Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Fujifilm X-Pro 1 już niedługo

· Wojtek Pietrusiewicz · 25 komentarzy

Fuji w końcu zaprezentowało X-Pro 1 — najnowszy model z serii aparatów wyposażonych w hybrydowe wizjery. Dołącza do X100 oraz nowszego X10, który jest … uboższy od X100. Fuji zatem, dla jasności swojej i swoich klientów, stopniuje modele tak: X-Pro 1, X100, X10. Wszystko jasne.

X100 był opisywany w iMagazine oraz tutaj — pozwoliłem sobie blisko rok temu spisać moje pierwsze wrażenia. Naczelnemy spodobał się tak bardzo, że zanabył takowego bez większego zastonowienia. Czy teraz wymieni na nowszy i lepszy model? X-Pro1 charakteryzuje się matrycą 16MP, niestety w rozmiarze APS-C oraz wymienną optyką. Do kompletu druga generacja wyjątkowego hybrydowego wizjera. Na starcie mają być dostępne trzy obiektywy: 18mm f/2.0, 60mm f/2.4 macro i 35mm f/1.4. Te wartości należy odpowiednio przemnożyć przez 1.5, aby porównać je do pełnej klatki. Fuji oferuje nam zatem  27mm, 90mm i 53mm odpowiednio. Ma być dostępna również przejściówka do szkieł Leici, czyli Zeissy M też powinny pasować.

Cena za tą zabawkę retro nie jest łaskawa dla kieszeni. $1700 to przewidywana cena w USA. Plus po $500 za obiektyw lub $600 za makro. U nas spodziewałbym się takich samych wartości, ale w euro. Ktoś zainteresowany? Bo pełnoklatkowe SLRy wychodzą taniej …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • „Naczelny” chyba jednak nie kupi, bo a/ cena, b/ rozmiar z dołączonym obiektywem, c/ waga, d/ brak flesza e/ mniej retro wygląd. Aparat niewątpliwie niesamowity, ale w tym przypadku zaczyna się już zbytnio rozmiarem zbliżać do lustrzanki, a ja zdecydowanie szukałem aparatu mniejszego i x100 te kryteria spełnia. Pozostanę póki co przy x100, tym bardziej, że ostatni firmware mocno poprawił np AF…jakoś trzeba sobie to wytłumaczyć prawda?;-)

  • Jest zewnętrzny flash. ;-) Jeden powód mniej … Pozostały 3 do zbicia.

  • owszem jest – wiem o tym. ale ja nie lubię nosić ze sobą niepotrzebnych przedmiotów, a w tym przypadku zaczyna się to właśnie wszystko zbytnio zbliżać do lustrzanki – duża torba i kilka szkieł, flesz itp… przez kilka lat od tego uciekałem, bo już mnie plecy bolały… także sorry argument nie został zbity…

  • Aparat jako taki zapowiada się co najmniej interesująco. Jednak ma zająć tą samą niszę co micro4/3 (nawet nie licząc tego, że ma większą matrycę)… czyli tak w sumie nie dość że nie celuje w żaden konkretny target, to jeszcze ma dość mocną konkurencję.

    Co innego gdyby to była pełna klatka, to może kiedyś by się okazało że Leica miała by tanią konkurencję ;) i każdy „steet photographer” chciałby taki mieć…

  • Anonim

    Ten aparat ma target. To ludzie uprawiający street photography. Ci, których np. X100 ogranicza. Ci, których ogranicza cena M9. I to jest spora konkurencja dla Leiki (nigdy nie umiałem odmieniać tej nazwy :D) zwłaszcza jeśli adapter do szkieł jest prawdą a nowa matryca faktycznie jest dobra. Pierwsze sample pokazują, że nie jest źle.
    Matryca APS-C nie jest wcale takim dużym problemem. Jest lepiej niż w innych bezlusterkowcach a optyczny wizjer robi swoje.
    Poza tym… to dalmierz (w pewnym sensie). Patrząc jaką ten aparat robi furorę wśród ludzi (mimo, że nawet go w ręku nie mieli) to jest to poważny konkurent dla (e)PENów, NEXów, V i J Nikona itp.

