Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

The iPad Wars

· Wojtek Pietrusiewicz · 23 komentarze

27 stycznia, 2010 przejdzie do historii jako niezwykły dzień. Niezwykły ze względu na okoliczności przed i po wystąpieniu Steve Jobs & Co. na prezentacji najnowszego dziecka Apple — iPada. Mam na myśli wielomiesięczne przypuszczenia, oskarżenia, kłamstwa i przecieki na temat nowego tablet. Takiej wrzawy przed imprezą nie widziałem nigdy, a dzisiaj nastąpiła fala czegoś co powoduje, że mam ochotę cisnąć czymś ciężkim.

Właściwie to już wczoraj — północ minęła — położyłem się spać po całej nocy spędzonej nad poznawaniem tajników publikowania podcastów. Przed udaniem się pod kołdrę jeszcze przejrzałem cóż nowego spłodziły serwisy newsowe i właściwie poza relacjami ze specyfikacji technicznej oraz paroma filmami na YouTube, niewiele się tak na prawdę działo. Dopiero druga połowa dnia pokazała jak wszechobecna jest krytyka nowego iPada. Cała redakcja Engadget podsumowała go negatywnie, TUAW również przesadnie zadowolony nie był. Polskie blogi nie pozostały mu dłużne i wpis na Fotogenii najmniej mi przypadł do gustu. Osobiście było w nim dla mnie za dużo agresji, ale może to tylko moje odczucia. Niemniej jednak podsumowanie Bartka jest negatywne dla iPada jak i całego Apple:

Skoro ludzie chcą sobie kupić deseczkę bylibyśmy frajerami ignorując ich portfele – taki napis mógłby się spokojnie znaleźć na tylnej ściance iPada. Zawsze szanowałem Apple między innymi dlatego, że nie ulegało takim pokusom mając niezbyt wiele do zaoferowania. Najwyraźniej nie można tego robić w nieskończoność… Nie wiem jak wy ale ja w każdym razie nie znajduje żadnego racjonalnego powodu dla którego miałbym kupić sobie iPada. Nawet mocno naciągając rzeczywistość. I kieszenie. Są zdecydowanie zbyt małe.

Pierwszym błędem jaki większość robi to zakłada, że jest to duży iPhone lub ma zastąpić laptopa i nie za bardzo mu to wychodzi. Otóż jest to iPad i jak Steve słusznie pokazał — ma wypełnić pewną lukę pomiędzy MacBookiem (Pro), a iPhonem. Jeśli komuś brakuje wyobraźni na pomysł jak go wykorzystać to znaczy, że nie jest to produkt dla niego. Sam od dłuższego czasu wspominałem o tym, że brakuje mi małego komputera obok mojego 17″ MBP, który służyłby do podróży i na kanapę. Tą lukę miał wypełnić Air, jednak na dzień dzisiejszy już raczej tego nie uczyni. Otóż wyobraźnię mam i wiem dokładnie do czego wykorzystam tablet Apple.

Po pierwsze będzie mi służył do pisania — nie wiem na ile wirtualna klawiatura zda egazamin, jednak możliwość podłączenia Apple Wireless Keyboard, którą już posiadam nota bene, będzie nieoceniona. Akcesoria takie jak dock i case na pewno dokupię, aby to ułatwić. Ponadto, mobilny iWork również pozwoli mi edytować obecne dokumenty oraz tworzyć kolejne.

Po drugie, zgodnie z reklamą Apple, przeznaczę go do przeglądania internetu na kanapie oraz z czasem do sterowania kinem domowym — wygląda na to, że producenci akcesoriów są na dobrej drodze do stworzenia bardzo ciekawego rozwiązania.

Po trzecie z pomocą camera connection kit będzie to idealny sposób na robienie backupu zdjęć podczas wyjazdu, a jak Jobs da to może i pliki RAW (NEF) obsłuży prawidłowo. Biorąc pod uwagę, że tzw. photo viewers wysokiej klasy kosztują dwa razy tyle co iPad, to nie jest to zły interes. Kilka filmów do samolotu też będzie wygodniejsze w odbiorze niż na ekranie 3GS.

