i mogę powiedzieć, że jest prosty, a po chwili nawet quasi intuicyjny… Do przedwczoraj – przyjechał mój iMac i – to jest nieprawdopodobne; nawet nie bardzo wiem jak to napisać – wszystko znowu jest dobrze :) Pewnie zainstaluję Windowsa na Bootcampie, bo jest jeszcze we mnie resztka gracza i czasem pogrywam w kilka tytułów, których na Maca jeszcze nie ma; ale kto wie – może za niedługo ulegnie to zmianie, bo developerzy coraz to łaskawszym okiem spoglądają w stronę maszyn Apple.

    Podsumowując, zgadzam się z Tym co napisałeś w całej rozciągłości, a jako długoletni użytkownik obu systemów mogę powiedzieć, że moim zdaniem Windows jeszcze musi do OSX’a trochę podgonić.

    Z innej beczki – stałem się również niedawno posiadaczem Lumii 920, zdradzając niejako iPhona. Poza tym, że jest duży i podobnie jak Twojego N4 nie da się go obsłużyć w Aucie jedną ręką – to z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Windows Phone 8 to jest bardzo porządny system. Microsoft odrobił pracę domową i jeżeli dopiszą użytkownicy (i developerzy) to Apple i szeroko pojęty Android mają się czego obawiać. Mam nadzieję, że chłopaki w Cupertino przyjżą sie bliżej rozwiązaniu People Hub i zastosują to rozwiązanie iOS7. Jeżeli będziecie mieli z chłopakami z Nadgryzionych okazję przetestować N920, albo HTX 8X to bardzo ciekaw jestem Waszych spostrzeżeń?

    Serdecznie pozdrawiam.

  • koralfx

    Tak, zgoda, myślę jednak że @Moridin:disqus miał na myśli fakt, że użytkownik jest niejako zmuszany do restartu. Dodatkowo w przypadku braku reakcji, restart jest wykonywany bez wiedzy użytkownika. Wg mnie coś takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca – owszem komunikaty niech sobie wyskakują itp. ale restart powodujący spustoszenia w otwartych programach jest niedopuszczalny. W OSX nawet jeśli sami zamykamy/restartujemy system, programy są w stanie zablokować tę czynność w przypadku niezapisanych projektów itp. W Windows w zasadzie chyba też, ale w przypadku automatycznego restartu po aktualizacji Win ma gdzieś niezapisane projekty i działające (wykonujące coś aktywnie) programy.

  • Ja napiszę o jednym z plusów na rzecz OS X. Jeśli kupujesz nowy, ze sklepu, komputer stacjonarny i5 z W7SP1. Włączając go po raz pierwszy musisz odczekać ponad 5godz. żeby się zainstalowało 86 aktualizacji. Powinienem jeszcze podać ile czasu zajęło pobieranie ich, ale w tym przypadku było łącze tylko 1Mbps. Dziękuje Dobranoc.

  • dc

    Gdy kupiłem maca, to najlepszym akcesorium jakie do niego kupiłem był serwer dedykowany. Dzięki temu na macu mogę pracować (Oj, Apple i te Twoje nixowe początki. Część poprawili – narzędzia do C bez xcode, niektóre zepsuli – X11 – długo wymieniać, pewnie nikogo nie interesuje.). Dzięki temu do pracy mam ładny komputer a po pracy mogę sobie śmigać gestami od safari do itunesa i spowrotem, czasem coś napisać w ładnym Byword. Prace naukowe też ładnie wyglądają w Preview (defaultowy program!). No i za pomocą Launchbara i AppleScript oraz Slate udało mi się sklecić namiastkę zarządzania oknami i launchera. Trochę niefunkcjonalne, ale … ładne. Lubie maci, bo są ładne.

  • Andrzej Libiszewski

    No i? Czy to 10 sekund to coś szczególnie ważnego? Pytam poważnie, bo rozumiałbym takie narzekanie, gdyby proces zajmował naprawdę długo, a nie krótką chwilę.
    Zresztą nie wiem na jakim sprzęcie ci to tyle zajmuje, bo u mnie na niezbyt wypasionym stacjonarnym komputerze trwa to 2-3 sekundy.

  • Andrzej Libiszewski

    Mam tylko wrażenie, że ten prawie iMac będzie miał i mocniejsze bebechy i lepszy monitor…

  • SINGER 911 <3 Chyba będę miał zaraz nową tapetę ;)

  • jamirq

    dlatego ustawiasz sobie tak jak Ci sie podoba i tyle. ja poroblemu nie widze :D

  • Czy mógłbyś rozwinąć to zdanie: “Cała filozofia UI tego systemu oraz jego architektury przyprawia mnie o mdłości.” ? Chodzi mi o architekturę.

  • nie chodzi mi tutaj o narzekanie, to powinna byc prosta czynnosc, nie trwajaca nic czasu. narzekania jednak mialy miejsce, szczegolnie jak jestes na prezentacji, podpinasz urzadzenie i takie 10 sekund trwa cala wiecznosc, kiedy sala sie na Ciebie patrzy :)

  • Czy wystarczy jeśli wspomnę o rejestrach oraz całym tym bajzlu? :)

  • de_MarK

    Rejestry to cala filozofia architektury systemu? O.
    A moze, ‘rzeczowo’ ujmujac, cala filozofia == caly ten bajzel?

  • Rejestr mi się nie podoba bo stanowi “single point of failure”. Rejestr podoba mi się bo jest dostępne standardowe, w miarę proste API do jego obsługi. Jak to wygląda w OSX ? /etc zawierające setki plików ? A gdzie ustawienia aplikacji ? Ustawienia specyficzne dla użytkownika ? Przechowywanie takiej ilości ustawień jakiej wymagają współczesne systemy to generalnie bajzel, jedyna różnica jest taka że w unixach jest on rozproszony. Podsumowując, nie wystarczy :)

  • Ad 1: To Ty chyba mało komentarzy czytasz :)

  • No tak, Rejestr to jest problem. Dlatego w tej chwili właściwie już tylko legacy apps się na nim opierają. Metro w ogóle tego nie wykorzystuje. System sam w sobie jak najbardziej wciąż, ale w taki sposób, że ZU to nie interesuje, a dla adminów i superpoweruserów to jednak potężne narzędzie.

