Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

iPad jako narzędzie dla fotografa – recenzja

· Wojtek Pietrusiewicz · 14 komentarzy

Jeśli czytaliście fotoreportaże z wyjazdu do Francji (dolina Loary oraz druga część w Normandii) to już wiecie, że towarzyszył mi jedynie iPad w tej podróży. Żadnych laptopów, netbooków czy innych komputerów … poza iPhone oczywiście.

Sam iPad bez camera connection kit na tym wyjeździe byłby równie przydatny co wrzód na tyłku, jednak dzięki uprzejmości Norberta (piszę to już chyba 5. raz — taki wdzięczny jestem) mam połówkę z użyteczniejszą końcówką na kabel USB.

Dotychczas na wyjazdy tego typu nie brałem ze sobą komputera. Jeśli nie było konieczności przesłania zdjęć dalej to wolałem porzucić zbędny balast. Wystarczająco go dużo na plecach, chociaż po przesiadce na Nikona i stałe szkła jest znacznie go mniej, a nawet wchodzi bez żadnych problemów do mojego plecaka Lowepro Mini Trekker. Jednak miałem ze sobą torbę STM Scout XS, więc to w niej znalazł sobie dom. Wracając do tematu … mając ze sobą tylko aparat, wieczory spędzałem z wzrokiem wlepionym w 3″ ekranik (a za czasów Canona w 2.5″ i 2″ — tragedia). Nie muszę chyba pisać, że jest to mało ergonomiczne rozwiązanie? Że ciężko na tym oceniać cokolwiek (poza histogramem)? Punkt ostrości jest niemal niemożliwy do szczegółowej oceny.

Zgrywanie zdjęć na iPad za pomocą camera connection kit nie jest może tak szybki jak zrzucenie fotek na komputer, ale w żadnym momencie nie odczuwałem z tego powodu irytacji. Przy pierwszym backupie czekałem, aż się załadują miniaturki i to rzeczywiście zajmuje parę minut przy kilkuset plikach, jednak już drugiego wieczoru odkryłem, że wystarczy klepnąć „Import all”, a następnie „Skip duplicates”. To tych czułych pieszczotach szklanego ekranu, szedłem do łazienki na wieczorne skrobanie zębów i tym podobnych, a po powrocie kilka minut później, zdjęcia czekały na ocenę.

Zdjęcia w formacie RAW (NEF) na ekranie tabletu Apple są dosyć miękkie. Podejrzewam, że wynika to z faktu, że wbudowany konwerter zwyczajnie ich nie wyostrza, w odróżnieniu od defaultowych ustawień takich programów jak Lightroom czy Aperture. Niemniej jednak można śmiało dostrzec jak bardzo chybiło się z punktem ostrości, nawet przy kilkumilimetrowej głębi ostrości.

Jednym z głównych powodów zakupu przeze mnie iPada wynikała z możliwości zastosowania go w tym celu. Nie było to wszystko wtedy jeszcze potwierdzone — nie było wiadomo czy da radę obsłużyć pliki RAW. Ryzyko się jednak opłaciło — jest to prawdopodobnie najtańsza przeglądarka zdjęć z tak dobrym jakościowo ekranem na rynku. Nawet podstawowy, 16GB model, zapewnia archiwum dla kilkuset zdjęć.

Podróżujesz? Śmiało bierz iPada jako backup. Jego zakup do tego celu to tak zwany no-brainer z j. angielskiego: nie ma się nad czym zastanawiać.

Sent from my iPad

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • a wbudowana aplikacja do przeglądania fotografii ma jakieś wygodne opcje oceniania/oflagowywania fotografii, czy działa to bardziej na zasadzie ‚wybieram odrzuty, usuwam, a reszta już na komputerze’?

  • Tak jak mówisz – raczej jest to tylko przeglądarka na dzień dzisiejszy. Mam jednak nadzieję że OS 4 na jesień przyniesie sporo zmian!

