Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Porównanie doświadczeń przy kupowaniu Adobe CS6 vs. Coda 2 →

· Wojtek Pietrusiewicz · 4 komentarze

Pat Dryburgh o kupowaniu subskrypcji w Creative Cloud:

I decided to give the Creative Cloud option a try.

I plugged in my information (…), and eagerly anticipated receiving my serial number.

An email confirming my order and another welcoming me to the Photoshop Subscription program later, still no serial number.

I asked the support person when I should expect my serial number. Expecting an answer somewhere in the neighbourhood of 5-10 minutes, you can imagine my surprise when I was told “in the next 24–48 hours.”

Pat Dryburgh o kupowaniu Coda 2:

I loaded up the payment processing page (…), typed in my billing information, hit “Process My Order,” and within seconds, a serial number for the update was in my inbox.

In fact, with the click of a button in my browser, the app launched with the serial number already in place, allowing me to simply hit “Ok” and find myself immersed in the beauty of Coda 2.

Pytanie za 100 punktów:

How is it that a small, independent Mac development shop can make this experience so incredibly pleasing, while Adobe—a company with over 9,000 employees and 30 years of experience—can’t process an order quicker than 24 hours?

Brak słów. Po prostu brak słów …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Bo Ci pierwsi jeszcze się dla Ciebie starają, podczas gdy Ci drudzy mają już Cię w dupie – i tak kupisz, więc zamknij … ;)

  • Nie wiem czy to żart z Taojej strony czy co.

  • Raczej lata doświadczenia i obserwacji. No i może trochę kąśliwej krytyki.

    Nigdy nie spotkałem korporacji, która traktowała mnie w taki sposób, że czułem się obsługiwany jako OSOBA. Zawsze mam poczucie, że jestem „klientem” – bezosobowym tworem, którego zadaniem jest zostawić jak najwięcej swojej kasy, a potem może spadać. Aż do następnego spotkania, przy okazji którego znów zostawię swoją kasę…

    Małe firmy i sprzedawcy traktują mnie personalnie. Jestem dla nich ważny itd. Jeśli mam potem jakiś problem to rozmawia ze mną konkretna osoba, a nie wylosowany „robot” na infolinii lub automat, który odpowiada mi pustymi frazesami (w dodatku niezbyt pomocnymi), niczym helpdesk Microsoftu.

    Mógłbym wymieniać jeszcze wiele takich „kwiatków”, ale zwyczajnie mi się nie chce. Lecz z powyższych i innych względów napisałem swój pierwszy komentarz ;)

  • OK teraz już zajażyłem o co Ci chodziło :)