  • Który to był Windows? System aktualizacji akurat jest bardzo przejrzysty. Nie licząc absolutnie krytycznych błędów, a tych w historii Windows Update począwszy od czasów Windows XP może było z dziesięć, wszystkie aktualizacje publikowane są w drugi wtorek miesiąca. Czyli wiesz kiedy komputer chce się serwisować. Problemem mogą być ustawienia domyślne. Te, do czasów Windows 7, faktycznie bywają upierdliwe (aczkolwiek zmiana jednego prztyczka w czytelnym miejscu na wierzchu nie jest problemem, sorry, i jest to poziom “skomplikowania” znany z OS X). Windows 8 na domyślnych ustawieniach pobiera sam aktualizacje w tle i daje użytkownikowi dwa dni na restart komputera, o nic nie prosząc, sygnalizując tylko malutkim komunikatem, że restart to też aktualizacja systemu. Dopiero po dwóch dniach wyświetla się pierwsza przypominajka, że jednak warto ów restart zrobić.

  • Strasznie jesteś nerwowy :)

  • Czytaj ze zrozumieniem.

  • Dlatego używam OSów które nie denerwują. ;-)))

  • Faktycznie, mój błąd. Wiesz skąd mój błąd się wziął? Bo zupełnie tego nie zauważam :)

  • de_MarK

    Ze zrozumieniem? A ktoz taki probuje sprowadzic ‘filozofie architektury systemu’ do rejestrow? Rzaczej nie ja.
    Rejestr nie zostal stworzony, by wywierac jakiekolwiek wrazenie na typowym uzytkowniku, bo z zalozenia jest dla niego przezroczysty. Skoro jednak przyprawia cie o mdlosci, moze wetknales paluszki tam, gdzie nie trzeba? Zasada “nie grzebiemy w miejscach, ktorych nie rozumiemy”, niezle sie w zyciu sprawdza.

  • To też nie tak. Prawdą by to było, gdyby realizował swoje założenia. Niestety, wiele aplikacji bardzo śmieciło swego czasu w Rejestrze, co powodowało, że nawet po ich deinstalacji był problem. Można się kłócić, że to nie wina Windows, a tych aplikacji, ale co to użytkownika obchodzi. Natomiast to problem mocno nieaktualny. Używam intensywnie komputera. Problemów związanych z Rejestrem, jakichkolwiek, najmniejszych: brak,.

  • Tom

    Witam serdecznie. ;) Co tam na SW, bo dawno już nie wchodziłem? Dalej obrażacie czytelników?

  • O, zaczyna się.

  • Tom

    Nie lubię OSX, a momentami wręcz nienawidzę. Nie chcę mieć z nimi
    nic wspólnego. Cała filozofia UI tego systemu oraz jego architektury
    przyprawia mnie o mdłości.

    “Dlaczego, do jasnej cholery, tego typu wpisy powodują pianę na ustach Windowsiarzy? ”

    Jaką pianę? Po prostu litość. Poza tym wchodzę tutaj, ponieważ jestem (byłem) też użytkownikiem Macbooka (za chwilę ten złom będzie wystawiony na allegro- okazja ;) )

    Dlaczego kupiłem Maca? Skuszony odrobinę takimi właśnie blogami i opowieściami z mchu i paproci. Rzeczywistość okazała się całkiem inna – po raz pierwszy musiałem szukać rozwiązań na forach.

    Komputer bez przerwy zwalnia (piłeczka to jego drugie imię), grzeje się i huczy. To jest najgorszy sprzet, jaki miałem w swoim długim życiu.

    Co prawda powinienem wiedzieć co mnie czeka – używałem maków z OS9 – codzienne zwiechy i restarty pamiętam do dziś, ale w końcu minęło ponad 10 lat.

    O ile MS doprowadził WIN do perfekcji, to Apple niczego się nie nauczyło.

    Pozdrawiam.

  • Tom

    Co niby? Ładnie i grzecznie pytam. Nie mam prawa do opinii na twój temat?

  • Tom

    “Windowsa da się skonfigurować tak, żeby wszystko działało, ale.”
    Ale co ty “konfigurujesz”, poważnie nie mam pojęcia. Ustawienie tapety uważasz za konfigurację?
    Kupiłem parę dni temu laptopa. Uruchomiłem i tadam – działa. Dossałem parę ulubionych programików i tyle.

  • Tom

    “Wydaje mi sie, ze to tez moze byc po czesci zazdrosc -niektorych nie stac na sprzet Apple”

    Tak, tak…

  • Tom

    “chociazby ze wzgledu na touchpad w macbooku, ktory jest cudny”

    To się mocno zmieniło na korzyść WIN. Mam Samsunga series 9 i touchpad jest rewelacyjny. Gesty działają tak samo dobrze jak na maku (może poza powiększaniem zdjęć – to kwestia kiepskiego algorytmu powiększania).

  • Tom

    Widać, ze nie masz pojęcia o WIN, co było do przewidzenia.
    Takie same komunikaty przy aktualizacji komputera masz w OSX. Żeby poprawka mogła zostać wprowadzona często konieczny jest restart. Jednak nie musisz natychmiast tego robić. Poza tym w ustawieniach updatów (jeden klik) możesz dowolnie wybrać – jak, kiedy i czy w ogóle mają następować aktualizacje.