Po czwarte — na tronie obecnie króluje iPhone. Teraz zastąpi go tam iPad — co prawda niektórzy montują odpowiednie półki na laptopy na przeciwko muszli, ale ja się takiej nie dorobiłem. ;-)

Po piąte — Skype. Często z niego korzystam, głównie do rodzinnych rozmów aby nie marnować pieniędzy na komórkach. Jestem wtedy uwięziony przed komputerem, a iPad pozwoli mi na komfortowe wylegiwanie się na kanapie czy balkonie. Owszem, iPhone to też potrafi, ale z bliżej nieznanych przyczyn nie potrafię przekonać się do korzystania z niego w tym celu. Tutaj też potencjalnie może przeszkadzać brak kamery, ale cóż — po prostu nikt nie będzie musiał oglądać mojej paskudnej facjaty.

W pracy iPhone mi niemalże całkowicie zastąpił komputer — w 99% przypadków wystarcza mi w zupełności. Niestety jako, że często posiłkuję się kilkudziesięciostronicowymi PDFami, które trzymam na iDisk, to tutaj spisuje się najsłabiej. Ekran jest zwyczajnie za mały do sprawnego czytania drobnego druku, a nie mam czasu na przesuwanie, przybliżanie i klepania przez 20-30 stron. iPad do tego powinień nadać się znakomicie.

Myślicie zapewne, że będę go bronił do ostatniej kropli krwi — otóż nie uważam go jako rewolucyjnego produktu. Cała technologią, którą już znamy z iPhone została po prostu supersized i powstała dzięki temu nowa nisza. Nie uważam iPada natomiast za przerośniętego iPhone, głównie dlatego że nie potrafi dzwonić, ale również z powodu wygody patrzenia na znacznie większy ekran. Koniec z wytężaniem wzroku!

A MacBook Air? Na pewno potrafi więcej, ale za 2-3 krotnie większe pieniądze. Poza tym laptopa już mam … nawet dwa jeśli policzę starego Thinkpada.

Rewolucja? Stanowczo nie! Ewolucja jak najbardziej. Rewolucyjna ewolucja wręcz! Jeśli developerzy zaczną portować swoje aplikacje na niego, a nie widzę powodu dla którego nie mieliby tego robić, to może się to okazać jeszcze ciekawsza zabawka — w szczególności dla muzyków i artystów.

A dla tych z Was, których jeszcze nie przekonałem do potencjału tego urządzenia — jeśli szukacie akurat ramki cyfrowej do pokoju to zamiast kupować np. 10″ Kodaka za blisko 1000PLN nie lepiej kupić iPada za 40% więcej? Nie dość, że ma znacznie lepszy ekran IPS to jeszcze ma fajne wbudowane slideshows. ;-)

Gwarantuje Wam, że gdyby nie powstał wcześniej iPhone/iPod touch to mielibyście szczęki na podłodze.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • ArSaghar

    Wykorzystasz go jako mały, przenośny komputer? No bez żartów.
    Możesz mieć to już teraz, po prostu weż iPhone i … Ale po kolei.

    Po pierwsze – ok, tu się zgodzić muszę. Pisać się na nim na pewno da o niebo lepiej. Co prawda klawiatura ekranowa zabije Ci palce, a tę dodatkową będzie przeklinał, że się rusza na kolanach, że nie ma co z wyświetlaczem zrobić … czemu to nie jest jakoś połączone razem. (i nagłe olśnienie … np tak jak w MacBooku).
    Pakiet iWork to wg mnie jedyna zaleta tego urządzenia. O ile nie będzie ograniczony mocą obliczeniową i funkcjami.
    Ale wydać 529 dolarów za iWork?

    Po drugie – przeglądanie internatu rzucisz w kąt po piętnastej próbie uruchomienia strony zawierającej materiały Flash (np. bank), a do kina domowego jest pilot.

    Po trzecie – jeśli wyjdzie taki zestaw fotograficzny w ogóle, to zapewne nie będziesz chciał wygrzebywać niemalże A4, tylko „cykniesz” fotkę, film poręcznym iPhonem.
    Co do filmów – często latasz widzę :) A poważnie, to można to potraktować faktycznie jako turystyczny zestaw filmowy .. tyle że iPhone da Ci to samo. Ok, więcej cali, ale czy na tyle więcej by cieszyć się jakością filmu? Nie. To ciągle zestaw „ratunkowy” dla znudzonego turysty.