  • To nie jest dalmierz! Co najwyżej spał obok dalmierza. ;-)

  • Anonim

    Wiem, że nie jest. Dlatego napisałem w pewnym sensie. A ten „pewny sens” to wygląd i OVF. Dla mnie już dzięki temu bije na głowę wszystkie aparaty konkurencji poza M9. A M9 bije ceną ;) . No i jeszcze manualne ostrzenie i kontrola przysłony z obiektywu… mniam ;)
    Także tak, to nie dalmierz, napisałem to na wyrost ale „look and feel” jest taki dalmierzowaty ;)

  • Powód c) również odpada – na stronach Fuji pisze że ważą tyle samo

  • +1!!!

  • samo body, czy z obiektywem? niestety samo body… -1!!! ;-P

    Najlżejszy obiektyw waży 116g (18mm), a ten co jest w komplecie waży 187g (35mm), także wagę zaczyna się już czuć

  • ciężko mi się zgodzić z tą konkurencją. Ja widzę siebie w „targecie” powyższego aparatu, a nijak nie wyobrażam sobie korzystania z aparatu mikro 4/3. To ogromna różnica, przecież. Skoro piszesz o pełnej klatce to z pewnością masz tego świadomość. Już samo APS-C jest pójściem na kompromis, a mikro 4/3? 

    Nie, wg mnie, Fuji X-Pro 1 nie ma jeszcze żadnej poważnej konkurencji (chyba, że ktoś stawia go obok NEXa czy Samsunga).

  • Zobaczymy co powie matryca bez filtra. To może być interesujące.

  • Zgadzam się ze sporą większością tego, co napisałeś, ale – jak napisałem chwilę wcześniej – nie uważam, żeby PEN czy tym bardziej V i J Nikona były dla niego jakąkolwiek konkurencją. To zupełnie inna liga. NEX jest już bliżej (ze względu na rozmiar matrycy), ale nawet on nie stanowiłby dla mnie żadnej alternatywy w procesie wyboru.

  • Anonim

    Tak, faktycznie to inna liga ale mi chodziło o trochę inny rodzaj konkurencji. Mniej techniczny ;) Ta pucha tak mi się podoba, że po prostu chcę ją mieć :-)

  • Anonim

    Matryca gada chyba nieźle aczkolwiek mało tych sampli (i same sample małe są): http://fujifilm-x.com/x-pro1/en/gallery/sample-images/index.html  ;)

  • Po namyśle… może i racja, może za szybko umieściłem je w jednym worku.

    Fuji jest bezsprzecznie czymś więcej niż przeciętny aparat micro4/3. Ale należy wziąć pod uwagę, że – poza w pełni świadomym fotografem/entuzjastą – dla przeciętnego „bardziej zamożnego” potencjalnego kupca praktycznie na jedno wychodzi. Jedne i drugie są małe, mają wymienne obiektywy, ale Fuji jest nowym ekosystemem (do tego bardzo małym i dla większości osób zupełnie nieznanym) i to potencjalnie może odstraszać takie osoby (że nie będzie obiektywów, że nie będzie ich z czym użyć etc.).

    Dlatego też wspomniałem o pełnej klatce – ponieważ Fuji tak trochę jest w takim śmiesznym położeniu… to już nie jest „takie byle co” jak aparaty z matrycą-miniaturką… ale też jeszcze nie jest tym, czego często oczekiwała by osoba, której aparat zarabia na siebie – czyli pełną klatką.

    I dlatego napisałem że ciężko jest jednoznacznie ocenić target, ponieważ odruchowo chciało by się stwierdzić, iż targetem potencjalnie są osoby, które są w stanie wydać na aparat więcej niż przeciętna osoba (niezależnie czy na podstawie świadomego wyboru, czy bo akurat mają taką możliwość i nie liczą się z kosztami), albo profesjonaliści którzy chcieli by „coś małego” i nie boją się zaryzykować nowości… to niby jest jakieś określenie targetu, ale nie da się na tej podstawie oszacować jego wielkości.

