Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Google Galaxy Nexus vs. HTC One X i trochę o Androidzie vs. iOS

· Wojtek Pietrusiewicz · 12 komentarzy

Całkowity zbieg okoliczności sprawił, że obecnie mam w swoich rękach nie tylko Google Galaxy Nexus, którego recenzję możecie przeczytać tutaj, ale również HTC One X, o którym z kolei możecie przeczytać w ostatnim numerze iMagazine oraz w moich wrażeniach. Przez ostatnie kilka dni zwróciłem na kilka rzeczy uwagę i chciałem się z Wami tym podzielić – być może pomoże to komuś podjąć decyzję o zakupie.

Dużo za duże

Niejednokrotnie wspominałem, że tegoroczne modele osiągają absurdalne rozmiary i kilka dni z HTC One X tylko potwierdziły moje obawy, a wręcz jeszcze je zaogniły. HTC ma pięknie wykonaną obudowę, która bije na łeb na szyję jakość wykonania Nexusa. Moja sztuka jest w kolorze białym i prezentuje się bardzo elegancko – to właśnie ten konkretny model stoi na czele moich preferencji. Dotychczas myślałem, że Nexusa się niewygodnie trzyma – myliłem się. Z One X jest jeszcze gorzej, ponieważ dosłownie ślizga się w dłoniach i już przynajmniej dziesięciokrotnie mało co nie wypadł mi z rąk. Tych ostatnich nie mam małych, ale w obu muszę przesuwać telefon w dłoni jeśli chcę sięgnąć do górnej części ekranu, chociażby po to, żeby otworzyć panel powiadomień. Jako, że sięgam do niego raczej często, to niestety kończy się to ciągłym poprawianiem ułożenia telefonu. Tutaj Nexus wygrywa – jego tylna ścianka nie ślizga się tak bardzo w ręce. Tylko co z tego, skoro oba przegrywają, ponieważ ich funkcjonalność “w biegu” jest mocno ograniczona z tego powodu? Zdecydowanie mówię NIE telefonom o przekątnej większej niż 4.3“, a w przypadku drobnych kobiecych dłoni górna granica będzie oscylowała w rejonie 3.7”.

Duże ma też swoje zalety

HTC One X korzysta z technologii LCD, aby przekonać użytkownika do swoich 4.7“, z tradycyjnym rozkładem pikseli. Ten układ wręcz miażdży Nexusa, gdzie ekran jest zdecydowanie jego najsłabszą stroną. Układ PenTile jest po prostu zbyt dużym kompromisem dla mnie, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że użytkownicy, którzy nie znają się na technicznych aspektach pewnych rzeczy zwyczajnie nawet nie zwrócą na to uwagi. Samsung tłumaczy jego zastosowanie dłuższą żywotnością, ale 4–5 lat nie stanowią problemu dla LCD, więc ten argument jest dla mnie zupełnie nie trafiony. Ale wracając do zalet – przewagę większego ekranu1 dostrzegłem w dwóch sytuacjach: oglądając film na YouTube oraz kartkując mojego ulubionego Flipboarda. Większa powierzchnia nie daje co prawda w większości sytuacji większej ilości treści na ekranie, ale wszystko jest większe i dzięki temu wygodnie czyta lub ogląda się z większej odległości. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal preferuję iPada do tych rzeczy, a 3.5–4″ rozmiary są znacznie poręczniejsze.

Jakość wykonania

Niestety jestem zmuszony jeszcze raz poruszyć ten temat, ponieważ HTC One X rzeczywiście prezentuje się pod tym względem znakomicie. Galaxy Nexus przy nim niestety wygląda jak plastikowa zabawka. To co prawda wszystko kwestia gustu, ale również sam kształt One X jest bardziej atrakcyjny – wygięty ekran i zaokrąglenia na rogach telefonu Samsunga nigdy do mnie nie przemawiały. Tym samym nie podejrzewam, aby spodobała mi się nowa odsłona Galaxy S III, która również posiada elementy, które mi się nie podobają. Powtarzam – to wszystko kwestia gustu, ale jakość wykonania One X bije Nexusa na głowę. Na dzień dzisiejszy, to drugi po iPhonie telefon, którego materiały wykończeniowe są bez zarzutu. Na trzecim miejscu umieściłbym Lumię. Prawie zapomniałbym dodać – obudowa obiektywu One X całkowicie psuje harmonię całości.

To wszystko nie ułatwia jednak wyboru, ponieważ z jednej strony wolę ekranowe przyciski Nexusa, a drugiej obudowę i ekran LCD One X. A mniejsze telefony, jak chociażby HTC One V, oszczędzają z niezrozumiałych dla mnie powodów, na podzespołach. Duże wcale nie oznacza lepsze – sporo osób poszukuje małego smartfona z pełnym wyposażeniem. Cóż – bezkompromisowego telefonu z Androidem dla mnie nadal brak.