  • Tom
  • Tom

    Ten “profesjonalny” odblask na ekranie iMaca mówi wszystko. ;)

  • dariusz mat

    Odpowiedź na pytania zawiera się w jednej odpowiedzi…
    Trollujący jest właśnie ten wpis – i jeśli są zakazne komentarze chwalące windows, to po co on jest…? By przyklaskiwać autorowi i pisać mu jaką to ma racje…?
    I wpis ten jest komentarzem macusera wytykającym wydumane fuckupy windowsa… co za róznica czy tu czy na jakimś forum… ludzie czytają przecież gdzie by nie był…
    Gratulacje… naprawdę….
    Dariusz – użytkownik obu systemów, bez klapek na oczach ;)

  • dariusz mat

    Oba systemy są już dokładnie tak samo wydajne i stabilne… różnice są jedynie w wyglądzie i tym, że OSX jest nastawiony na użytek skrótów klawiaturowych a windows – myszy. Wszelkie fanaberie, który się woli – są związane jedynie z kwestią przyzwyczajenia do danego systemu oraz/lub sympatii do apple, bo microsoft fanbojów nie ma :)

  • Gdy trzy lata temu przestawiłem się na Mac OS X to przez pierwsze 2-3 miechy mnie cholera zżerała. Myślałem że popełniłem dość drogi błąd i wywalę mojego nowiutkiego iMacka 27″ przez okno. Ale z czasem przyzwyczajenia windowsowca zaczęły zanikać i dzisiaj tylko jeden jedyny minus psuje mi pełną radość z obsługi OS X. Chodzi o Adobe CS 5.5, który jest wybitnie niezoptymalizowany dla Macka i praca z nim to koszmar. Tego samego używam w pracy na Win7 więc mam bieżące porównanie.
    Mimo iż nie wszyscy się z tym zgodzą ale ergonomia pracy na OS X jest lepsza, zwłaszcza w połączeniu z peryferiami i ekosystemem Apple. Wciąż się łapię na tym że przy pracy na PCku, próbuję ‘smyrać’ mysz, używać klawiszy których tam nie ma i wkurzam się gdy program otwiera się dłużej niż 30 sekund (co w macku raczej jest rzadkością).
    No ale to wszystko to rzecz gustu, są ludzie którzy wolą jeździć po mieście rowerem i co będziemy z nimi dyskutować że samochodem szybciej, łatwiej i wygodniej?

    PS. Spodziewajmy się na napływu nowych mac userów, wszak MS wydał swój nowy “rewolucyjny” Windows 8, który już wielu zdążył odstraszyć :)

  • Apple Magic Mouse i jej gesty to świetna rzecz do obsługi systemu, są jednak i minusy – potrafi resetować się kilka razy na dzień, słabo się nadaje do prac twórczych (InDesign), baterie padają po miesiącu a nie jak u innych po paru miesiącach.

  • Tom

    Na win używam wielu skrótów. Touchpad na np. series 9 samsunga działa rewelacyjnie.
    Powiem szczerze WIN po prostu miażdżyłOSX łatwością obsługi, intuicyjnością i stabilnością.

  • To chyba o takich trollach mówił autor. Wchodzą na CZYJŚ PRYWATNY blog i próbują wykazać że autor jest głupi bo ma swoje subiektywne zdanie. Nie ma to jak ‘komunizm myślenia’.

  • W tym miesiącu przesiadłem się z Windows 8 na OS X. System świetny, Macbook Air chyba jeszcze lepszy. Ale w pracy korzystam z Windows, ponieważ takie są standardy korporacyjne i wymagania przemysłu. Ale domu używanie OS X sprawia mi prawdziwą przyjemność. Gdybym miał możliwość cakowitej przesiadki, to bym się zdecydował. Ale skoro się nie da, to korzystam z obu systemów i nie czuję frustracji przy żadnym z nich.

  • Tom

    “To chyba o takich trollach mówił autor.”
    Ten artykuł jest czystym trollingiem – umieszczonym tutaj chyba tylko po to, żeby prowokować i nabijać wejścia.

    “Wchodzą na CZYJŚ PRYWATNY blog i próbują wykazać że autor jest głupi”
    Żeby tutaj wejść nie musiałem się włamywać a właściciel instalując disqusa chyba zaprasza do rozmowy?

    Jaki prywatny blog?

    Wyrażam swoje zdanie. Nie zgadzam się z tezą zawartą we wpisie. Nikomu nie “wykazuję” głupoty – każdy ma do niej prawo. Żyjemy jeszcze w wolnym kraju.

    Tobie również nie “wykazuję” głupoty – z całkiem prozaicznego powodu – nie ma takiej potrzeby.

  • Korzystam w domu z internetu CDMA od Orange (z racji terenu w jakim mieszkam). Przegladarka zapisuje mi obrazy w pamięci podręcznej żeby nie ładować ich wielkokrotnie (zmniejsza to czas oczekiwania na załadowanie strony WWW), zawsze pytałem Google serach o to i nie umiał mi odpowiedzieć więc…czy Mac tak umie? Jak tak to chętnie się przesiadam – mam stacjonarny PC w domu więc wszystkie zabawy związane z Androidem typu rootowanie czy instalowanie CWM Recovery będę mógł wykonać na Windows 7.

  • dalogrus

    Nie, zmiana tapety to nie konfiguracja, ale chciałem ostatnio odtworzyć film na DVD… Na Windows 8 było to możliwe po zarejestrowaniu kopii systemu na stronie MS, otrzymaniu nru seryjnego i “dossaniu” Windows Media Center. Potrzebowałem zrobić obraz .iso z płyty instalacyjnej – na OSX zrobiłem za pomocą Narzędzia dyskowego, do Windowsa musiałbym coś dossać. Napęd DVD udostępniony pod Windowsem, jest w mojej sieci lokalnej niewidoczny (pewnie coś źle skonfigurowałem), ten udostępniony z pod MacBooka widać i działa jak zwykły napęd lokalny.
    Pewnie dla kogoś innego mogą to nie być rzeczy wielkie, a może nawet nieprzydatne, ale z nimi się zetknąłem w ostatnich dniach i mają wpływ na moją wyrażoną powyżej opinię.
    Dziękuję za uwagę.

