Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Pragnienie nie ma szans!

· Wojtek Pietrusiewicz · 7 komentarzy

Blackberry

Research in Motion (RIM) – producent Blackberry – zapowiedział, że ich Deskotop Manager będzie w końcu dostępny dla OS X. Użytkownicy telefonów utożsamiających się z Prezydentem USA będą teraz mogli bez pomocy aplikacji firm trzecich sychronizować kalendarze, kontakty, notatki i zadania.

Blackberry

W odróżnieniu od Palma, RIM zainwestowało w możliwość dobrania się do zawartości naszych bibliotek iTunes, dostęp do których jest całkowicie bezpłatny, zamiast poprostu podszywać się pod iPoda – czynność co najmniej nieetyczna. Niewątpliwie Palm liczył na przyciągnięcie klientów Apple oraz na zapewnienie sobie czasu na napisanie własnego interfejsu synchronizującego, jednak uważam takie postępowanie jako karygodne. Wiele osób zapewne zdecydowało się na wyciągnięcie karty kredytowej w celu zakupienia nowego gadżetu, a na koniec dnia zostali po prostu oszukani – przez Palma, a nie Apple który jedynie broni interesów swoich oraz inwestorów. To między innymi dzięki iTunes wiele osób zdecydowało się na zakup własnego iPoda i firma z Cupertino nie ma zamiaru oddawać za darmo kawałka swojego tortu.

Blackberry

Przypomina mi się historia, która wydarzyła się kilka lat temu w USA – złodziej wpadł do kuchni przez szklane okno w dachu i delikatnie ujmując – nadział się na nóż pozostawiony niedbale na stole kuchennym. Sprawa miała swój koniec w sądzie, który to zdecydował się przyznać pokrzywdzonemu niemałą kwotę pieniężną jako, że doznał uszczerbku na zdrowiu podczas pracy. Palm zachowuje się podobnie – nie dość że korzysta z cudzego dorobku to jeszcze głośno awanturuje się i wyraża swoją dezaprobatę zamiast wziąć się do pracy i stworzyć coś od siebie. Wielbiciele Palma niestety wolą kontratakować kierując swoje ciosy w iPhone, zamiast po prostu przyznać że ich ukochana firma postąpiła niewłaściwie. Autor sugeruje, że Apple robi swoich klientów w bambuko w Polsce nie panując nad zaopatrzeniem własnego produktu. Może być to prawda, jednak równocześnie może być całkowitą bujdą – ZTCW Polska dalej nie respektuje unijnych homologacji komunikacyjnych i komórki muszą przejść nasze własne, cięższe próby. Nie wiemy czy utknęła w Urzędzie Telekomunikacji czy po prostu Apple nie nadąża z produkcją – jednak zgodnie z terminarzem telefon został w Polsce zapowiedziany na lipiec 2009, więc skoro mają jeszcze 10 dni do ostatecznej możliwej premiery to nie za bardzo rozumiem po co autor na siłę szuka dziury w całym.

Skorzystam z okazji i odniosę się również do zarzutów pod adresem AppleTV – otóż pozwala on oglądać filmy w HD, natomiast jedynie kupować można poprzez Gift Cards w iTS USA. Pomimo tych nieścisłości zgadzam się – nie mam zamiaru kupować produktu, gdzie muszę kombinować jak wyposażyć się w moje ulubione seriale za pomocą siakiś kart, tym bardziej że takie zakupy i tak nie są legalne zgodnie z naszym prawem.

Nie uważam jednak, że Apple jest świnią pokroju Palm; porównywanie firmy niewprowadzającej usług z powodu dziwnych procedur (procederów?) i praw do złodzieja cudzej technologii i praw własności intelektualnej to nieporozumienie. Zresztą świetnym przykładem będzie komentarz Pre Admina pod własnym tekstem:

Bardzo się cieszę, ale proszę o jedno. Proszę nie kopiuj moich tekstów, ani bierz zdjęć z mojego bloga bez zgody bo to tak trochę dziwnie wygląda. A społeczność na razie mała, ale wiadomo – wszystko z czasem.

Idealny przykład powyższego problemu … Pragnienie nie ma szans!

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Hej witam i pozdrawiam. Kilka “wyprostów”. Po pierwsze nie jestem “wielbicielem Palma” – sprzęt używałem, cenię sobie, ale nie ukrywam że używam też iPhone’a i doceniam jego zalety.