Android 4.0

Galaxy Nexus to telefon Google’a, w którym pozbyto się fizycznych przycisków, których ICS2 nie wspiera z należytą spójnością. Z niewiadomych dla mnie przyczyn, zarówno HTC One X jak i Galaxy S III posiadają fizyczne klawisze, zamiast zdecydować się na znacznie lepsze, ekranowe rozwiązanie. To największy błąd, który powoduje, że często w aplikacjach zamiast czterech przycisków na dole ekranu (od lewej: Wstecz, Home, Multitasking3 i trzy kropki, służące do otwierania dodatkowych opcji) jak w Nexusie, otrzymujemy trzy fizyczne poniżej ekranu, a w miejscu ekranowych jest czarny pasek z trzema kropkami, który marnuje całkowicie przestrzeń. Niestety, to marnotrawstwo miejsca jest obecne w wielu aplikacjach, z których korzystam, jak chociażby w oficjalnej aplikacji Twittera. Jest to na tyle dla mnie denerwujące, że zniechęca mnie do HTC – weźcie to pod uwagę przy wyborze telefonu.

Android vs. iOS

Są użytkownicy, którzy preferują jedno lub drugie. Jednych przekonuje bezpieczeństwo aplikacji w App Store, a inni z kolei cenią sobie4 otwartość rozwiązania Google. Oba systemy naturalnie mają swoje plusy i minusy, ale mam taką sugestię: zanim zaczniecie krytykować jeden lub drugi, to przetestujcie go. Sam na przykład kompletnie nie rozumiem jak można zachwycać się Chrome Beta na Androidzie – Safari działa znacznie sprawniej i szybciej, no i nie mam wątpliwości czy w coś kliknąłem. Chrome jest przyzwoity i rozumiem zachwyt ludzi, bo to coś co było przed nim, ciężko było nazwać przeglądarką. Zanim jednak powiecie, że nie ma lepszej, pobawcie się mobilnym Safari i porównajcie sobie ich płynność, przewijanie, “pewność” wciskania linków czy przycisków oraz przede wszystkim responsyność na dotyk. Tylko proszę bez porównań iPhone’a 3GS z HTC One X – jak najnowszy to najnowszy z obu stajni. Zanim mnie z kolei obrzucicie błotem, oskarżycie o “haterstwo” i “fanboystwo”, pragnę tylko powiedzieć jedno: widzę jak coś reaguje, wiem co lubię, co mi przeszkadza, a co pogarsza doświadczenia i moim ostatecznym celem jest korzystanie z najlepszego narzędzia dostępnego na rynku, które jest spójne i którym nie muszę “zarządzać”. Gdyby to był telefon z Androidem, to taki dzisiaj byłby w moim posiadaniu. Jestem pod tym względem perfeckcjonistą i niedopracowane rzeczy mnie najzwyczajniej na świecie denerwują – jeśli Wy nie macie takich wymagań, to Wasza sprawa, ale postarajcie się otworzyć umysł na to, że ktoś może mieć inne podejście do tematu.

Aplikacje

Podwalinami każdego ekosystemu są dwie rzeczy: przeźroczystość jego obsługi oraz dostępne narzędzia. Podobnie jak nie wybiera się konsoli, tylko dobiera się ją do gier, w które chcemy grać, tak powinno być z wyborem smartfona. Niestety, dzisiaj Android plus żaden desktopowy OS w żadnej mierze nie porównuje się z duetem iOS + OS X. Mam tutaj oczywiście na myśli bardziej zaawansowane narzędzia, które dostępne są na obu platformach i umożliwiają spójną wymianę informacji, rozpoczęcie prac na jednym z możliwością dokończenia na drugim – niestety w sklepie Play nadal wielu rzeczy brakuje i nie mają one odpowiedników na Windows, Linuxie czy OS X. Dla typowego usera może to nie ma znacznia, ale dla osoby, która może pracować nad tym samym tematem niezależnie od urządzenia, już ma.

Dlatego właśnie, z powodu braku odpowiednich aplikacji, narzędzi i tej spójności, telefony z Androidem dla mnie osobiście pozostaną jedynie smartfonami, a iPhone czy iPad pozostanie mobilnym komputerem. To niby to samo, ale różnica, dla mnie, jest ogromna.

  1. Względem 3.5” iPhone’a.
  2. Ice Cream Sandwich.
  3. Ten odpowiedzialny za otwieranie listy aktywnych aplikacji.
  4. Bardzo pozorną.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • madhunt3r

    Jestem tak samo jak Ty perfekcjonistą i ostatnimi czasy, dużo zastanawiałem się, aby wymienić iPhone na Nexusa, głównie większy ekran za mną przemawiał, ale boję się, że ten android będzie czasami doprowadzał mnie do szału, niż dawał dawał przyjemność z użytkowania, jaką mi daję iOS.

