Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Przydzielanie telefonów czy tabletów do odpowiednich zadań, czyli dlaczego Galaxy Note II jest do niczego

· Wojtek Pietrusiewicz · 1 Comment

Mieszko Zagańczyk:

Więc teraz, gdy stwierdzam, że nowy Note II nie jest za duży, powinienem się cieszyć. No tak, ale problem w tym, że po doświadczeniach z pierwszym modelem i po zdefiniowaniu własnych potrzeb wymyśliłem nowy, bardzo sprytny plan. Plan ten zakładał, że Note z jeszcze większym ekranem 5,5 cala będzie mi służył nie jako telefon, lecz jako mikrotablet.

Pomijam spryt tego pomysłu, ale sam lubię nadawać pewne role pewnym urządzeniom i jednocześnie móc na wszystkich wykonać te same zadania – oczywiście w mniejszym lub większym stopniu.

iPhone zatem jest moim smartfonem, który wyposażony w odpowiednie aplikacje, potrafi zrobić dokładnie to samo co iPad i Mac. Naturalnie czynności te nie są tak samo wygodne, ale kiedy jestem w potrzasku to poradzę sobie. Jednocześnie, iPhone jest na tyle mały, że nie przeszkadza mi w codziennych czynnościach, niezależnie od tego jakie mam ciuchy na sobie. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że mogę go obsługiwać jedną ręką. Zmieści się praktycznie do każdej kieszeni, a odkąd mam iPhone’a 5, często muszę sprawdzać czy nadal go w niej mam. iPhone staje się więc niewidzialny i taki powinien być telefon.

Oczywiście to wszystko można jeszcze wygodniej robić na dużym tablecie, na przykład Note 10.1, jeżeli koniecznie musi być z rysikiem lub na Nexusie 7, jeżeli wystarczy palec, ale nawet bardziej poręczny tablet 7 cali nie zawsze będę miał ze sobą. Note’a II łatwiej ze sobą zabrać, a do tego ma świetne funkcje rysikowe i to było sedno mojego planu.

Note II jest na tyle duży, że mieszczę go co prawda do jeansów, ale nie wszystkich i niestety noszenie go jest uciążliwe. Kieszenie mam na tyle wąskie i płytkie, że siadając lub kucając, wbija mi się w skórę. Tutaj właśnie wkracza Nexus 7, iPad 7.85″ (mini) i iPad – żadnego z nich nie będziemy nosić w kieszeni, ale można śmiało je nosić w rękach lub torbie. Nexus 7 i iPad mini, w moim przypadku, są za małe do używania w domu do ambitniejszych czynności niż czytanie1, ale są znacznie wygodniejsze w transporcie od 9.7″ iPada. Znacznie. Ten ostatni to najwygodniejsze narzędzie do używania w domu, niezależnie czy na kanapie, tronie, balkonie czy w kuchni. Jest wystarczająco poręczny i lekki, a ekran na tyle duży, że nie czujemy się skrępowani.

Teraz jednak, gdy oglądam nowiutkiego Note’a II, te 5,5 cala wydaje mi się za mało, jak na tablet. Może za bardzo przywykłem do 9,7 cala w iPadzie?

No właśnie. Podobne wrażenia miałem używając Nexusa 7 i Note’a pierwszej generacji.

Nie będę dzisiaj czepiał się plastiku czy mało harmonijnego designu przedniej ściany Note’a, bo nie o to w tym wpisie chodzi. Pragnę Wam po prostu zwrócić uwagę na typowe potrzeby przeciętnych użytkowników. Galaxy Note II to urządzenie pośrednie, którego celem jest zastąpienie telefonu i tabletu jednym. Być może niektórych takie rozwiązania satysfakcjonuje, ale z mojego doświadczenia wynika, że znacznie wygodniejszym rozwiązaniem jest posiadanie kilku urządzeń, które przeznaczone są do pewnych, niszowych zadań. Są też oczywiście minusy takiego rozwiązania – na chwilę obecną w zasadzie tylko Apple zapewnia pełną synchronizację danych oraz ustawień pomiędzy urządzeniami i aplikacjami … Kupno kilku urządzeń nie jest też tanie …

Na koniec dnia jednak zawsze wybiorę wygodnego smartfona, niezależnie czy miałby to być iPhone czy na przykład Galaxy Nexus, niż Note’a. Ktoś kiedyś powiedział, że …

Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.

Całkowicie się z tymi słowamia zgadzam.

Zdjęcie: Martin Hajek

  1. Funkcjonalność iPada mini bazuje na moich doświadczeniach z Nexusem 7.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Wypuszczanie takich produktów jak NOTE, świadczy o tym że Samsung to firma bez pomysłu.
    Zapychają każdą dziurę swoimi produktami.
    Oni chyba mają takie tabelki jak w Excelu i wpychają w każdą wolną przestrzeń jakiś produkt
    – o Tu jest wolne – to damy 5 cali, 3g i rozdzielczość 1280x coś tam
    – o kurcze a tu też można coś dać – to damy 5,5 cali i inną rozdzielczość – pewnie ktoś to kupi
    – no a do tego dodamy jeszcze rysik i będzie super.
    Są teraz na fali, to zaśmiecają rynek jakimś badziewiem.
    Daję im jeszcze parę lat i skończą jak Sony, czy Nokia – czyli robią miliony produktów, tylko żadne się niczym nie wyróżnia.