    Po czwarte – kolejny śmieć na biurku, który zajmuje jego przestrzeń. a schować się nie da, bo się ładować nie będzie. Jedyna nadzieja, mieć gniazdko w pobliżu np. barku i sobie postawić jako ramkę do zdjęć.

    Po piąte – nie korzystasz ze Skype na iPhonie, uwierz na tym też nie będziesz.

    Do pdfów polecam … Kindle DX. Na iPhonie, iPadzie psujesz sobie potężnie wzrok. To są odblaskowe ekrany! Poza tym na iPhone jest świetny czytnik pdfów, z łatwą funkcją down/uploadu – GoodReader za 0.79 E.

    Co do ceny… Zobacz ile kosztuje używany, w dobrym stanie Air, i pomyśl ile będzie kosztował iPad w Polsce, ale ten jaki chcesz z 3G i odpowiednią pamięcią np. 32 (16, do tych wszystkich filmów, pdfów, i dokumentów Ci nie starczy!).

    Kurcze, jeśli tak zależy Tobie tylko na leniwym posiadaniu komputerka na kanapie, balkonie etc. spróbuj z MacBookiem. Mobilny, wydajny.

    Jak widzisz mam potężna wyobraźnie a nie widzę zastosowania. Może tzreba się pogodzić, że po prostu go nie ma? A my ze wszystkich miar staramy się doszukać jakiegoś.

  • ArSaghar

    PS. Gdyby wcześniej nie było iPhone, tak miałbym szczęke na podłodze. Bo to była nowość!
    iPad, to podgrzany kotlet po modyfikacjach. Korzysta dokładnie z tego samego co iPhone … bo nim prawie jest! Gdyby tylko mógł dzwonić i miał kamerę.
    Zamiast tego dali większy ekran i iWork.
    To nie ewolucja, nie rewolucja … to tylko mutacja.

  • Zgodzę się z przedmówcą, to żadna rewolucja, może tylko ewolucja małego iPhona w dużego iPada. Sam czasami robię zdjęcia i nie wydaje mi się abym tak bardzo potrzebował iPada do zgrywania fotek na wakacjach itd. Do tego kupujesz mały data bank za o wiele mniejsze pieniądze. Ba dokupić karę 16GB już wychodzi taniej.
    Ja zwiodłem się tym co pokazali. Myślałem, że po tym jak nauczyli się na przykładzie iPhona czego ludzie używają to chociaż wrzucą do iPada kamerkę do wideokonferencji. A tak jest to dla mnie narzędzie dla osób które mają za dużo pieniędzy i będą go używały jako pięknej cyfrowej ramki albo pilota do TV :) lub innych „cudownych” zastosowań.
    Jedyną alternatywą i zaletą tego urządzenia jest dla mnie czytnik książek i sklep z nim, bardzo fajny pomysł.

  • oli

    @Arsaghar
    Mordin napisal juz iPhone jest zamaly – tzreba czytac tekst, Pdfy,w kolorze tego w Kindle nei zobaczysz- jezeli bedzie e-ink w kolorze i ebdzie mogl odtwarzac filmy wtedy mozemy porozmawiac. Kindle sie swietnie nadaje do czytania ksiazek z samym tekstem, i tylko do tego. Niewiem jak autor, ale ja nie lubie uzywanych rzeczy a tym bardzije nigdy bym nie kupil uzywanego AIR, z jakiegos powodu ktos to sprzedaje, juz bym wola znienawidzonego jakiegos netbooka.
    Dla mnie ma ta rpzewage ze szybko sie uruchamia. Wystarczy poczekac z rok, po wysypie aplikacji i poprawie sprzetu bedzie calkowicie wart uwagi – pierwszy iPhone z 2007 tez bym szmelcem powiedzmy szczerze dopiero teraz zaczyna byc telefonem idealnym. Sam multitouch mi nie zaimponowal.
    PS.
    A iWork’a masz za 29,97 dolców za wszystkie trzy aplikacje! :).