  • Jeśli iPhone 4 lub nowszy to będziesz żałował.

  • madhunt3r

    iPhone 4, bo nie opłacało mi się akurat zmieniać na 4S, więc chyba lepiej poczekam spokojnie na 5 :)

  • E, nawet nie było tak źle z tym hejterstwem i fanbojstwem, potrafisz gorzej:p

    Po pierwsze fajne jest to, że ludzkość (a przynajmniej ta część, w której się obracam) zaczyna dostrzegać, że nie ma “lepszego smartfona”, są tylko “lepsze dla mnie”. Osobiście wolę system, którym mogę (a czasem nawet muszę) “zarządzać” sam. Ale rozumiem też tych, których to irytuje.

    A co do ekosystemów – Google idzie w bardzo dobrym kierunku. Od czasu premiery ICS i G+ ich usługi stają się coraz bardziej spójne. Nie chcę Cię (i nikogo) pouczać, to moje przemyślenia co do ekosystemu Google:

    Chrome. Cudo, miód, orzeszki. Przez pewien czas nie używałem na Androidzie, bo strasznie skiepszczono optymalizację, teraz jest już lepiej i wróciłem. Synchronizacja kart jest genialna i wyłącznie dla tego warto używać Chrome na Androidzie. (zachwyca mnie też też sposób przechodzenia między kartami – swype’ując “zza ekranu”, coś jak w MeeGo) A smartfonom sprzed ICS pozostaje zawsze Chrome to Phone.

    Warto też dodać, że narzędzia do synchronizacji Chrome z Androidem są dostępne dla niezależnych deweloperów. Dzięki temu narodziła się np. świetna apka DeskSMS. Używam i bardzo sobie chwalę – SMSowanie prosto z Chrome.

    Ogólnie z im większej ilości usług Google korzystamy, tym jest wygodniej. Google+ (dlaczego tak się marnuje, przecież hangouty są genialne:/ ) współpracuje z Talkiem i Gmailem, przez Drive przerzucam pliki, a to wszystko współdziała z Androidem. Galeria ładuje zdjęcia z Picasy, a dzięki G+ od kopa uploaduję nowe zdjęcia na konto. Z pozycji np, Kontaktów i Gmaila widzę czy odbiorca jest zalogowany na Talku. Każda apka, która korzysta z kontaktów daje dostęp do wszelkich informacji o nich.

    A jeśli wyjdziemy poza (niestety według Google niedostatecznie cywilizowaną) Europę, ekosystem jest jest jeszcze potężniejszy. Play Books oczywiście oferuje synchronizację stron (ja do ebooków używam apki Kindle, też synchronizuje), Voice – synchronizacja z Gmailem to pół biedy, ale możliwość odebrania połączenia na komputerze i dokończenia go na telefonie to majstersztyk.

    Więc nie zgodzę się, że Google nie ma ekosystemu. Ma i to coraz lepszy, coraz bardziej spójny. Wszystko zależy od tego, w jakim stopniu “powierzymy” się Googlowi. Ale żeby doświadczyć spójności ekosystemu Apple, też najlepiej oddać się im całkowicie;) Też ważna sprawa – mam Maca, a z usług Google korzystam wygodnie, jak na Windowsie.

  • Być może, ale jak przeczytasz mój artykuł o nich (w planach) to złapiesz się za głowę.

  • Nie wiem, co nowego mógłbym się jeszcze o Googlu dowiedzieć;)

  • Ja uważam tak~>mam Mac OSX to najlepszym rozwiązaniem mobilnym jest iOS- proste. Google ma ten problem, że brak mu “używalnego” systemu(Chromium OS to kompromitacja). Dlatego dla mnie zawsze iPhone będzie najlepszym rozwiązaniem(już nie doczekam się ML) :~)

  • Pingback: Przemyślenia na temat nowego iPhone z ekranem 3.95″ i rozdzielczości 1136×640 | Makowe ABC()

  • Pingback: Wszyscy już dzisiaj mają Siri, łącznie z Android 4.1 | Makowe ABC()

  • Pingback: Samsung Galaxy S III – test i recenzja()

  • Jako niedzielny użytkownik smartfona , pracuję tylko na PC
    telefon służy do komunikacji ,jako organizer i nawigacja do tych rzeczy wystarczy, dodatkowo może służyć do rozrywki (multimedia,proste gry,)
    . A jak komuś się nudzi może uruchomić androidowe appki na PC
    http://bluestacks.com/
    http://bluestacks.com/bstks_mac.html
    http://www.ubuntu.com/devices/android

  • Pingback: HTC One X+ zaprezentowany z Jelly Bean | Makowe ABC()