  • Tom

    DVD – wystarczy VLC – najpopularniejszy player.
    W 8 nie ma odtwarzacza dvd z powodu kosztów licencji i dobrze:

    1 – napęd DVD ma coraz mniej nowych maszyn
    2 – kupując sprzet z DVD, otrzymujesz player DVD zainstalowany przez producenta.
    Co do innych rzeczy trudno je skomentować nie znając konfiguracji twojego sprzetu.
    Jest ci lepiej z OSX – ciesz się i używaj.
    Pozdrawiam.

  • Dobra… czas tu troszkę posprzątać, bo jak tak czytam… to mi się nie dobrze robi.

    I nie chodzi o to. że mam coś do Windows czy OS X. Mam raczej coś do udowadniania, że coś lepsze… a nie jest. Ani OSX nie jest lepszy od Windows i na odwrót. To samo tyczy się Linuxa.

    Nie zrozumcie mnie źle (bo i tak to się zdarzy i będzie flame), systemu Apple używam od OS X Tiger, Windowsa od 95, a po drodze jeszcze mam wiele sprzętów z Debianem, Ubuntu i Red Hatem Chęć dowodu czegokolwiek jest bezsensowne, moi drodzy. Nie ma systemu idealnego i lepszego niż wszystkie, a to z prostej przyczyny. Komputery są głupimi maszynami, a systemy to tylko sekwencja binarna. Dopóki nie nauczcie się pracować bez względu na system to nigdy nie znajdziecie błędu. Jeżeli szukacie błędów w Windows i OSX czy Linuxie to polecam powrót do używania komputera poprzez kompilator Asemblera i np. DOS’a, bez Commandera oczywiście.

  • dalogrus

    Tak zrobię :)
    Wszystkiego dobrego.

  • Tom

    To oczywiste, każdy używa tego co mu odpowiada. Wkurza mnie tylko, jeżeli ktoś wypisuje rzeczy w stylu:
    “Jaka ta winda do bani, kupiłem maka- odżyłem. Jak mogłem męczyć się tyle lat”
    Niedobrze mi się od tego robi. ;)

  • dalogrus

    Zgadza się, przegięcia nie są wskazane w żadną stronę.

  • Andrzej Libiszewski

    Może trzeba się przygotować do prezentacji przed prezentacją? :-)

  • Andrzej Libiszewski

    Czyli OSX nie trzeba aktualizować, tak to należy rozumieć? ;-)

  • Andrzej Libiszewski

    Ja gram ;-)

  • Behinder

    Nie rozumiem zwrotu “danego maila pisze kilka razy”…ale to już chyba nie wina systemu że ktoś nie chce używać jakiegoś programu :(

  • Jakie “tyś”?! Litości.

  • Niczego nie zabraniałem. Czytaj ze zrozumieniem.

  • “Jaki prywatny blog?”
    No to powiedz mi czyim blogiem jest http://www.mackoweabc.pl, twoim?

    Rozumiem że jesteś obrażony na blogosferę mackową bo wkręciła cię w kupno komputera który cię rozczarował, ale uwierz mi, wylewanie swojej frustracji na zadowolonych użytkowników nie jest najlepsza formą odreagowania.

  • Tom

    Dlaczego tego nie rozumiesz? Przecież to jest proste.
    To nie jest zamknięte miejsce. Żeby tutaj wejść nie potrzebowałem zaproszenia i haseł. Użyjmy porównania. Jeżeli nawet udostępnię swój ogród ludziom z ulicy, to dalej pozostanie on moją własnością.
    I nie będę miał pretensji, że ktoś rozdeptał mi kwiatki.

    “Rozumiem że jesteś obrażony na blogosferę mackową bo wkręciła cię w kupno komputera”
    Źle rozumiesz. Na nikogo nie jestem obrażony. To nie była ważna decyzja, tylko coś w rodzaju testu – ot, zobaczę co słychać w rozanielonym światku makjuzerów. Moze rzeczywiście maki to taka rewelacja?
    Swoją pracę wykonuję i będę wykonywał na WIN i nie zamierzałem tego zmieniać.

    Jestem zdziwiony głupotami jakie wypisują makowi neofici (jakbym czytał wypowiedzi ludzi wkręconych w jakąś sektę).

    “wylewanie swojej frustracji na zadowolonych użytkowników”
    Na nikogo nic nie wylewam. Wyrażam swoją opinię To raczej wy wylewacie swoją frustrację, opisując po raz setny, rzewne historie, jak to wam się bez przerwy wszystko zawieszało.

    Miłej nocy.

  • Marcin Dmochowski

    Jeszcze jedno moje doświadczenie z Windows. 2,5 roku temu kupiłem Sony Vaio. Najbardziej wypasiony model z serii E. Śmigał świetnie, szybko się włączał, poprostu super. Niestety, im dłużej używałem, tym bardziej zwalniał. Po około roku czasu czas bootowania wydłużył się do prawie 2 minut (a wiem gdzie wyłączyć niepotrzebne programy i usługi startujące przy uruchomieniu). Do tego wiatrak chodził niemal non stop na pełnych obrotach i dmuchał bardzo ciepłym powietrzem. Kupiłem 1,5 roku temu Aira. Czas bootowania praktycznie się nie zmienił i wynosi ok. 10 sekund (tak wiem, SSD dużo tu daje). Ale komp się praktycznie nie grzeje, chyba że przy poważniejszych programach, podczas gdy Vaio na gołym windowsie bez oddalonych programów grzał się niemiłosiernie. System po tym 1,5 roku nie zwolnił, a jedyny problem jaki mam, to wygaszacz ekranu który jakiś czas temu przestał wyświetlać okładki płyt i nawet wizyta w Genius Bar nie pomogła.