  • @ArSaghar „Po trzecie – jeśli wyjdzie taki zestaw fotograficzny w ogóle, to zapewne nie będziesz chciał wygrzebywać niemalże A4, tylko “cykniesz” fotkę, film poręcznym iPhonem.
    Co do filmów – często latasz widzę :) A poważnie, to można to potraktować faktycznie jako turystyczny zestaw filmowy .. tyle że iPhone da Ci to samo. Ok, więcej cali, ale czy na tyle więcej by cieszyć się jakością filmu? Nie. To ciągle zestaw “ratunkowy” dla znudzonego turysty.”

    Że co, że zdjęcie telefonem? Że film kręcony telefonem ? Chyba joke, przecież to na blogu Moridina bluźnierstwo i w moim przekonaniu też.
    ——-
    A teraz, weź sobie do ręki jakiegokolwiek netbooka i iPhone, na którym z nich obejrzysz film? Oczywiście, że na tym który ma większy wyświetlacz, zwłaszcza jak to ktoś na keynote powiedział oglądanie filmów na iPadzie to jak trzymanie ekranu HD przy twarzy (może nie zdrowo) ale ja po inny obraz niż w HD nie zagląda. A soft iOS jest znacznie szybszy niż ślamazarny windows XP na Atomie, więc spokojnie będzie można odtwarzać 720p

  • Po pierwsze – ok, tu się zgodzić muszę. Pisać się na nim na pewno da o niebo lepiej. Co prawda klawiatura ekranowa zabije Ci palce, a tę dodatkową będzie przeklinał, że się rusza na kolanach, że nie ma co z wyświetlaczem zrobić … czemu to nie jest jakoś połączone razem. (i nagłe olśnienie … np tak jak w MacBooku).
    Pakiet iWork to wg mnie jedyna zaleta tego urządzenia. O ile nie będzie ograniczony mocą obliczeniową i funkcjami.
    Ale wydać 529 dolarów za iWork?

    Czemu miałaby zabić mi palce? iPhone tego nie robi … Klawiatura zwykła tego nie robi … Jest połączone jeśli weźmie się keyboard dock.

    Po drugie – przeglądanie internatu rzucisz w kąt po piętnastej próbie uruchomienia strony zawierającej materiały Flash (np. bank), a do kina domowego jest pilot.

    iPhone’a jeszcze nie rzuciłem. Nie widzę powodu dla którego miałbym to tutaj zrobić. Mój bank nie ma flash. A tekst o pilocie to żaden argument – moje piloty leżą schowane i mam jeden do wszystkiego.

    Po trzecie – jeśli wyjdzie taki zestaw fotograficzny w ogóle, to zapewne nie będziesz chciał wygrzebywać niemalże A4, tylko “cykniesz” fotkę, film poręcznym iPhonem.
    Co do filmów – często latasz widzę :) A poważnie, to można to potraktować faktycznie jako turystyczny zestaw filmowy .. tyle że iPhone da Ci to samo. Ok, więcej cali, ale czy na tyle więcej by cieszyć się jakością filmu? Nie. To ciągle zestaw “ratunkowy” dla znudzonego turysty.

    Fotografuję Nikon D700 lub Panasonic LX3, a iPad nie ma kamery więc zdjęcia mogą pochodzić tylko z tych dwóch źródeł. iPhone nie da mi tego samego, bo raz tylko oglądałem na nim filmy i już tego nie zrobię bo mija się to z celem. Dla Ciebie zestaw ratunkowy, a dla mnie idealny towarzysz do przeglądania i backup zdjęć.

    Po czwarte – kolejny śmieć na biurku, który zajmuje jego przestrzeń. a schować się nie da, bo się ładować nie będzie. Jedyna nadzieja, mieć gniazdko w pobliżu np. barku i sobie postawić jako ramkę do zdjęć.

    Będzie ramka na zdjęcia na biurku – miejsca jest mnóstwo.

    Po piąte – nie korzystasz ze Skype na iPhonie, uwierz na tym też nie będziesz.

    Niewykluczone. :-)

    Do pdfów polecam … Kindle DX. Na iPhonie, iPadzie psujesz sobie potężnie wzrok. To są odblaskowe ekrany! Poza tym na iPhone jest świetny czytnik pdfów, z łatwą funkcją down/uploadu – GoodReader za 0.79 E.

