Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Recenzja Mophie Juice Pack Powerstation Duo

· Wojtek Pietrusiewicz · 4 komentarze

Jeśli pamiętacie premierę iPhone’a 5 oraz naszą wyprawę do Drezna, to zapewne przynajmniej część z Was pamięta, że próbowaliśmy rozwiązać kilka kwestii technicznych jeśli chodzi o planowaną wtedy transmisję na żywo. Najbardziej brakowało nam wtedy zewnętrznego i bardzo przenośnego źródła zasilania. Na rynku istnieją w zasadzie dwie firmy, które się zajmują tym tematem w sposób estetyczny, a jako, że miałem wcześniej bardzo pozytywne doświadczenia z obudową Mophie Juice Pack Plus to nie wahałem się dokonując wyboru zwracając się do sklepu iCorner.pl – to Ci sami, którzy sponsorują konkurs Nadgryzionych tak na marginesie1. Tytułowy bohater to akumulator zewnętrzny o podobnym działaniu jak obudowa na iPhone’a, z tą różnicą, że jest uniwersalny.

Powerstation Duo przede wszystkim charakteryzuje się dużą pojemnością oraz bardzo kompaktowymi rozmiarami. Waga jest również na bardzo przyzwoitym poziomie. Tak zwany footprint jest praktycznie identyczny jak iPhone’a 4S, z tą różnicą, że Mophie jest znacznie grubszy. W środku upakowano akumulator o pojemności 6000 mAh, który nie tylko radzi sobie z naładowaniem iPhone’a, ale również iPada. Warto zresztą na to zwrócić uwagę przy wyborze odpowiedniego urządzenia, ponieważ nie każdy zewnętrzny akumulator to potrafi. Słowo “Duo” w nazwie odnosi się również do jeszcze jednej interesującej cechy – możliwości równoczesnego ładowania dwóch osobnych urządzeń.

Wykonanie oraz design Mophie Pack of Juice Duo Powerstation jest w zasadzie bez zarzutu. Przeszkodą w wyglądzie pozostają jedynie dwa “duże” porty USB oraz jeden microUSB, który służy do ładowania samego akumulatora. Dolna i górna część wykonana jest z tak zwanego materiału soft-touch, który bardzo miło łechta skórę naszych dłoni. Metalowa obwódka posiada jeszcze przycisk do sprawdzania stanu naładowania, który jest określany za pomocą czterech zielonych diod – osobiście wolałbym większą precyzję, ale w praktyce jest to w zupełności wystarczające. Całość wydaje się być bardzo solidna i po dwóch tygodniach jeszcze nie udało mi się go uszkodzić – zdam naturalnie relację, gdyby jednak coś się z nim działo. Jeśli jednak szukacie czegoś bardziej wytrzymałego, to Mophie i w tej kwestii ma rozwiązanie za pomocą modelu Powerstation Pro – spełnia standard IP652.

Uwaga: Nie zaleca się ładowania równocześnie dwóch tabletów za pomocą Duo Powerstation Juicy Pack.

Być może nie zwróciliście uwagi, ale Juice Powerstation Duo Pack ma port microUSB, co powoduje, że możemy naładować go praktycznie każdą ładowarką. Sam robię to tymi dostarczonymi z iPhonem i iPadem, zależnie którą akurat mam pod ręką. W komplecie jest naturalnie kabel USB <> microUSB. Co więcej – ten sam kabel po prostu odwracam i przepinam ze środkowego portu3 na którykolwiek z dużych USB i mogę naładować jakiekolwiek urządzenie microUSB. Sprawdza się to znakomicie zarówno w przypadku iPhone’a jak i chociażby mojego MiFi z LTE, który niestety potrafi jedynie 5–6 godzin pracować na jednym ładowaniu. Duostation Power Pack of Juice potrafi wydłużyć jego pracę do blisko doby. Oczywiście mając urządzenie Apple będziecie musieli ze sobą nosić dodatkowo kabel USB <> Lightning / Dock, ale jeśli korzystacie z komórek innych producentów to najprawdopodobniej mają one port microUSB, więc wystarczy Wam jeden kabel w torbie czy kieszeni.

Korzystam z Mophie Duo Juice Power Pack Station już ponad dwa tygodnie i muszę powiedzieć, że spełnia pokładane w nim nadzieje. Pojemność 6000 mAh to przynajmniej dwa do czterech pełnych naładowań topowych i prądożernych smartfonów. Nie wygląda to już tak spektakularnie w przypadku iPada, który w swojej trzeciej i czwartej generacji posiada baterię o pojemności 42 Wh (około 11.600 mAh), ale dodatkowe 4–5 godzin pracy w terenie podnosi całkowity czas do 14–15 godzin, a to bardzo dobry wynik. Posiadacze iPada 2 otrzymają dodatkowe 9 godzin bez większych problemów. iPhone 5 z kolei posiada baterię o pojemności 1440 mAh, czyli powinno starczyć na cztery pełne ładowania.

Mophie w ofercie posiada również ciut tańszego brata modelu Duo, który ma akumulator o pojemności 4000 mAh oraz niższą o 25% cenę. Największą zaletą tego niższego modelu jest jednak fakt, że jest dostępny w kolorze czerwonym – do dnia dzisiejszego nie mogę przeboleć, że Duo nie ma takiej opcji wykończeniowej.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak polecić ten produkt dla osób potrzebujących zewnętrzne i przenośne źródło ładowania. W dzisiejszych czasach, kiedy nasze telefony wykonują więcej zadań niż zawartość niejednej walizki James Bonda, warto mieć przy sobie backup oraz, przede wszystkim, spokój ducha, że w awaryjnej sytuacji nie będziemy musieli szukać gniazdka zasilania. Wystarczy mała cegiełka w torbie …

Produkty Mophie oraz to gdzie są sprzedawane w Polsce znajdziecie na stronach iCorner.pl – koniecznie zerknijcie, bo mają tam kilka ciekawych zabawek dla geeków.

  1. Obiecuję się już wkrótce nim zająć – bardzo przepraszam, że to tyle trwa, ale nie mam zwyczajnie czasu go ogarnąć.
  2. Całkowita odporność na kurz oraz wodę pod ciśnieniem, ale nie na zanurzenie.
  3. Służącego do ładowania samego Mophie.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • emil

    A nie lepiej kupic np. Anker Astro2 albo Astro3 w angielskim Amazonie? Ten Mophie Juice Pack Powerstation Duo kosztuje 350 zl na Allegro, a Astro2 kosztuje prawie 3 razy taniej (24 funty), wieksze pojemnosci (odpowiedno 8400mAh i 1000mAh). Uzywam od kilku miesiecy i jestem zadowolony.

  • Wiesz … mój iPad i iPhone kosztowały jakieś 5K PLN. Wolę wydać 200 PLN więcej dla baterii przy której mam pewność, że mi nic nie nabroi.

  • Pingback: Indie – Co zawiodło, a co spisało się na medal? | Makowe ABC()

  • Pingback: Nexo powerBox – recenzja | Makowe ABC()