  • Marcin Dmochowski

    Na prawdę nie miałeś takiej sytuacji? Na pewno aktualizację EFI wymagają restartu, a wydaje mi się że nie tylko. Fakt, że mam wybór – instaluję i retartuję albo wstrzymuję instalację, ale na dobrą sprawę w Windowsie to samo mogę sobie ustawić.

  • Marcin Dmochowski

    Dobrze wiesz, że nie równa się wersji PC :p

  • Marcin Dmochowski

    Nie tak dawno temu chciałem na laptopie udostępnić po wi-Fi internet z kabla. Przyzwyczajony do tego, że z Aira zajmuje mi to mniej niż minutę pełen dobrych myśli siadłem do służbowego laptopa. Po 2 godzinach dłubania i przeczytaniu niezliczonych artykułów w sieci poddałem się… Może to była wina sprzętowa, może karta sieciowa tego nie potrafiła, ale co się namęczyłem to moje :/

  • Co masz do Office na Mac’u? Działa lepiej niż na Windowsie, jesteśmy o wersję do przodu, jest zgodny z Office’em na Windowsa. Miałem iWork’a lecz mimo to wolałem wybrać Office, pomijając fakt, że mam wersję angielską. (to nie jest hejt, tylko pytanie :D)

  • Marcin Dmochowski

    Skoro pytasz to odpowiadam :)
    a) Jak zobaczyłem ile syfu mi wrzucił na dzień dobry, tak “przy okazji” to pierwsze co mi przyszło do głowy – jak ja się tego wszystkiego pozbędę
    b) jest mniej płynny od wersji windowsowej, albo w tym przypadku od pages/numbers
    c) zwyczajnie mi coś w nim nie leży – jak mam coś więcej robić to albo robię w Pages/numbers i na koniec zostawiam tylko poprawki, albo od początku robię na pececie…
    Jak widać jest to mocno zależne od osoby. Ja wolę Pages od Worda, a Numbers stawiam na równi (chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że jest bardziej ograniczony ale jak wspomniałem Excel na Mac mi nie leży).

  • No i o to chodziło! U mnie wygrywa chyba przyzwyczajenie i to, że robię często projekty do szkoły, a targanie MacBook’a do szkoły to spore ryzyko :P

  • Unikam obu. :-)

  • Przez dwa, trzy tygodnie mialem pewne problemy zwiazane glownie z przyzwyczajeniami i windowsowym sposobem dzialania … inaczej polozony klawisz ctrl, cmd czy alt przy polskich czcionkach. Inny sposob zamykania okien czy inne kombinacje skrutow klawiszowych. Jednak jak pisze po gora trzech tygodniach intensywnej pracy zaczalem stawac sie mac fanem. Genialny system szczegolnie dla osob ktore duzo pracuja na komputerze, genialny. Co do prawa do swojego zdania … jasne, ja szanuje Twoje zdanie, moim zamiarem nie jest polemizowanie z Toba, przekonywanie nad wyzszoscia badz nie danego systemu a wyrazenie swojego osobistego zdania, ktore byc moze pozwoli komus kto waha sie czy przesiasc sie na inny os czy nie – pozwoli podjac decyzje. A i jeszcze jedno w temacie, OS X spodobaja sie tym wszystkim ktorzy otarli sie w pracy o linuxy. Wszak OS X powstal na Unixowych rozwiazaniach, podobnie jak linux :)

  • W wieku 12 lat zaraziłem się Linuksem… i zaczął brzydzić mnie Windows :D Testowałem dziesiątki dystrybucji, czasem po kilka dziennie – to były czasy… Potem była Viśta. I pierwszy Linuks “na stałe”, tzn. taki, który całkowicie zastąpił Windowsa.
    I tak sobie żyłem szczęśliwie na systemie z pod znaku pingwina, aż zobaczyłem OS X… po roku na tym systemie (hackintosh) okoliczności (zmiana sprzętu+niestabilne działanie HD3000 na 10.8.x) zmusiły mnie do powrotu na Znienawidzony System – Linuks odpadł w przedbiegach ze względu na niedobór oprogramowania… Boże… jak ja mogłem z tego korzystać na co dzień?
    Uprawiam masochizm z Windows 8 już ponad pół roku. Myślałem, że się przekonam, ale już się nie oszukuję – nie ma na to szans, zbyt wiele rzeczy wyprowadza mnie z równowagi, zbyt wielu rzeczy brakuje. Plusy ósemka z pewnością ma – np. o wiele szybszy start, większa responsywność, jakiś spójny system powiadomień (których jednak nie da się nigdzie przejrzeć, do tego aplikacje desktopowe chyba nie mogą ich używać…), możliwość montowania obrazów. Mimo wszystko całość wypada u mnie zdecydowanie na minus w stosunku do siódemki, o Linuksie i OS X nawet nie wspominając.

    Nie wiem, czy taki był zamysł Microsoftu, ale pół roku z ich najnowszym wynalazkiem doprowadziło mnie do ostateczności: jeśli teraz nie uda mi się jakoś ogarnąć i ustabilizować OS X, następny komputer, jaki kupię, będzie miał jabłko na obudowie.

  • Tom

    No to ja dodam moje doświadczenie. Dobrze ponad 2 lata temu kupiłem żonie VAIO serii E. Używa go do pracy. Nie ma żadnej różnicy w pracy komputera i systemu w stosunku do pierwszego uruchomienia.

    Ja kupiłem sobie VAIO F i MacBooka Pro. ;)

    F pracuje codziennie po kilkanaście godzin – od początku ta sama instalka, zero problemów, zawieszeń, zwolnień, przycinek – fakt, przy renderingu potrafi zahałasować wiatrakami.