  • Distreal

    Ze wszystkim się zgadzam i też już go wykorzystałem kilka razy do tych celów. Connection Kit to fajna sprawa. Liczę na to, że iOS 4 na iPad’a przyniesie też premierę iPhotos na iPada. Może nie jest to Lightroom, ani Aperture, ale myślę, że to by wystarczyło do katalogowania i poglądowej edycji zdjęć. Wątpię, żeby iPad był na tyle mocny, żeby procesować na nim zdjęcia RAW.
    Byłem miło zaskoczony jak okazało się, że importuje DNG+JPG jako jeden plik. Z góry zakładałem, że będą powielone foty. Niestety mój aparat nie posiada opcji samego DNG, więc cieszę się, że zostało to tak wykonane;)
    Swoją drogą, zrzucanie zdjęć przez czytnik SD działa szybciej niż poprzez złącze USB, bezpośrednio z aparatu. Można było się tego spodziewać, bo tak samo sprawa wygląda na większych maszynach;) No ale wtedy trzeba mieć aparat, który zrzuca te foty na SD;]

  • Jeśli już muszę, to wolę brać MBP 13”, niewiele większe, a o wiele więcej możliwości jeśli chodzi o NEF-y.
    No, ale każdy lubi coś innego :)

  • Po paru godzinach z MBP na plecach szybko zmieniłbyś zdanie. Do 10kg dokładać kolejne 2.5 to nie dla mnie. :-)

  • Nie mówię, że jestem statystycznym Polakiem ;) Ja tam lubię czuć ciężar na plecach, dopóki bardzo nie przeszkadza w aktywności.
    Jak pisałem: każdy lubi coś innego i uważam, że taki iPad trafi na pewno w gusta sporej części nie tylko fotografów, ale i młodych zapaleńców z aparatem, jak pisałeś (lub ktoś pisał) aby pokazać zdjęcia rodzince.

  • adam

    Witam kupilem dzis mojego iPada643g w duzej mierze twoja zasluga :-) mam mala prosbe od czego zaczac go rozbudowywac co jest wedugl ciebie niezbedne bo nie wiem od czego zaczac pozdrawiam

  • igi

    Jak wymyślą na to photoshopa to się piszę, jak na razie wolę białego macbooka. Też nic nie waży ;)

  • A co dokładnie masz na myśli poprzez „rozbudowywać”? Camera connection kit będzie Ci potrzebny do zgrywania zdjęć i ewentualnie jakaś torba/pokrowiec. :-)

  • adam

    Witam dzieki za odpowiedz mi raczej chodzilo o rozbudowe programowa czyli od jakich aplikacji warto zaczac bo jest tego mnostwo i latwo mozna kupic cos niedopracowanego pozdrawiam

  • Zapraszam zatem na http://www.MakoweABC.pl i przejrzyj sobie kategorię iPhone/iPad — tam jest kilka moich obowiązkowych pozycji takich jak 1password, NewsRack i inne.

  • Pingback: iPad camera connection kit — wyjmujemy z pudełka | Makowe ABC()

  • Pingback: Popularność iPhonografii & moje aplikacje do obróbki zdjęć | blog.moridin.pl()

  • Marr

    @f5edb52883ff33cc68c743be510dad82:disqus Apple już planuje Photoshopa na iPada – tutaj jest video z prezentacji: http://www.photographybay.com/2011/03/30/photoshop-for-ipad-live-demo/

    Ale ja bym sobie nadziei nie robił – choćby przez samą moc obliczeniową iPad aktualnie nie ma szans zastąpić laptopa w obróbce zdjęć na poważnie. Zresztą, popatrz sobie tutaj: http://alphacorner.eu/index.php/porady/ipad_dla_fotografa ile aplikacji trzeba, żeby obrobić RAWa. Najpierw adapter wtykasz, potem jedna do pobrania na iPada, potem druga do wywołania, potem trzecia do wysłania, w międzyczasie ewentualnie czwarta do zabawy jeśli chcesz jakieś bardziej zaawansowane efekty…. ogólnie: Bardziej brakuje lightrooma niż Photoshopa :) i iPada z 4GB RAMu oraz 4 rdzeniowym prockiem…. ale kto wie kto wie, może za 2-3 lata coś takiego się pokaże.