    Kindle nie przeczyta moich PDFów gdzie jest dużo szczegółowej grafiki. Poza tym DX kosztuje zaledwie $20 mniej, a robi tylko jedno. Bez sensu kompletnie. Na iPhone mam już iDisk więc nie potrzebuję GoodReader.

    Co do ceny… Zobacz ile kosztuje używany, w dobrym stanie Air, i pomyśl ile będzie kosztował iPad w Polsce, ale ten jaki chcesz z 3G i odpowiednią pamięcią np. 32 (16, do tych wszystkich filmów, pdfów, i dokumentów Ci nie starczy!).

    Z grafiką GMA (której nie kupię) ostatnie widziałem po 2700-3500 PLN. iPada akurat kupię w USA jeśli cena w Polsce będzie za wysoka. A poza tym i tak odliczę VAT itp.

    Kurcze, jeśli tak zależy Tobie tylko na leniwym posiadaniu komputerka na kanapie, balkonie etc. spróbuj z MacBookiem. Mobilny, wydajny.

    Ale muszę go trzymać na kolanach. A iPada nie.

    Jak widzisz mam potężna wyobraźnie a nie widzę zastosowania. Może tzreba się pogodzić, że po prostu go nie ma? A my ze wszystkich miar staramy się doszukać jakiegoś.

    IMO nie zrozumiałeś tego co napisałem — mam nadzieję, że powyższe jest wystarczająco jasne.

  • zgadzam się w pełnej rozciągłości z Tobą Moridin co do zastosowania. :) też napewno nabędę

  • @Mateusz: to stanowczo jesteśmy w mniejszości. Miło mieć towarzystwo, bo będą nas wytykali paluchami!

  • ciekawy wpis. przyznam, że mimo, że uważam, że iPad to niestety rozczarowanie (więcej na http://www.blog.tp.pl/technologiczny/entry/z_du%C5%BCej_chmury_ma%C5%82y_deszcz) to część Twoich argumentów mnie przekonuje. jednak brak flasha czy wielozadaniowości to największa wada. na razie wolę kupić netbooka, i poczekac na lepszą wersje iPada. co do ceny, to jeszcze tak bym się nie cieszył – w Polsce może być dużo większa niż w USA

  • asiej

    miło dla odmiany przeczytać tekst nie mieszający iPada z błotem. teraz wiem, że nie jestem jedyny któremu na mózg poszło (iPad mi się podoba choć widzę kilka wad)

  • @asiej: Dzięki za miłe słowa. Pomóż w takim razie rozreklamować tekst to może więcej ludzi o podobnym sposobie myślenia się znajdzie. :-)

  • Ja popełniłem wpis w podobnej tonacji http://blondit.amiko.pl/?p=264 .Mi się wydaję, że część osób za dwa miesiące, zmieni zdanie, chociaż może okazać się, że to my zmienimy zdanie. Aczkolwiek ja widzę multum zastosowań iPada. W Przeciwieństwie do netbooka który jest jedynie dla mnie dobrym zeszytem na uczelnie, pozwalającym jednocześnie przeglądać sieć. Nic więcej. W podróży już zdecydowanie bardziej wolałbym iPada niż netbooka.

  • Patrycjusz

    Jestem kolejnym ktorym idea tabletu przypada do gustu ;]

  • ArSaghar

    ** Czemu zabije Ci palce? Sam pisałeś, że chcesz go używać do pisania tekstów. A iPhone tego nie robi, bo maila albo smsa piszesz chwile. Spróbuj pisać na iPhonie kilka godzin (jak planujesz) i będziesz wiedział o czym mówie. (o uderzaniu palcem w twardą, nie odbijająca warstwe). Poza tym, spójrz na rozstaw wirtualnej klawiatury tu i tu.

    ** Coż jeśli chodzi o Flasha, to pogratulować że jak do tej pory nie napotkałeś problemów z jego brakiem. A może to dlatego że rzadko korzystasz z internetu w iPhonie?
    A pilot – masz uniwersalnego Logitecha? Fajna sprawa – do wszystkiego.

