Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Aperture 3 — pierwsze wrażenia

· Wojtek Pietrusiewicz · 10 komentarzy

Dzisiaj Apple zaskoczył nas Aperture 3 — nową wersją jednego z większych konkurentów Adobe Lightroom, Capture One i podobnych. Jak zasiadłem do komputera po południu to zaskoczony byłem informacjami od znajomych (i obcych) o tej nowości — dzięki za podesłanie info!

W każdym razie szybko przystąpiłem do przejrzenia strony internetowej Apple podczas, gdy w tle ściągał się 30-dniowy trial. Na pierwszy rzut oka Aperture 3 sprawia wrażenie połączenia poprzednika z najnowszym iPhoto. Znajdziemy Faces, Places (Twarze i Miejsca?) oraz kilka innych znanych funkcji, m.in. ciekawie zestawione pokazy slajdów oraz ulepszone Pędzle (Brushes), których nie testowałem jeszcze.

Czy przesiądę się z Lightrooma na nowego Aperture to zaraz się okaże …

Tradycyjnie przypominam, że klik w screenshot powiększa go …

Import

Import obrazków jest zorganizowany wzorowo. Tradycjnie prawy pasek z opcjami jest niemalże pusty, ale po otworzeniu wszystkich menu mamy doprawdy niesamowitą ilość możliwości. Podobnie jak w iPhoto i poprzednim Aperture, zdjęcia możemy importować bezpośrednio do bibliotek w stylu iPhoto (pliki znajdują się wewnątrz jednego pliko-katalogu) lub zostawić je w oryginalnym miejscu na dysku.

Najciekawszą dla mnie nowością jest bez wątpienie możliwość zdecydowania jak mają być importowane komplety RAW+JPG — razem lub osobno, pomijając JPGa lub RAWa. Do wyboru do koloru. Tego mi brakowało!

Dla często i daleko podróżujących zapewne przyda się możliwość modyfikacji daty zrobienia zdjęcia podczas procesu importu — bardzo wygodne jak zapomni się zmienić daty w aparacie (ech … skąd ja to znam …).

Reszta opcji pozwala na przeróżne modyfikacje, np. nazw plików, zastosowania presetów, dodanie metadanych, itp. Nic nadzwyczajnego, jednak całość jest bardzo intuicyjna.

Organizacja

Organizujemy zdjęcia tworząc Projekty, które są odpowiednikami Wydarzeń z iPhoto. Nota bene jeśli zaimportujemy naszą bibliotekę z tego drugiego to zostanie zachowana pełna struktura z modułu iLife. Następnie możemy tworzyć albumy, inteligentne albumy i tym podobne — funkcjonalność dokładnie taka sama jak chociażby w iTunes czy ponownie … iPhoto. Możliwości ogromne, chociaż osobiście nie korzystałbym z nich zupełnie — Projekty w zupełności wystarczają.

Faces i Places

Ta funkcjonalność pierwszy raz pojawiła się w iPhoto ’09 i jest przez wielu lubiana i ceniona. Sam sporo korzystam z tych udogodnień, a w szczególności z Miejsc, które umożliwiają przede wszystkim powspominania odwiedzonych lokalizacji.

Ciekawym dodatkiem, którego nie testowałem, jest bezpośrednia możliwość importu tras z GPS (lub np. Paths dla iPhone). Potencjalnie pozwoliłoby mi to zrezygnowanie z dodatkowych aplikacji do przypisywania współrzędnych do poszczególnych zdjęć. Temat koniecznie do zbadania!

Sama funkcjonalność Miejsc jest praktycznie taka sama jak w iPhoto, jednak mam wrażenie że tutaj sprawuje się ciut lepiej — przede wszystkim ma ładniejsze etykiety nazw lokalizacji. Jest ich też chyba więcej i są bardziej szczegółowe.

Eksport

Okno eksportu zdjęć do JPG czy innych formatów zawiera kilka ciekawych presetów oraz możliwość tworzenia własnych. Całość sprawia wrażenie bardzo intuicyjnego i dobrze zorganizowanego modułu — brak zastrzeżen! Nie pamiętam jak i czy to było zaimplementowane w Aperture 2, ale obecna forma jest ciut lepsza niż ta w Lightroom 2.

Presety

Nie pamiętam również czy presety były dostępne w poprzedniej wersji, ale są obecne w Lightroom i poza ciut efektywniejszym wyglądem nie różnią się absolutnie niczym. Dodam jeszcze tylko, że w obu programach te presety są dla mnie absolutnie bezużyteczne — nie ma to jak dobry plugin od Nik Software czy konkurencyjnej firmy.

Strony WWW dla opornych

Aperture umożliwia tworzenie stron WWW na podstawie wybranych zdjęć z projektów — jest to zapewne jedna z szybszych metod, ale już chyba lepiej korzystać z albumów na Facebook czy Flickr (wbudowana możliwość uploadu jak w iPhoto). Ciekawsze efekty można uzyskać z iWeb ’09, a osobiście prefereuję rozwiązanie Imagevuex (pomimo, że jest na Flashu).

RAW

Zaskoczyła mnie możliwość podglądu wybranego podczas robienia zdjęcia punktu ostrości. Programy od producentów aparatów tradycjnie umożliwiają korzystanie z tego, jednak pierwszy raz widzę taką funkcjonalność u płatnej konkurencji. Podobnie jak cała reszta interfejsu, informacje EXIF są pięknie przedstawione, chociaż preferuję metodę Lightroom w którym te dane są widoczne przy samym zdjęciu niezależnie od aktualnie wybranej palety narzędzi.