    Macbook Pro – Jest żółwiem, grzeje się niesamowicie – wręcz parzy przy głupim filmiku na Youtube,
    Ma problem z Firefoxem – zwalnia i przycina (plażowa piłeczka non stop). Miałem ochotę walnąć nim o ścianę.
    Właśnie go sprzedaję.
    Parę dni temu kupiłem samsunga series 9 – aluminium, świetna matowa matryca, stabilna praca, piękny logiczny system, start 2 sekundy (SSD), 5 godzin pracy na baterii – odżyłem.
    Po co to napisałem? Nie dlatego, żeby cię do czegokolwiek przekonać. Chcę tylko pokazać, że są różne doświadczenia

  • MDW2

    Tekst dosłownie jakby wyjęty z moich ust. Dokładnie tak samo myślę. Chciałbym żeby po przyznaniu się w “normalnym” świecie, że używam z własnej woli OSX, iOS (i MorphOS ale tego nikt nie tyka, bo nie wiedzą co to jest) nie było od razu głupich komentarzy. Gdy tylko człowiek wyciąga iPhone w “normalnym” świecie to od razu w większości osób włącza się tryb ewangelizacyjny. Sprawiają wrażenie jakby ich jedynym celem było uświadomienie mi jak bardzo jestem nieświadomy i nieszczęśliwy, jak bardzo Apple mnie “dyma”. Ja zazwyczaj z dziką rozkoszą pokazuję jak bardzo mam w nosie to co oni mówią. Ale przyznaję, że czasem jest to trochę męczące.

  • SSebastian

    Piszesz bardzo emocjonalnie przedstawiając swoje preferencje bardzo czarno-biało – to prowokuje skrajne komentarze. Chciałbym móc pracować na jednym systemie, chciałbym mieć komfort używania jednego komputera i jednego systemu ze wszystkim co potrzebuję. Nie da się na Windows, nie da się na OS X.

    Kupując MacBooka byłem przekonany, że nie będę miał problemów z częścią mojej pracy związaną ze środowiskiem UNIX. Bolesna pomyłka. Narzędzia w archaicznych wersjach, cześć środowiska bardzo pozmieniana – sporo trzeba pokombinować żeby działało jak należy. Brak wielu narzędzi: np. Visio, vSphere. Ograniczenia sprzętowe i programowe – np. problemy z iSCSI. Za to inne narzędzia/rozwiązania najlepsze na świecie i najbardziej dopracowane.

    Podobnie na Windows. Mam wszystkie narzędzia i nawet mogę mieć bardzo dobre środowisko UNIX (Cygwin), ale niektóre skrypty trwają 30 minut na Cygwin, a poniżej minuty na OS X, niektóre narzędzia wyglądają kiepsko ale dobrze działają (np. MarkdownPad), ale nie znam dobrego programu do RSS, Pocket tylko przez przeglądarkę itd.

    W OS X sprzęt działa od ręki i dobrze tylko jeśli jest przewidziany. Na Windows działa wszystko. Nie pisz proszę, że to wina producentów albo że mogę wybrać inny sprzęt – oba argumenty łatwe do obalenia.

    Na OS X na baterii będę pracował 8 godzin, na Windows połowę tego. ThinkPad przeżył szklankę wody wylaną na klawiaturę, MacBook Air nie.

    Mogę tak o wadach i zaletach obu środowisk długo. Nie lubię wylewania pomyj na środowisko Windows na stronach związanych z Apple i nie lubię pomyj na środowisko Apple wylewanych na stronach o Androidzie czy Windows.

    Sam się niestety do tego przyłączasz (szczególnie ruszyło mnie prze retweeta).

  • SSebastian

    Office na Mac jest tylko teoretycznie wersje do przodu. Funkcjonalnie jest do tyłu względem wersji na Windows, szczególnie Outlook.

  • Biacho

    Nie do końca orientuje się jak to jest z ładowaniem obrazków. Ale odnośnie rootowania i instalacji CWM Recovery z doświadczenia wiem, że nie ma z tym żądnych problem też pod OS X’em :) Tak w woli informacji :)

  • Marucins

    Jestem dość młodym użytkownikiem gdyż całe zamieszanie zacząłem dopiero od Leoparda.

    Korzystam z OSX jak i z Windows. Dwa systemy, powiedzmy że uzupełniają się, ale gdyby pełne wsparcie nowych technologi z CPU i GPU jak i implementacja DirectX do jApkowego OSa z naciskiem na poprawę wydajności i jakości sterowników to prawdopodobnie Winde nie uruchamiałbym wcale.

    To na czym pracuję działu tu i tu są też wyjątki na korzyść OSX (uczelniany BoinxTV).
    Przygryzam wargę, jak za taki darmowy zamiennik aplikacji Windowsowej na OSX życzą sobie kilkanaście złotych a z funkcjonalnością jest gorzej – mam w dupie wizualne wodotryski.

    Należałoby zauważyć że wszyscy OSXowcy kręcą się wokół identycznych aplikacji. Gdyż rzekoma duża ilość aplikacji powstałych przez ostatnie lata to tak naprawde kiepskie wersje obecnych albo ich duble.

    PS wkurza mnie “piaskownica”.

  • To zostaw go sobie :D

  • Aktualizując OS X pobierasz ostanią wersję i masz gotowe, napweno nie trwa to tyle czasu. a Win masz to wszystko poroździelane na kawałeczki, i w dodatku Microsoft wypuszcza do nie których update’ów programy naprawcze

  • Andrzej Libiszewski

    „ostatnią”, a nie „ostanią”;
    „na pewno”, a nie „napweno”;
    „porozdzielane”, a nie „poroździelane”;
    „kawałeczki i w dodatku”, a nie „kawałeczki, i w dodatku”;
    „niektórych”, a nie „nie których”;
    „aktualizacji” a nie „update’ów”

    – Jak na dwa zdania, sporo tych błędów, nie sądzisz?
    – Pomijam sensowność odpowiadania na komentarz z przed ponad trzech miesięcy.