    ** No właśnie. Sam mówisz, że masz profesjonalny sprzęt do fotogragii, to po co Ci kamerka w iPhonie czy iPadzie?? Picture Bank? To już ktoś napisal, że taniej kupić takie małe, zgrabne urządzonko…

    ** Też mam olbrzymie biurko, ale mimo to – iMac, iPhone, tablet, lampa … Takie gratowisko.
    Jeśli już, to faktycznie nad barkiem bym zrobił sobie z niego ramkę do zdjęć.

    ** też mam iDisk, ale wolę korzystać z GoodReadera. Szybciej i sprawniej. Poza tym lepiej tekst wygląda.
    Cóż, ja jestem chemikiem i dla mnie wzory, wykresy a zwłaszcza wszelkie indeksy, które są cholernie małe świetnie daje się czytać w PDFach na Kindle DX (komiksy też, hehe). I nie miga mi ekran w twarz.
    Fakt, Kindle robi jedną rzecz, ale robi to dobrze!
    [A coś co jest wszystkiego, jest naprawdę do niczego.]

    ** A iPad, to niby jaką ma grafikę?

    ** Co do trzymania iPada. Po pierwsze jak chcesz pisać na klawiaturze będziesz musiał gdzieś go postawić. Też na kolanach? (mówimy o sytacji kanapa, balkon itp). Będzie Cie to wkurzać i to potężnie. (aż naprawdę dojdziesz do myśli, a jakby tak połączyć te obie rzeczy i … wow, stworzysz notebooka).
    Pozatym, odnośnie trzymania w ręcę – poczytaj wypowiedzi ludzi, którzy mieli go w dłoniach i trzymali. Nie wypowiadali się kolorowo o komforcie tej czynności.

    Ok, generalnie na tym można poprzestać. Stoimy w miejscu. Nie przekonam Cię.
    W dalszą dyskusję się nie wdaję, bo nie ma sensu. (możecie mi pocisnąć, nie będzie responsu).
    Miło że sobie kupisz i znajdziesz zastosowanie (Steve też się cieszy, zwłaszcza z tego pierwszego). Po kilku latach korzystania z iPhone, który ma IDENTYCZNE cechy i funkcje (oprócz mniejszego wyświetlacza i iWork) co iPad, wiem, że nie znajdę ANI JEDNEGO sensownego zastosowania dla tego iPoda Maxi (ok, ramka do zdjęć).

    To Wasze pieniądze i nie śmiem ingerować na co je marnujecie. A Apple przyda się Wasza gotówka, by opłacić inżynierów, którzy może w końcu za kilka lat zrobią prawdziwy tablet – komputer, a nie zmutowanego iPoda Touch.
    Obiecuję, że wtedy kupię.

    Tym czasem iPad to dla mnie bezużyteczny gadżet, którego wersję mini mam właśnie obok siebie a imię jej: iPhone. O i właśnie dzwoni…

  • Spróbuj pisać na iPhonie kilka godzin (jak planujesz) i będziesz wiedział o czym mówie. (o uderzaniu palcem w twardą, nie odbijająca warstwe). Poza tym, spójrz na rozstaw wirtualnej klawiatury tu i tu.

    Całe wpisy na bloga czy artykuły do Moje Jabłuszka zdarza mi się pisać na iPhone — nie mam problemów żadnych. Czemu z góry zakładasz że coś robię lub nie skoro się nie znamy?

    A pilot – masz uniwersalnego Logitecha? Fajna sprawa – do wszystkiego.

    Tak. Mam nadzieję zastąpić go w przeciągu dwóch lat lepszym rozwiązaniem opartym w całości na WiFi.

    Cóż, ja jestem chemikiem i dla mnie wzory, wykresy a zwłaszcza wszelkie indeksy, które są cholernie małe świetnie daje się czytać w PDFach na Kindle DX (komiksy też, hehe). I nie miga mi ekran w twarz.

    PDFy mi dostarczane są tylko czytelne w landscape, a ja chcę całą stronę widzieć bo tak jak pisałem – nie mam czasu na ciągłe przewijanie.