Pokazy slajdów

Dają większe możliwości edycyjne niż te w iPhoto. Całość jest bardzo zbliżona do iMovie ’09 z wygodną opcją eksportu do predefiniowanych urządzeń, np. iPhone czy YouTube.

Pierwsze (z/w)rażenia

Interfejs jest bardzo zbliżony do tego w Aperture 2 i nie mam do niego żadnych większych zastrzeżeń — intuicyjność Apple przeważa w większości, jednak widzę kilka punktów które można poprawić. Niemniej jednak adaptacja z innych podobnych aplikacji (np. LR) przebiegnie szybko i sprawnie. Straszliwie mnie tylko denerwują skale na suwakach — zamiast przedziału -100 do 100% mamy -1.0 do 1.0 ze skokiem co 0.xx. Bez sensu — procenty są naturalnie rozumiane przez ludzi, a ta dziwna skala wymaga chwili zastanowienia, tym bardziej, że miejscami zakresy i skoki są różne.

Po uruchomieniu programu i imporcie zdjęć z dnia spędzonego w Parku Wilanów, pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to że Aperture 3 jest poniekąd połączeniem iPhoto ’09 z Aperture 2 z poprawkami i paroma nowymi wodotryskami. Apple zresztą chyba chciałby produkt tymi fajerwerkami zaprezentować szerszej publiczności, a możliwość importu naszej całej bazy danych z iPhoto wraz z zachowaniem ich struktury, Wydarzeń i wszystkich danych zachęca do tego. Nie testowałem tego osobiście, ale wygląda to na bezbolesny proces.

Jednym z powodów rozdzielenia przez mnie zdjęć RAW od JPGów jest fakt, że te pierwsze zajmują dużo miejsca i znacznie spowolniłyby ładowanie się katalogu/biblioteki. W Lightroom wszystko mam zresztą podzielona na poszczególne lata (2009, 2010, itp) — załadowanie wszystkich zdjęć od 2003 roku (~100GB) z miniaturkami to jednak spore wyzwanie. Wydaje mi się, że w najnowszym Aperture sens ma również podobny podział wraz z jeszcze jedną biblioteką na same JPGi, jeśli chcemy dodatkowo zastąpić nim iPhoto.

Najgorsze zostawiłem na koniec … Apple tym produktem chce wymusić na mnie zmianę komputera, czego nie zrobię. MBP 2.5GHz z 4GB RAM nie powinień tak powoli ładować podglądu RAWów. Przykładowa czynność:

  • wybieram zdjęcie do obróbki
  • robię zoom na 100%
  • czekam 5-8 sekund
  • wyostrzam
  • czekam 5-8 sekund
  • zmniejszam wyostrzenie
  • czekam 5-8 sekund

To jest nie do zaakceptowania! Ta sama czynność w Lightroom 2.6 (naturalnie w trybie 64-bitowym) wykonuje się w na tyle szybko, że nie zdążę nawet przenieść wzroku z palety narzędzi na zdjęcie. Uwierzcie mi na słowo, że odległość jest podobna. Strasznie zawiodłem się na prędkości wykonywania operacji — może i osoby z najnowszymi iMac Core i7 nie będą narzekały, ale o ile szybciej na takim sprzęcie będzie chodził LR!? Nieśmiało jeszcze przypomnę — Apple, gdzie są do jasnej cholery gradienty, z których tak często korzystam w Adobe?!

Pogrzebię jeszcze w ustawieniach — może da się to przyśpieszyć … inaczej pozostaje mi tylko powiedzieć, że program został na dzień dobry spalony przez prękość funkcjonowania.

Ciąg dalszy na pewno nastąpi — w końcu mam jeszcze 29 dni …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Pingback: Aperture 3 i aktualizacje | Makowe ABC()

  • Pingback: Aperture 3 — pierwsze wrażenia()

  • Rafał

    Dokładnie mam to samo wrażenie. Wolna kobyła i to zupełnie bez powodu, bo nic takiego nadzwyczajnego znowu nie robi. A te opowieści, jakiego to przyspieszenia dostanie z powodu 64-bitowości. Ech…

  • Hmm, zastanawia mnie czy Aperture może za każdym razie tworzyć nowego 100% JPGa z RAW przy 100% zoom. Pogrzebię później w opcjach …

  • Zobaczcie czy sytuacji nie poprawi wyłączenie Faces – z założenia jest to usługa działająca w tle choć nie ma jej na liście aktywności. Być może to jest hamulcowy, może coś jeszcze działa na podobnej zasadzie – Places? Ja jeszcze nie mam zdania na temat prędkości, wydaje mi się że jest szybciej od poprzedniej wersji, nie porównywałem z LR. Na razie tak sobie klikam po opcjach ;)

  • Chyba nie Pawle – wygląda mi na to, że największy problem jest na zoomie 100%. Nie miałem czasu przetestować jeszcze jednej rzeczy: 100% preview. Default chyba jest 50%. Zerknę później.

  • Pingback: Aperture 3 vs. Lightoom 2 — porównanie prędkości [screencast] | Makowe ABC()

  • Chciałbym się odnieść do prędkości A3 vs Lgh. Przy następnym filmie proszę najlepiej porównywać te same zdjęcia, z tą samą ilością szczegółów. To jedno. Drugie w A3 domyślnie ustawiony jest previews na większą rozdzielczość, zresztą zupełnie niepotrzebnie. Starczy to zmienić a opisywane w artykule odświeżanie znacznie przyśpiesza.
    Aperture/Preferences/Previews u ustawić na 1280×1280 zamiast domyślnych 2560×2560. Pozdrawiam.

  • @fotoimac: obecnie mam ustawione na 1920×1200 …

  • Pingback: Obejście problemów dla Aperture 3 | Makowe ABC()