    Po drugie, nigdzie nie przyznałem, że firma nie postępuje niewłaściwie – przyznałem przecież rację w tym sporze Apple. Natomiast zirytowała mnie lekka konwencja tytułowej świni, która była przesadzona i na palmserwis.pl opisałem dlaczego tak myślę, dając przykłady postępowań Apple, które wskazują że nie jest to koroporacja pozbawiona wad i również potrafi wyprowadzać w pole swoich użytkowników.

    Po trzecie nie rozumiem tekstu o iPhone i dacie lipiec 2009. Przecież iPhone jest dostępny od prawie roku a jednak był spory problem by od autoryzowanych sprzedawców Apple (bo tak nazywam ludzi, którzy są uwidocznieni na stronie apple.pl) kupić iPhone’a 3G. Raz mówią że nie ma, później że mają ale tylko 16 GB, poźniej mówią że mają też pre-paid ale właściwie nie sprzedają itp. O 3GS nawet nie pytałem bo śledzę tego bloga, myapple.pl i wiem że są jakieś problemy. To tyle pozdrawiam.

  • Witaj. Prowokacja była z każdej strony – jeśli chodzi o mnie to właśnie miała na celu wszczęcie dyskusji na ten temat, a oto i ona. :)

    Ad. 2. Zrobiłeś to na tyle delikatnie, że niemalże niezauważalnie… Umówmy się, że żadna korporacja nie postępuje tak jakby chcieli jej klienci, a jak dodamy do tego czynnik ludzki to o potknięcia nie trudno. Sam korzystam z urządzeń Palm i powiem szczerze, że po takim procederze podpali mi bardzo mocno – dowodzą (dla mnie) że nie potrafią napisać własnego interfejsu do bibliotek iTunes i preferują korzystania z cudzych rozwiązań. Na tyle podpadli, że zastanawiam się czy kiedykolwiek u nich coś jeszcze kupię. Podobnie było z Sony parę lat temu jeśli chodzi o kamery i aparaty – od tamtej pory nie byłem i nie będę już ich klientem.

    Ad. 3. Osobiście nie zauważyłem problemu z modelem 3G – nawet mój opiekun z Plusa ostatnio mi go zaoferował, żebym tylko nie przenosił się do Ery (która też mi go oferowała od ręki – model biały). Całość miała miejsce jakiś miesiąc temu. A datą oczywiście miałem na myśli model 3GS na który czekam niecierpliwie.

    Pozdrawiam!

  • Ok, możesz nie kupować już Palma, ale trzeba oddzielić osobiste urazy od obiektywnego spojrzenia. Z tym nie będę polemizował.

    Zastanawiające jest to, że dla wielbiciel Apple nic nie jest problemem: ani to że trzeba jakieś karty Gift Card kupować, okazuje się też że iPhone’a też można wszędzie kupić. Nie jest też problemem robienie jailbreakea, hackowanie iTunes store. Świat jest widać prosty. Tylko dlaczego jakoś inni tej prostoty nie dostrzegają, a dostrzegają robinie ludzi w balona…

    Co do mojego niezauważalnego przyznania racji Apple – niech to będzie przeciwstawieniem dla tytułowej “świni” w tekście pana Skowronka.

  • Widzisz – osobiste nie osobiste – dla wielu jednak możliwość podpięcia się do iTunes jest wyznacznikiem czy produkt się dla nich nadaje czy nie, szczególnie jeśli mają kilkuGB bazę muzyki czy filmów. A takie zdanie podziela wiele osób – wystarczy poczytać komentarze na zachodnich serwisach.

    Ależ oczywiście, że jest to problem – jak ktoś robi coś głupiego to nie zostawiam na tym suchej nitki. Krytykowałem już OS 3.0, jailbreakowanie i tym podobne. Zresztą Bartek też z tego co widziałem w jego wpisach. Niemniej jednak da się pewne ograniczenia obejść poprzez wspomniane gift cards – mnie osobiście to rowziązanie kompletnie nie interesuje, ale wiele osób decyduje się na taki model.

    A’propos Twojego niezauważalnego przyznania racji Apple – w podobnym tonie jest jak moje podkoloryzowanie Twojego stanu sercowego względem Palma. ;-)

    Pozdrowienia i czekam na kolejne słowne potyczki. ;-)

  • Heh, z pewnością będzie jeszcze okazja, pozdrawiam, właśnie kończę pakować walizki i na urlop.

    PS. Co do synchro z nowym iTunes i Palmem nadal jest to możliwe dzięki aplikacji Salling Media Sync http://www.salling.com/, także bez obaw – userzy iTunes mogą nadal bawić się Palmem.

  • Pingback: Umarł iPod! Niech żyje iPod!()

  • Pingback: Pragnienie drogi sądowej …()