    Ad rem
    Co do aktualizacji w OSX, to wygląda to, jak widziałem, nie tak różowo. Pomijam drobiazg, że aktualizacja W7SP1 po świeżej instalacji zajmowała mi nie więcej niż 40-60 minut, a nie 5 godzin.

  • szemrowar

    Liczy się funkcjonalność i elastyczność a nie wygląd i wrażenia estetyczne. Pod tym względem winda kładzie OS na łopatki. Niedociągnięcia są i będą ze względu na ilość obsługiwanych platform sprzętowych.
    Wszyscy tu zapominają że windows-y mają narzędzia do zarządzania kontami czego nie bardzo można doświadczyć w OS . Osobiście z konieczności używam OS tylko w celach poznawczych ponieważ część ludzi nawet tego nie ogarnia. Cała dyskusja przypomina mi czasy z dzieciństwa commodore vs atari.

  • amen

    zacznijmy od tego ze mac nie jest w ogole kompatybilny z plikami MTS itp czyli całkowicie odcina nas od kamer SONY, canon + mac = git ale tylko tak, dalej idźmy MAC nie ma konkurencji jeżeli chodzi o muzykę i to pod każdym względem czy to stabilność czy to latencje, na macu nie pograsz(ale to jednym przeszkadza innym nie) dodajmy że konfiguracja komputera na mac ios jest bardzo mocno zawyżona cenowo a dla Polaka to już w ogolę, render filmów uzyskuję w stosunku cena – wydajność(czas renderu) czyli win wygrywa o dobre parę set złotych, ktoś powie dla grafika tylko MAC ale tu nie ma pivota w monitorze -_- czyli jeszcze trzeba dokupic EIZO więc po co nam ten pierwszy od maca? I owszem do filmow/muzyki dwa montory są pomocne a nawet są już standardem to w grafice czytaj np. photoshop nie maja w ogole zastosowania, PS dodam że lepiej posiadać Ihackintosha niż orginała od apple bo niby dlaczego ze te same podzespoly mam placic więcej? Do tego konfiguracja ios od maca jest bardzo kiepska :) także dla zarobionych leni tylko mac ;] ale dla ambitnych windows 7 daje na prawdę dobre możliwości i na pewno jest bardziej wszechstronny.
    ps win 8 czeka los visty

  • amen

    to nie instaluje pirackiego windowsa i do tego 50 programów których to 85% to piraty -_- to tak jak porównywać tego golfa zrobionego po dzwonie na zamiennikach firmy hart do nowej skody która nie wyjechała z salonu jeszcze…

  • amen

    ja do pracy potrzebuje dobry monitor jedynie firma EIZO mi odpowiada więc po co mi na sile dają lipny monitor w którym jest procek i cdrom a ja z niego nie skorzystam?

  • amen

    Ale dzieci do obrabiania zdjęc z komórki wolą maca bo jest modny amen

  • amen

    SKORO MAC JEST DO PRACY LEPSZY TO CHYBA NIE WIESZ CO PISZESZ PCHAJA W TE RETINY 2xxx X 1xxx rozdzielczosci ale co z tego jak nie ma prawdziwego RGB wiec i tak musze kupic NEC’a albo EIZO i ten ŚWIETNY monitor od maca bedzie tylko jako obudowa mojego maca wypas

  • Obsługuje MTS. Nie jest zawyżona jeśli kupujesz gotowego PC od innego producenta. Poza tym iOS chodzi na iPhone i iPad. Zamiast wierzyć w bzdury to zrób jakiś research. Aha – na Mac da się też grać.

  • Dziękuję że uważasz że mam pirackiego. Wyobraź sobie że nie. Żegnam.

  • Andrzej Libiszewski

    Ja tego też nie wiem :)

    PS ten komentarz to chyba jako suchar, ostatni mój wpis tutaj jest sprzed roku :)

  • Krzysztof Gwozdowski

    Sprawdziłem na własnej skórze. Dzień po dniu. Reinstal na czysto. OSX 10.7.5. jakieś pół godzinki i cały wieczór dla siebie. Win7 cały wieczór i jeszcze nie skończyłem… A idź w cholerę z tym Windowsem!

  • I hate windows

    Nienawidzę microsoftu i tej całej absurdalnej filozofii, w której odwrócono logiczną hierarchię ważności i system operacyjny jest – o zgrozo – ważniejszy od esencji, czyli od wygodnej pracy z programami, czyli od pracy, którą chcemy i mamy wykonać… a właśnie po to kupujemy sobie komputer, żeby pracować z programami, a nie po to, żeby co tydzień reinstalować system!

    OTO MOJE ARGUMENTY PRZECIWKO SEMANTYCE MICROSOFT:
    Windows jest niesemantyczny, nie logiczny, nie spójny, nie koherentny, nie logiczny, mało przejrzysty, mało intuicyjny, nakomplikowany, niewspółmierny…

    SYSTEM OPERACYJNY BEZ LOGICZNEJ HIERARCHII WAŻNOŚCI
    OD OGÓŁU DO SZCZEGÓŁU
    nie ma w Microsoft, jednego jedynego Pojęcia na szczycie w hierarchii ważności systemu, do którego równałyby i były logicznie podporządkowane wszystkie inne, (a może jest?),
    wszystko się więc aktualizuje w swoim własnym niewspółmiernym kierunku… tak więc – jedna aktualizacja może “wywalić” inną… przecież to jest absurd

    i nie jest to tylko moja opinia….