    Będzie Cie to wkurzać i to potężnie. (aż naprawdę dojdziesz do myśli, a jakby tak połączyć te obie rzeczy i … wow, stworzysz notebooka).
    Pozatym, odnośnie trzymania w ręcę – poczytaj wypowiedzi ludzi, którzy mieli go w dłoniach i trzymali. Nie wypowiadali się kolorowo o komforcie tej czynności.

    Rozumiem, że to Twoje osobiste wrażenia po testach nowego iPada? Generalnie mam zamiar korzystać z wirtualnej klawiatury, jeśli będę miał potrzebę to postawię w dock i będzie mini iMac.

    Po kilku latach korzystania z iPhone, który ma IDENTYCZNE cechy i funkcje (oprócz mniejszego wyświetlacza i iWork) co iPad, wiem, że nie znajdę ANI JEDNEGO sensownego zastosowania dla tego iPoda Maxi (ok, ramka do zdjęć).

    A może jako przenośne kino dla dzieci w samochodzie wieszane na zagłówku? Nie trudno sobie to wyobrazić. W każdym razie uparłeś się na ocenę produktu którego nie widziałeś na oczy i wyrobiłeś sobie swoje zdanie — z tym nie da się dyskutować.

    To Wasze pieniądze i nie śmiem ingerować na co je marnujecie. A Apple przyda się Wasza gotówka, by opłacić inżynierów, którzy może w końcu za kilka lat zrobią prawdziwy tablet – komputer, a nie zmutowanego iPoda Touch.

    Tak więc jako dżentelmen powinieneś wiedzieć, że nie powinno być komentarza o tym że Apple przyda się nasza gotówka. Prawdziwy komputer to ja już mam – MacBook Pro. Gdyby potrzebował drugiego to takiego też zakupiłbym, ale po co mi w domu dwa laptopy?

    Pozdrawiam

  • PS. Wyjeżdżając nawet na weekend nie będę zabierał ze sobą Kindle, laptopa, PSP i przenośnego DVD do samochodu – wystarczy odrobina kompromisu i opędzę potrzeby iPadem + iPhone.

  • Nie mówię że iPad jest zły tylko to trochę…. niekwykorzystany potencjał. Gdyby miał prawdziwą przeglądarke i możliwość uruchamiania appów OSX (czyli Macbook – klawiatura) to sądze że byłby jak iPhone – totalne opanowanie rynku przez długi czas. A tak to tylko „no fajnie ale mogłoby być dużo lepiej”

  • A ja mam wrażenie, że Apple nie jest jeszcze pewne jak dokładnie pozycjonować ten produkt i czekają na wyklarowanie się sytuacji. Poza tym mam też wrażenie, że iPhone OS 3.2 był robiony na prędce i iPad rozwinie skrzydła dopiero pod kontrolą 4.0 później tego roku.

  • Pingback: The iPad Wars — a New Hope()

  • Pingback: blog.fotogenia.info » iPadł()

  • macyaa

    ” Jeśli komuś brakuje wyobraźni na pomysł jak go wykorzystać to znaczy, że nie jest to produkt dla niego. ”

    Wystarczyło by, gdyby Twój wpis był takiej długości. To jest odpowiedź na wszystkie argumenty przeciw iPad. Podizelam Twoje zdanie.

  • Pingback: Makowe ABC()

  • Za macyaa. Taka odpowiedź na wszystkie przeciw jest wystarczająca.

    Ze mnie żaden makowiec, iPhone’a nie mam ale jak pod choinką (u mnie trochę wcześniej była w tym roku:) znalazłem iPada, na którym czytam książki, offline’owo piszę bloga i jeszcze mogę wypełnić zbędne 5 minut gierką, to oszalałem.

    Sprawiłem sobie wspomniany camera connection kit i już za samą tę funkcję połowę ceny iPada bym zapłacił. Nie dość, że mogę zrzucić na iPada jakieś chore ilości zdjęć, to jeszcze mogę je potem przejrzeć i nie muszę martwić się, że zaraz bateria mi siądzie, co było problemem mojego dotychczasowego databanku.

    Flashowe strony internetowe? Mała strata. Mój bank, podobnie jak moridinowy, nie używa flasha do kluczowych operacji na stronie :]

    Bojowy test iPada w podróży już pod koniec stycznia i nie mogę się doczekać.