  • Fuji ma już duże doświadczenie w tworzeniu i produkcji własnych matryc, więc wydaje mi się iż o to akurat możemy być spokojni :)

  • Oczywiście, target jest wąski, ale buduje bardzo pozytywny wizerunek marki – w chwili obecnej tylko Fuji liczy się z moimi potrzebami, więc myślę o nich jako o bardzo sympatycznych ludziach :) W przeciwieństwie do Canona, który zaprezentował do-bólu-nijakiego G1 X, o którym pisałem u siebie przedwczoraj.

    A poważnie; jest jeszcze jeden powód, dla którego Fuji zdaje się nie kierować swojego produktu do „przeciętnych bardziej zamożnych potencjalnych kupców” – stałoogniskowe obiektywy, z którymi system debiutuje. Już słyszę te dialogi w sklepie:
    „- aparat za 8000, którym nie mogę nawet zbliżyć?! co Pan próbuje mi tu wcisnąć?”

    Pewnie ich dział marketingu wychodzi z założenia, że jeśli taki „bardziej zamożny” kupi, to super, ale to nie oni są targetem. Świadczą o tym także materiały promocyjne dostępne na stronie X-Pro 1, które są żywcem wyjęte z lat 80-tych (widzieliście materiał wideo?), tak, jakby chcieli powiedzieć „takich aparatów używaliście kiedyś, pamiętacie? Dziś możecie wrócić do normalnego fotografowania, takiego jakie lubiliście.”

  • jak to mówią za wielką wodą: „tell me about it” :)

  • Pod tym względem sam jestem potencjalnym targetem – ciepło wspominam Fuji jako markę, bardzo podoba mi się klasyczne/poważne podejście do fotografii (dlatego swojego czasu wybrałem Pentaksa a nie Canona czy Nikona), „zwyczajne standardowe” obiektywy wgniotły mnie po prostu w ziemię (jak sam mówisz kalka sytuacji z czasów „prawdziwej” fotografii)…

    … ale jednocześnie na pewno nie kupię tego aparatu (przynajmniej nie w przewidywalnej przyszłości) z uwagi na cenę :)

    I dlatego obawiam się o praktyczną wielkość tego targetu, czy marketingowcy się nie przeliczyli, bo profesjonaliści kupią sobie kolejną wersję Dx/xD i będą zadowoleni, a osoby takie jak te które opisujesz kupią coś z ultra-zoomem i będą robić zdjęcia swoim dzieciom/ciociom/pieskom w przeświadczeniu że mają super sprzęt :)

  • Być może masz rację – być może się przeliczyli. Ja kupię go na pewno, bo coraz bardziej przekonuję się do całkowitego przejścia na cyfrę (tłumaczę to brakiem czasu na ciemnię, ale pewnie tylko dlatego, żeby głośno nie wypowiedzieć słowa ‚wygoda’), a na M9 mnie nie stać (a nawet jeśli, to kosztem zbyt wielu i zbyt dużych wyrzeczeń).

    I jeśli chodzi o profesjonalistów; owszem, mam dwie canonowskie piątki, rozważam jedynkę w przyszłym sezonie, ale nigdy nie będę wychodził z takim aparatem na ulicę. Odkąd spróbowałem x100 nie dostrzegam sensu (z małymi wyjątkami) w noszeniu nawet niedużej przecież 5-tki z 35-tką.

  • Pingback: Fotograficznie w Fabryce Pikseli | Makowe ABC()

  • Anonim

    Niestety, zwłaszcza w przypadku szkieł, jakość okupiona jest wagą :)

  • @Buzuk masz pełną rację, nie zmienia to faktu, ze jest ciężej i wiecej miejsca zajmuje

  • Pingback: Limitowana edycja Fuji X100 w kolorze czarnym | Makowe ABC()