    CO JEST WAŻNIEJSZE SYSTEM OPERACYJNY CZY WYGODNA PRACA Z PROGRAMAMI?! ODWRÓCONA LOGICZNA HIERARCHIA WAŻNOŚCI.
    microsoft zapomiał o jednej ważnej rzeczy, że system operacyjny to tylko system operacyjny, i ciągle tylko system… i w logicznej hierarchii ważności ma tylko wspierać programy i aplikację, ma być stabilną podstawą dla pracy z programami i aplikacjami, że powinien w takim sensie być przezroczysty, nie powinien wychodzić ponad pracę z programami i wygodę tej pracy, tymczasem w Microsoft, system jako taki z dnia na dzień, z wersji na wersję – jest ważniejszy od esencji, czyli efektywnej i wygodnej pracy na komputerze z programami …

    w absurdalnej filozofii microsoft stystem jest ważniejszy, co jest absurdem i zacofaniem mentalnym, microsoft jest jeszcze w śrędniowieczu!

    NIE INTUICYJNOŚĆ
    ale obsługując windowsa, bawiąc się kwestie systemowe, duperele, reinstalując go po raz już -enty – tak na prawdę NIC jeszcze nie robię w sensie mojej docelowej pracy zawodowej, w sensie moich celów, zadań, i zleceń… dla potrzeb których kupiłem sobie komputer, nie kupiłem sobie komputera po tylko, żeby ciągle w nim grzebać!!!!!

    – niestety praca z systemem zajmuje więcej czasu niż esencja czyli praca z programi…

    – żeby się dostać do programu, trzeba wykonać milion rzeczy z system…

    – system absurdalnie wychodzi ponad wszystko inne…

    – zamiast skracać coś do jednego kroku, Microsoft z uporem maniaka wydłuża te proces do dwóch… wszystko jest coraz bardziej na komplikowane, po co, żeby nie można było się skupić na pracy?

    – nie da się odinstalowac dziurawego IE, który tak na prawdę służy tylko do instalaci innych przeglądarek,

    – z instalacją systemową, samoczynnie instaluję się milion absolutnie niepotrzebnych programów, programików, które zwalniają system… kolidują ze sobą, są niewspółmierne do siebie…

    – kolejny szczegół jak samoczynnie zmieniające się ustawienia klawiatury, to nie powinno mnie interesować, i to nie powinno mieć miejsca!
    kiedy firma microsoft wpadnie na to, żeby tą dziurę zlikwidować, ile wersji Windowsa jeszcze minie, zanim takiej dziury nie będzie, ile wersji Windowsa jeszcze upłynie, żeby chociaż wprowadzić opcję – ‘ nie pozwalaj na samoczynne przełączanie się klawiatury ‘ ??

    – instalacje są często niewspółmierne, można zainstaloać X, ale jeśli za dwa miesięce zainstalujemy coś jeszcze, może to mieć gdzieś na innych rejestrach wpływ na instalację jeszcze innego programu i ją zmienić – absurd

    – brak płynności pracy….. niestabilność

    – bateria działa za krótko

    – sprzęt z windowsem jest wykonany topornie, wszystko trzeszczy…

    – wiruso-genność microsoft windows !

    – czy microsoft zdaje sobie sprawę, że to zwalnia pracę użytkownika?

    czy ta firma zdaje sobie sprawę, z tego, że:

    PODSUMOWANIE
    UŻYTKOWNIK I JEGO POTRZEBY (NP. PRACY TWÓRCZEJ) NIE MAJĄ ZNACZENIA DLA FIRMY MICROSOFT:
    a ja no cóż, jako tzw. “zwykły użytkownik:, chciałbym po prostu odpalić jakiś program czy aplikację i się móc “twórczo w nim zapomnieć”, chciałbym mieć luksus swojej pracy twórczej…. chciałbym się skupić tylko i wyłącznie na pracy twórczej, ale z Microsoft to jest prostu drodzy państwo nie możliwe, bo “system operacyjny” – KTÓRY W MICROSOFT JEST ABSURDALNIE NAJWAŻNIEJSZY – zawsze o sobie przypomni przerywając mi mój proces twórczy!

    – Microsoft nie rozumie moich potrzeb i nawet nie chce o nich słyszeć,

    – Microsoft nie rozumie czym jest proces twórczy…

    – Nawet trzy zwykłe pliki tekstowe i przeglądarka to jest dla Microsoft problem stabilności –

    – wiem, że na każdy problem techniczny z systemem jest milion rozwiazań w internecie, ale nie imponuje mi to, nie imponuję mi siedzenie godzinami nad systemem operacyjnym, to są szczegóły, a mój zarzut pod adresem microssoftu do zarzut dotyczący ogólnie złej absurdalnej filozofii, czyli odwróconej hierarchii ważności ‘system/praca z programami’

    ———————————————————–
    luksus pracy twórczej na Windows Mircrosoft
    ocena = 0
    ———————————————————–

    wiec, jeśli lubisz marnować swoje życie i bawić się z systemem operacyjnym w nieskończoność, to koniecznie kup sobie sprzęt z firmy Microsoft Windows !

    dlatego NIE MAM JUŻ CIERPLIWOŚCI DO MICROSOFT I WINDOWSA, I NIE BĘDZIE JUŻ KOLEJNEJ SZANSY, NIGDY NIE KUPIĘ JUŻ LAPTOPA Z systemem WINDOWSEM I ŻADNEGO SPRZĘTU Z firmy MICROSOFT!!!!

  • Jarek Bugajski

    Windows i Mac Os,a gdzie Linuksy?Ja używam jako głównego systemu Linuksa.Chciałbym Maka,ale Mak z takimi bebechami jak mój komputer kosztuje grubo ponad 10 tys i to jest największa wada Maków.Kupiłem z ciekawość Macbooka pro z 2008 roku,dołożyłem ramu na 4 G i mu mało.Wsadziłem dysk SSD i komputerek dostał skrzydeł,ale gdybym na nim postawił jakiegoś Linuksa,to by dopiero zapierniczał.Moim nowym nabytkiem jest iPad 9.7 Pro.Jedno mam tylko określenie REWELACJA!!!iPady nie mają sobie równych wśród tabletów.