Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Magic Trackpad — pierwsze wrażenia i wyjmujemy z pudełka

· Wojtek Pietrusiewicz · 9 komentarzy

Trzy tygodnie temu odstawiłem na bok tablet Wacoma i jego miejsce zastąpił Magic Mouse — gryzoń spod ręki Apple z dotykową powierzchnią. Miał to być test urządzenia zanim dotrze do mnie najnowszy Magic Trackpad.

Kliknięcie w zdjęcie je powiększa.

Rozmiary pudełka bardzo mnie zaskoczyły. Niby wiedziałem, że urządzenie będzie głębokości Apple Wireless Keyboard, z której korzystam od ponad dwóch lat, niemniej jednak spodziewałem się większego opakowania. Dodaje ono zaledwie kilka milimetrów do wymiarów urządzenia.

W środku znaduje się touchpad i … niewiele więcej. Jedna mała książeczka instruuje jak go włączyć, sparować z komputerem, wymienić baterie i tym podobne podstawowe informacje. Co ciekawe — baterie znajdują się fizycznie w trackpadzie. Wystarczy wyjąć, włączyć, sparować i pobrać update z Software Update.

Design jak widać jest minimalistyczny — tafla szkła gładzika otoczona aluminium.

Na szczęście idealnie komponuje się z bezprzewodową klawiaturą Apple — praktycznie co do milimetra.

Pierwsze wrażenia

Wrażenia z użytkowania są prawie dokładnie takie jak na trackpadzie w MacBookach, czyli wyśmienite. W moim ex-MacBook Pro 17″ korzystałem z niego wyłącznie jak był odłączony on monitora, klawiatury i myszki (MacBook znajdował się na mStandzie). Nigdy nie miałem potrzeby nosić ze sobą jakiegokolwiek gryzonia. A był to pierwsze zaakceptowany przeze mnie trackpad, gdyż wcześniej z uporem maniak unikałem ich i korzystałem z rozwiązania IBM o nazwie trackpoint.

Magic Trackpad ma jeden duży minus — nie potrafię na nim grać w StarCraft II. Poza tym mam wrażenie, że korzysta się z niego ciut wolniej niż z dobrej myszki. Większa powierzchnia od rozwiązań laptopowych ma spore plusy, ale trzeba się przez pierwsze dwa dni z nią oswoić — na początku koncentrowałem się tylko w środku dostępnej powierzchnii. Ergonomia z kolei jest znacznie wyższa niż przy Magic Mouse, która jest zwyczajnie niewygodna. Samo scrollowanie inercyjne w obu urządzeniach uważam za cechą dla których warto się nimi zainteresować, ale dostępne gesty na trackpadzie powodują, że bije on na łeb wszystko inne.

Fakt, że jestem zwolennikiem tych gestów i bardzo mi ich brakowało po rozstaniu się z MacBookiem, jednak uważam że znacznie zwiększają one wygodę pracy w OS X. Dwupalcowe scrollowanie w każdą stronę, czteropalcowe wywoływanie Exposé — bezcenne.

Gorąco polecam ten produkt każdemu kto lubi trackpady w MacBookach — w końcu mam najlepsze cechy dwóch światów: trackpad z gestami, które nagminnie wykorzystuję oraz duży ekran.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Łukasz

    hej nie wiem czy sie orientujesz, czy takie urządzenie działa pod win7, i działaja gesty z progremu better touch tool czy dałoby sie go ewentualnie jakos zaadoptowac…

  • Pingback: Tweets that mention Magic Trackpad — pierwsze wrażenia i wyjmujemy z pudełka | Makowe ABC -- Topsy.com()

  • Czekałem długo na tą recenzję. Trochę się rozczarowałem, że taka krótka i mało treściwa… ale może to mój problem bo szukam takiej, która będzie mówić: „kupuj! kupuj!” ;)

    Składając jednak Twoje zdanie i moje odczucia w stosunku do Magic Mouse stwierdzam, że trackpad będzie idealny do codziennego używania iMaka. Multitouch to coś bez czego trudno już żyć ale moje doświadczenia z Magic Mouse są takie iż jest to świetna myszka, ale czuć że był to poligon doświadczalny dla Trackpada. Dopiero teraz czuję, że jest mała i gesty wykonuje się jakoś nieporęcznie na tej małej powierzchni.

    Przychodzi mi na myśl iPhone i iPad. Dopóki nie było tego drugiego to iPhone był najlepszy. Teraz jest namiastką i takim… przykurczem w porównaniu do iPada. Takie same mam odczucia w stosunku do Magic Mouse i Magic Tracpad.

  • Krótko bo to tylko pierwsze wrażenia. :-) Po bliżej nieokreślonym czasie napiszę bardziej szczegółowe wrażenia. Jeszcze na to za wcześnie — dopiero tydzień minął.

    Mi Magic Mouse zwyczajnie nie leży wygodnie w dłoni. Często też nie „klika”, bo opieram na przykład prawy palec na powierzchni. Nie jestem z niej zadowolony. Służy mi obecnie do grania w StarCraft, ale jak tylko przywiozę Razera to wróci do pudełka.

    Też tak myślałem jeśli chodzi o iPad i iPhone — a teraz mając iPhone 4 to moje odczucia zmieniły się. Tylko i wyłącznie przez ekran i iOS 4.

  • MACiek

    Pytanie za 100 punktów :
    czy w iPhoto działa „cyrkiel” czyli obracanie fotek dwoma palcami?

  • No ba! Wszystkie gesty są!

  • Karol

    Twoim zdaniem nadaje się on np do obrabiania zdjęć w Photoshopie?
    Jak z dokładnością, szybkością? Wygodne będzie to z „nim” zajęcie?

  • Pingback: Re: Oficjalny klient Twittera na Mac to nieporozumienie | blog.moridin.pl()